06.02.2020 04:28
Chłodne spojrzenie Zachodzącego Światła nie robiło na nim wrażenia i po kilku chwilach przestał je wręcz zauważać, zakładając, że może kotka po prostu już tak ma, że jest niezadowolona z życia albo coś w tym guście. Pamiętał też swoją rozmowę z Białą Łapą na temat jego nowej mistrzyni, ale nie zamierzał się dzielić z czekoladową swoimi wątpliwościami czy też spostrzeżeniami, przynajmniej tak długo, aż jej nie zaufa. O ile coś takiego w ogóle kiedykolwiek się wydarzy.
xx - Nie jestem głodny. Jadłem wieczorem i spokojnie wytrzymam wycieczkę po granicach - odpowiedział jej, po czym ruszył za nią, wychodząc prze Ciemny Szlak z obozu. Miejsce, do którego wyszli, to były Łęgi, i Pożar musiał przyznać, że w gruncie rzeczy to "las" wyobrażał sobie podobnie. Dużo drzew, jakieś krzewy, czasem jakieś zwalone kłody, suche paprocie. Nie miał jeszcze okazji zaznać pełni Pory Zielonych Liści przez co świat pokryty szarością, ewentualnie żółcią i czerwienią z niewielką ilością brudnej zieleni był jedynym, jaki znał. Niby wiedział, że w końcu "wszystko się zazieleni" ale na razie jego świat składał się z suchej trawy, zgniłych liści i łysych gałęzi drzew i krzewów.
xx - Miałem. Ze Świetlikowym Zagajnikiem. Oprowadziła mnie po obozie i opowiedziała o tym, które miejsce jak się nazywa i od czego jest. Opowiedziała mi też o tym jak działa Klan, o rangach i o tym, kto piastuje główne rangi w Klanach. A od starszyzny wiem trochę o historii, ale bez jakichś specjalnych szczegółów - odpowiedział Zachodzącemu Światłu, nie patrząc się na nią a wokół siebie albo przed siebie. Uważał jak idzie, by nie wywalić się o jakąś suchą gałąź albo nie poślizgnąć na liściach. Kotka miała dłuższe łapy od niego, ale on również nie był najmniejszym kotem i masa dawała mu wystarczająco siły, by radzić sobie z nadążeniem za mistrzynią, przynajmniej na razie.
xx - Nie jestem głodny. Jadłem wieczorem i spokojnie wytrzymam wycieczkę po granicach - odpowiedział jej, po czym ruszył za nią, wychodząc prze Ciemny Szlak z obozu. Miejsce, do którego wyszli, to były Łęgi, i Pożar musiał przyznać, że w gruncie rzeczy to "las" wyobrażał sobie podobnie. Dużo drzew, jakieś krzewy, czasem jakieś zwalone kłody, suche paprocie. Nie miał jeszcze okazji zaznać pełni Pory Zielonych Liści przez co świat pokryty szarością, ewentualnie żółcią i czerwienią z niewielką ilością brudnej zieleni był jedynym, jaki znał. Niby wiedział, że w końcu "wszystko się zazieleni" ale na razie jego świat składał się z suchej trawy, zgniłych liści i łysych gałęzi drzew i krzewów.
xx - Miałem. Ze Świetlikowym Zagajnikiem. Oprowadziła mnie po obozie i opowiedziała o tym, które miejsce jak się nazywa i od czego jest. Opowiedziała mi też o tym jak działa Klan, o rangach i o tym, kto piastuje główne rangi w Klanach. A od starszyzny wiem trochę o historii, ale bez jakichś specjalnych szczegółów - odpowiedział Zachodzącemu Światłu, nie patrząc się na nią a wokół siebie albo przed siebie. Uważał jak idzie, by nie wywalić się o jakąś suchą gałąź albo nie poślizgnąć na liściach. Kotka miała dłuższe łapy od niego, ale on również nie był najmniejszym kotem i masa dawała mu wystarczająco siły, by radzić sobie z nadążeniem za mistrzynią, przynajmniej na razie.
Są takie >> DNI << [ są takie dni, takie dni ] Kiedy wiatr, kiedy deszcz i tęsknię do ciebie Są jeszcze ciągle takie dni | ![]() |
Są takie >> SNY << [ są takie sny, takie sny ] Kiedy ja, kiedy z nią biegniemy do siebie Są jeszcze ciągle takie sny. |
18
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: zZLnUUK.png]](https://i.imgur.com/zZLnUUK.png)