#12
- Dlaczego Gwiezdni przerwali tamto zgromadzenie, co? - Zastrzygł uszami Kornik. Bezpośrednia ingerencja przodków musiała być... spektakularna. Czarnofutry chętnie spotkałby się z jakimś kotem ze Srebrnej Skórki i wypytał jak wygląda życie po śmierci. Może z wujkiem Świetlikiem? Albo z którąś z ciotek - Śliwką, albo Pierzak? Co prawda na ziemi zostało jeszcze wiele ciekawych person do poznania, ale jednak pewna tęsknota za tymi, którzy odeszli pozostawała. Nawet w kimś tak beztroskim jak Kornikowa Łapa.
Maszerował dziarsko u boku mistrzyni i po incydencie na samym początku treningu, udawało mu się chwilowo przeżyć bez żenującego potykania się. Powoli odświeżał sobie w głowie dawno niewidziane, ale przecież znajome ścieżki i co kilka uderzeń serca toczył pomarańczowym wzrokiem po otoczeniu, szukając nowych i starych punktów.
- Szczerzeee - Odpowiedział wolno. Przeciągnięte słowo zawisło w powietrzu, gdy Kornik przygiął łapy, by przyszykować się do susów po wilgotnych skałkach. Zajęty pytaniem Cis, zapomniał pomyśleć o strachu przed potknięciem się. I może dzięki temu o suchej łapie wylądował po drugiej stronie. - to nie mam pojęcia. Kiedyś znałem jakieś imiona, ale to chyba już dawno i nieprawda!
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W