#4
Te dwa koty, siedziały przed sobą w idealnej harmonii i w piękny, ciepły dzionek. Ich osłonecznione sylwetki były wypełnione dobrymi intencjami po same czubki uszu. Dla obu z nich, był to pierwszy raz. Czy w tych szalenie sprzyjających okolicznościach, cokolwiek w ogóle mogło pójść źle?
Oczywiście.
Sroczy Ogon był w oczywisty sposób ZBYT miły, ZBYT przyjazny i zdawało się, że niesamowicie dobrze życzył Wąsatce. Przez to jawił się jej jako mistrz idealny. Tylko za sprawą dobrej woli Czerwonej Gwiazdy, Wąsatka, stając się Kosmatą Łapą, trafiła pod jego opiekę. Jednak szczęście, które ją spotkało, nie cieszyło jej. Zbyt łatwo mogła zawieść swojego mistrza, jakimś nieopatrznym słowem lub swoją ogólną niezgrabnością, przez co niechybnie przyniosłaby mu przykrość. Rozczarowanie odmalowane na tym łaciatym pysku, to byłby najgorszy widok świata i koteczka wolała umrzeć, niż dożyć czegoś takiego. Wiedziała jednak, że ta dotkliwa chwila zbliżała się nieubłaganie i jedyną możliwością Kosmatki, było odwlekać ją jak najdłużej, jednocześnie przeciągając to nieznośne wyczekiwanie...
Koteczka kiwnęła włochatą główką na znak, że zjadła porządne śniadanie, które aktualnie nieprzyjemnie jej zalegało na żołądku ściśniętym ze stresu. Chwila, w której Sroczy Ogon zorientuje się, że Kosmatka jest nic nie wartą terminatorką, być może była bliżej, niż przypuszczała.
- Niestety... - pisnęła niewyraźnie, chyba licząc, że kocurek tego nie dosłyszy i zwyczajnie zmieni temat.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 70 / 100
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W