11.04.2020 21:07
Tak jak się umówiła z kocurem, tak też zrobiła! Dwa wschody słońca po ceremonii miotu Błękitnego Poranka, rano jeszcze chwile przed wschodem słońca z Olchowych Kłączy wysunęła się delikatna sylwetka Śliwkowej Pestki. Dzień wcześniej poinformowała swoich terminatorów,że na trening złapie ich w ciągu dnia, wyjaśniając cała sytuacje. Podniosła zaspane ślepia na niebo i poruszyła delikatnie ogonem, ziewając szeroko. Myślała, że po tak długim czasie namysłu nad całą tą sytuacją, stres z nią związany troszkę z niej zejdzie - wręcz przeciwnie! Im bliżej było spotkania z Mała Łapą, tym Głogówna stresowała się jeszcze bardziej nie wiedząc co w ogóle powinna z nim poruszyć, jak zacząć... Na pewno dobrze zrobiła podejmując się przydzielonego zadania. Westchnęła ostatecznie pod nosem i przeciągając się ruszyła cicho w kierunku wyjścia z obozu aby szybko zapolować i nabrać nieco więcej pewności siebie, która była jej potrzebna. Kiedy wróciła, udała się do stosu zwierzyny aby dorzucić to co upolowała i...Zabrać coś na spotkanie. No dobrze, ona jakby chciała kogoś dobrze poznać na pewno zaprosiłaby go na wspólny posiłek. Bo...pomimo dostania jakiś cech kocura, wolała poznać się na nim sama i nie kierować się możliwymi uprzedzeniami wypowiedzianymi w złości przez Czerwoną Gwiazdę. Zgarnęła mysz, wróbla i płotką, po czym odeszła kawałek o i ułożyła wszystkie piszczki przed sobą, rozglądając się. Obóz powoli budził się do życia a Śliwka oczekiwała zjawienia się Małego. Nie wiedziała co lubi jeść, dlatego...Wzięła każdy rodzaj dostępnej zwierzyny; będzie mógł sobie wybrać! Podniosła delikatnie spojrzenie na słońce i przebrała łapami w miejscu, a jej ogon zadrżał niespokojnie. Kiedy opuściła spojrzenie, dojrzała możliwie podchodzącego Małego i...O Gwiezdni!
xx— D-dzień dobry! — przywitała się łagodnie, delikatnie się uśmiechając i zakłopotana zerknęła na czekające piszczki. Zachichotała cicho i spanikowana podniosła spojrzenie, nieco się kuląc z nieśmiałym uśmiechem. — P-pomyślałam, że...chciałbyś coś najpierw zjeść. A nie wiem co lubisz i...wzięłam wszystko. — wytłumaczyła się i wzruszyła delikatnie barkami, po czym nieco ciszej dodała.
xx— Byłoby m-mi miło, jakbyś zjadł. Bo...chciałam zabrać cię na spacer w miłe miejsce. Będzie nam się t-tam lepiej rozmawiało, tak sądzę. Bez spojrzeń, a nie chce a-abyś czuł się niekomfortowo. Co myślisz o tym pomyśle? Bo możemy zostać! Właściwie to od ciebie to zależy.
Śliwka, oddychaj! Po prostu oddychaj!
xx— D-dzień dobry! — przywitała się łagodnie, delikatnie się uśmiechając i zakłopotana zerknęła na czekające piszczki. Zachichotała cicho i spanikowana podniosła spojrzenie, nieco się kuląc z nieśmiałym uśmiechem. — P-pomyślałam, że...chciałbyś coś najpierw zjeść. A nie wiem co lubisz i...wzięłam wszystko. — wytłumaczyła się i wzruszyła delikatnie barkami, po czym nieco ciszej dodała.
xx— Byłoby m-mi miło, jakbyś zjadł. Bo...chciałam zabrać cię na spacer w miłe miejsce. Będzie nam się t-tam lepiej rozmawiało, tak sądzę. Bez spojrzeń, a nie chce a-abyś czuł się niekomfortowo. Co myślisz o tym pomyśle? Bo możemy zostać! Właściwie to od ciebie to zależy.
Śliwka, oddychaj! Po prostu oddychaj!
.................
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W