31.03.2020 19:57
Poruszył lekko uchem, wyłapawszy imię Tonącego Słońca. O. Ciekawe. Co więcej, z jej wypowiedzi wynikało, iż nie spotkali się raz, a dobrze się znali… myśli Porywistego Wiatru zaprzątało jednak coś całkiem innego (ciekawe czego), więc rudo-biały kocur nie wypytywał o to Lawendowego Kwiatu, przynajmniej na razie, bo kto wie, może kiedyś. Znaleźli się wreszcie w zagajniku, który wydawał się mieć… całkiem inny klimat niż tereny, które mijały, a które teraz wydawały mu się ciepłe i odpychające, nieprzyjemne. Miejsce to na pewno wyglądało pięknie, jednak najdziwniejsza była ta… atmosfera i coś, co kazało mu jak najszybciej podejść do Szepczącej Sadzawki. Nie wiedział, czego się spodziewać, jednak miał dziwne poczucie, że był tam, gdzie powinien, niezależnie od wyroku Gwiezdnego Klanu. Podszedł bliżej, pozwalając, by chłodna woda dotknęła jego palców, i obrzucił krótkim spojrzeniem swoje własne odbicie, po czym kiwnął głową matce. Rzucił także spojrzenie na towarzyszące im kocice. Sądził, że będą wiedziały, co robić… czekać i czuwać. Pochylił się wreszcie nad wodą i upił kilka łyków, a z tyłu głowy w ostatniej chwili pojawiła mu się melancholijna wręcz myśl, że ciekawe, czy przyjdzie do nich Rybka. Kocura tak długo nie było w klanie, że równie dobrze mógł już dawno nie żyć.
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W