#55
Uśmiechnęła się pogodnie w kierunku kocurka kiedy ten się widocznie zawstydził, jednak nic o tym nie powiedziała, kierując się spokojnie w stronę Czterech Dębów. Nie chciała poświęcać im nie wiadomo ile czasu, bowiem trzeba było jeszcze przejść granice z Klanem Wichru i...do obozu! Widząc entuzjazm jaki obudził się w biało-czarnym na widok ziem neutralnych Czterech Dębów, udzielił się i samej koteczce na co wesoło się uśmiechnęła. Ona sama z równie sporym zainteresowaniem i entuzjazmem spoglądała na to miejsce gdy przyszła tu po raz pierwszy! Tak ją to okropnie kusiło, że do teraz zna większość zakamarków tego miejsca na pamięć niczym własne futro. Wymykała się tu jeszcze za czasów bycia terminatorką, o czym Kosowa Pieśń jeszcze się nie dowiedziała i...chyba się nigdy nie dowie! Śliwka wolała zostać w jej mniemaniu tą grzeczną i posłuszną, a nie ciągnięta przez nieznane w niebezpieczne zakątki terenów koteczką.
xx— Dokładnie tak! — zamruczała z zadowoleniem kocica słysząc jak bezproblemowo kocurkowi przyszło powtórzenie wcześniej zdradzonych imion poszczególnych przywódców, zastępców i medyków ze swoimi terminatorami w innych klanach. Nie chcąc marnować czasu, dala znak ogonem i już chciała puścić się delikatnym truchtem, kiedy widok powoli marniejącego i coraz bardziej zmęczonego kocurka ściągnął ją na ziemię. Spojrzała na niego zatroskana i zwolniła nieco kroku, aby spokojnie minąć Samotny Kamień i Zielony Pagórek, po czym skręcić i...Znaleźć się na granicy z Klanem Wichru! Tu również nie przyśpieszała, chcąc dać kocurkowi chwile wytchnienia. W końcu...Mimo wszystko czekała ich jeszcze przeprawa przy Torfowym Rojście i powrót do obozu!
xx— Teraz znajdujemy się przy granicy z Klanem Wichru. Zapamiętaj jej zapach, a charakterystyczne miejsce do którego powoli zmierzamy, nazywa się Błotniste Ścieżki. — zakomunikowała już prawie przy końcu granicy, jednak... Poinformowała! Kiedy też już doszli do owego miejsca, kocica zarządziła przystanek i poleciła kocurkowi aby został w tym miejscu i na nią poczekał. Stwierdziła, że posyłanie kocurka po swoje zdobycze byłoby...Już naprawdę okropnym krokiem i zmęczyłaby go jeszcze bardziej, dlatego sama sprawnie poszła je poszukać i już po niedługim czasie wróciła i westchnęła zmachana. Rozejrzała się dookoła i trzepnęła ogonem.
xx— P-przypomnisz mi jakie ważne koty są w Klanie Wichru? — zapytała cicho z lekkim uśmiechem, siadając na moment na ziemi aby uspokoić szybko bijące serce. — Będziemy już powoli wracać, zaczyna się ściemniać, a czeka nas jeszcze przeprawa przez Torfowy Rojst. — poinformowała kocurka i kiedy ten odpowiedział i nie miał żadnych pytań, przeprawili się możliwie najszybciej przez Grzmiącą Rzekę i wrócili do obozu.

/Jeżeli Sroka nie będzie miał pytań, możesz zacząć nowy dzień w poście z reakcją na to uwu
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W