#65
xx— Ja również mam taką nadzieje — odparła i delikatnie musnęła kocurka w opiekuńczym geście ogonem. Naprawdę i szczerze nikomu nie życzyła problemów miłosnych. Bo...tak nie można. Raz niesiona zazdrością przyłapała się na nieprzyjemnych myślach i nie zamierzała tego powtarzać, bowiem to było po prostu złe i...Nie w jej stylu. Przez jej ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz związany z tą nieprzyjemną sytuacją, której nie chciała już nigdy powtarzać. Gryzło ją to i szarpało wewnętrznie, dlatego nawet niewinne wspomnienia przyprawiały ją o nawroty tego nieprzyjemnego stanu zwanego poczuciem winy. Pomimo tego, że tak naprawdę Szarotkę przeprosiła. Ba! Szylkretowa kocica nawet powiedziała, że nie była na nią w ogóle zła! Lepiej jednak dmuchać na zimne jak to się mówi. Z pomocą aby wyrwać się z nieprzyjemnych myśli przyszedł jej Sroka, który podpiął się co do jej wypowiedzi odnośnie władzy i pokiwała na jego słowa łbem. Widziała Czerwoną Gwiazdę na samym początku jako kogoś z kim nigdy nie zamieni słowa. Pomimo tego, że były jakkolwiek spokrewnione dzięki Pierzastemu Sercu, to...Zdawała jej się być nieosiągalna. A wcale nie tak dawno rozmawiały i zdawać by się mogło, że znalazła z przywódczynią wspólny język i zaistniała między nimi nić porozumienia oraz sympatii. Przynajmniej ze strony Śliwki! Sądzi jednak, że popielata kocica musi żywić do niej przyjazne uczucia, bowiem powierzyła jej nie tylko jednego terminatora, ale również i Pajęczą Łapę! To jakiś znak.
xx— Tak, Czerwona Gwiazda jest w moim odczuciu bardzo dobrą przywódczynią. — potwierdziła i delikatnie skinęła łebkiem, po chwili dodając. — Co do podchodzenia do...zwykłych kotów, to niedawno z nią rozmawiałam. Dowiedziałam się dzięki temu, że za czasów poprzedniego przywódcy, czyli Świetlikowej Gwiazdy, brata Czerwonej Gwiazdy, było...dość krucho z wyborem odpowiedniego zastępcy, wiesz? — cenne informacje które też udało się koteczce wyciągnąć, sprawnie wcisnęła i przekazała dalej aby to Sroczka mógł później przekazać je swojemu terminatorowi. Bo jak wiadomo; Śliwka stawiała na jak najlepszy trening! To samo chciała powtórzyć z Pająk i...szczerze liczyła, że tak się stanie. W końcu jednak uśmiechnęła się na słowa o szybkości treningu i zachichotała powoli kiwając na to łebkiem. Oj tak. Jak burza!
xx— Sam wymieniłeś całkiem sporo punktów, wiesz? Hm, więc posłuchaj i zapamiętaj tej ostatniej trójki, dobrze? — uniosła brew rozbawiona i wzięła wdech aby móc zakończyć temat kodeksu, który...Był jak najbardziej zrozumiały. — "Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem" , "Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba" , "Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm". I-i to wszystko z Kodeksu Wojownika!
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W