#39
Kotka ponownie się zestresowała i położyła po sobie uszy, nie do końca wiedząc jak powinna się teraz zachować. Głos kocicy wcale jej w tym wszystkim nie pomagał. Ba! Pogarszał sytuacje i Śliwka miała wrażenie, że wkopuje się coraz bardzie zamiast sobie pomagać i jakkolwiek dążyć do zakończenia tego nieprzyjemnego tematu który...bądź co bądź; sama zaczęła przez nieodpowiedni dobór słów. Wzięła głęboki wdech i spojrzała na niebieskooką, chcąc złapać z nią kontakt wzrokowy.
xx— O-o to mi chodziło. Ż-że jest ich przeciwieństwem a nie p-przeciwieństwem kocura, źle się zrozumiałyśmy... — odparła cicho i poruszyła niepewnie ogonem. Oj jak ona coś palnie! Jej żołądek skręcił się a płuca piekły ze stresu. Dostające się do nich chłodne powietrze tylko potęgowało nieprzyjemne uczucie, jakby przed momentem przebiegła cały teren należący do Klanu Rzeki i z powrotem. Okropieństwo. Czarno-biała poznawała coraz więcej kotów, jednak wcześniej była zamknięta na jedynie kilka i to w większości własną rodzinę. Kojarzyła Kałużę, który był przyjazny i widocznie chciał się do niej zbliżyć i zacząć przyjazną relacje. Tak samo było z Wietrznym Wąsem, który przyjacielsko trącił ją kiedyś ogonem na ceremonii. Problem polegał na tym, że czarno-biała nie była do tego ani trochę przyzwyczajona. Wazka, który był dla niej miły i opiekuńczy zniknął, a na jego miejsce wskoczył oziębły Sokół, który stopniowo się przed Śliwką otwierał, w międzyczasie doprowadzając ją do wielu nieprzyjemnych sytuacji i przepłakanych nocy. Mrozik taki nie był. Nie był chłodny, obojętny, nie krzyczał na nią...Był zupełnie innym rodzajem kocura! Był jej bratem, to może dlatego? Zdecydowanie powinna poszukać sobie też jakiś innych znajomych, jednak...jak? Wypuściła z cichym świśnięciem powietrze przez nozdrza i pokręciła łebkiem. — W-wybacz, nie będę już. P-po prostu się przyzwyczaiłam. C-czasem lepiej dmuchać na zimne, mogę uniknąć dzięki temu krzyku. — zadrżała na wspomnienie okropnych słów i oskarżeń jakimi rzucał w jej kierunku Sokół podczas ich kłótni. Jaka ulga, że temat się chylił ku końcowi i teraz wszedł ważniejszy - polowanie! Nieco się ożywiła i na jej pyszczku pojawił się delikatny uśmiech, chcący...załagodzić sytuacje. Pomimo zapewnień i tak czuła, że Pająk była na nią podświadomie zła, a może nawet nią zawiedziona?
xx— Najważniejsza zasadą co do polowania jest; mysz wyczuje, królik usłyszy, ptak zobaczy. Myszy szurają brzuchami po ziemi, przez co szybko wyłapują drgania powierzchni. Dlatego podczas skradania się do nich należy przenieść ciężar na tylne łapy. Króliki mają bardzo dobry słuch, podczas podchodzenia do nich należy ściszyć oddech a jak chodzi o ptaki...Hm, należy się chować za krzakami czy drzewami, aby nas nie d-dojrzały. Jeżeli nie ma nic takiego na swojej drodze, zastygaj w bezruchu. — miauknęła pewniej i prawie bez zająknięcia, po chwili przerwy dodając. — Podstawową pozycją do p-polowania to...łapy ugięte, łeb i ogon na równi z grzbietem, brzuch nie szurający o ściółkę i kroczenie pod wiatr. Należy też patrzeć przed siebie i sprawdzać trasę po której się idzie. — wtedy też ustawiła się we wcześniej wspomnianej pozycji i dała sygnał ogonem, aby kotka również spróbowała nim pójdzie zapolować.
.................€€
...................€
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było


.........................................................€€ €€ €€ €€ ll

.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było

.........................................l l l
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W