Przez to, że lis postanowił majtać głową i spróbować dosięgnąć Szczypiący Mróz, królewicz nie mógł dobrze wycelować, a przynajmniej nie tak, jak to sobie wymarzył. Pazury Króla Olch sięgnęły jedynie pliczka, tnąc go nawet nie bardzo głęboko, ale zostawiając krwawiące pasy od pazurów. Kiedy syn smoliście czarnego pręgusa atakował boki drapieżnika, Olcha postanowił ponowić atak na lisi pysk, jednak tym razem... nieco inaczej. Najpierw uniósł ponownie prawą łapę, po czym szybko zmienił ją na lewą, żeby zdezorientować przeciwnika i zamachnął się nią na drapieżnika, lecz tym razem obierając za swój cel drugie oko w nadziei, że uda mu się trafić i rozciąć gałkę oczną bezczelnego lisa, który miał czelność podnieść łapę na syna Olchowego Szeptu. Takich rzeczy wojownik nie puszczał płazem. Lis pewnie się jeszcze nie zorientował, że nie ujdzie z tego z życiem, ale prędzej czy później dotrze to do niego. Tymczasem Olcha... Olcha wiedział już teraz.
LVL 6 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W