#5
Mruknął z zadowoleniem, gdy ruda przyznała się do zjedzenia porządnego śniadania i drgnął końcówką ogona. Wtem, jak za dotknięciem różdżki, ta zdawała schować się w sobie, tworząc prawdziwy, okrągły kłębuszek.
x— O — westchnął, w pierwszym momencie nie znajdując odpowiednich słów na brak nauk kotki, a przecież kocięce nauki to tak właściwie... nic! Szybko poukładał myśli, nie zastanawiając się nad stresem, który na chwilę go opanował. — To nic takiego, Kosmata Łapo. Sam nie miałem nauk, a informacje z nich i tak czy siak musielibyśmy powtarzać teraz. To znaczy: na treningu. Nie ma się co bać! — uzupełnił szybko, kiwając głową dla potwierdzenia własnych słów. Powoli wstał, posyłając Wąsatce pokrzepiające spojrzenie, mając nadzieję, że zdoła ją jakoś rozruszać. Może nie tylko Rabarbarowa Łapa onieśmielał (swoją towarzyskością), a i on sam (promiennym uśmiechem)? Była to dość dziwaczna wizja, przyprawiająca wojownika o poważne zastanowienie.
x— W takim razie, Kosmata Łapo, nie pozostaje nam nic innego, jak wyjść z obozu! — miauknął entuzjastycznie, unosząc ogon do góry i robią miejsce rudej kotce. — Idź pierwsza — zachęcił, nie spodziewając się sprzeciwu. Chwilę później sam przeszedł przez Ciemny Szlak, czując dreszczyk emocji na grzbiecie. Poniekąd przypominało mu to jego własny pierwszy raz poza obozem, kiedy to niemal nie odpadła mu głowa, od ciągłego kręcenia nią na boki. Świat nagle stał się o tyle większy! Odchrząknął cicho, przypominając sobie pierwszy punkt ich wycieczki. — Najpierw udamy się na Koci Grzbiet. Być może już o tym wiesz, to miejsce treningowe terminatorów. Zapamiętaj tą drogę dobrze, bo kiedyś będziesz musiała tam dojść sama! — przestrzegł żartobliwie, powoli kierując swoje kroki ku Kociemu Grzbietowi. Chciał dać Wąsatce czas, aby rzeczywiście dobrze zapoznała się z otoczeniem.
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W