Łopian, czyli najpraktyczniejszy medykament do ran. Choć z reguły nie brakowało go w składziku, ostatnio musiała łatać dość dużo ran, dlatego nieco jej go ubyło. Bez zbędnych rozmyślań stanęła nad rośliną, przyglądając się uważnie liściom i wyszukała te, które były najbardziej zdatne do użytku, po czym zabrała się za ich ostrożne i delikatne zrywanie. Słońce przyjemnie grzało jej grzbiet; liczyła, że rozpoczynająca się właśnie pora młodych liści przyniesie jej dobre zbiory... i być może upragniony wrotycz. Póki co jednak skupiła się na pracy. Gdy skończyła, zawahała się na moment, ale ostatecznie zdecydowała się także wykopać korzenie. Tak na wszelki wypadek. Z reguły ich nie używała, bo liście było łatwiej zmielić, ale nie miała też ich nigdy tak przesadnie dużo jak ogórecznika, który rósł praktycznie wszędzie. Warto więc było odrobinę pobrudzić sobie łapy, nawet jeśli sprawiało jej to duży dyskomfort.
x x
[Obrazek: ItvDGz5.png]
x
x
x
x
x
x
xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that.
x
x
LVL 5 65 / 400
MedLVL 7 645 / 1100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W