08.03.2020 14:28
Kornik zawsze był podekscytowany.
Co prawda nie znał Cisowej Jagody i nie wiedział czego się po niej spodziewać jako mistrzyni. Jednak swoim drobnym żarcikiem na samym początku zdobyła jego sympatię. Niemniej, trochę się denerwował. Spędził poza Klanem dużo czasu i część zasad wywietrzała z jego roztrzepanej głowy. Raczej nie miał już przynieść wstydu nieumiejętnością chodzenia i skradania, ale miał duże wątpliwości co do zapamiętania Kodeksu Wojownika, chociażby. Dlatego w noc po ceremonii męczył swoje siostry, żeby mu go powtórzyły, a potem zapadł w płytki i krótki sen, pełen zapętlonych formułek. Obudził się, kiedy świt już lekko rozświetlał obóz Klanu Rzeki i zerwał się nerwowo na równe łapy, w przekonaniu, że jest spóźniony. Ku wyjściu potruchtał, ziewając rozdzierająco, ale szczęśliwie jego nowa mistrzyni nie poszła sobie, nie umarła, ani nie zamarzła, tylko wciąż go oczekiwała.
- Jest ci zimno, Cisowa Jagodo? - Zagaił, a zaraz potem kolejne ziewnięcie rozwarło mu szczęki. - Dzień dobry! Chyba się aż tak bardzo nie spóźniłem, co?
Co prawda nie znał Cisowej Jagody i nie wiedział czego się po niej spodziewać jako mistrzyni. Jednak swoim drobnym żarcikiem na samym początku zdobyła jego sympatię. Niemniej, trochę się denerwował. Spędził poza Klanem dużo czasu i część zasad wywietrzała z jego roztrzepanej głowy. Raczej nie miał już przynieść wstydu nieumiejętnością chodzenia i skradania, ale miał duże wątpliwości co do zapamiętania Kodeksu Wojownika, chociażby. Dlatego w noc po ceremonii męczył swoje siostry, żeby mu go powtórzyły, a potem zapadł w płytki i krótki sen, pełen zapętlonych formułek. Obudził się, kiedy świt już lekko rozświetlał obóz Klanu Rzeki i zerwał się nerwowo na równe łapy, w przekonaniu, że jest spóźniony. Ku wyjściu potruchtał, ziewając rozdzierająco, ale szczęśliwie jego nowa mistrzyni nie poszła sobie, nie umarła, ani nie zamarzła, tylko wciąż go oczekiwała.
- Jest ci zimno, Cisowa Jagodo? - Zagaił, a zaraz potem kolejne ziewnięcie rozwarło mu szczęki. - Dzień dobry! Chyba się aż tak bardzo nie spóźniłem, co?
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky
What is love?
Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky
What is love?
Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W