11.04.2020 23:35
Kosmata Łapa ze ściśniętym sercem oczekiwała na reakcję Sroczego Ogona. Początkowo przysłuchiwała się jego kojącym słowom z miną wyrażającą niezrozumienie, bo przecież nie takiej odpowiedzi się spodziewała! Serce dezorientująco mocno biło w jej piersi, a terminatorka musiała przeczekać kilka wyraźnych jego skurczy, by w końcu zrozumieć, że tym razem nie stanie się nic złego.
Wojownik niespodziewanie uspokoił ją i wąsatkowe brązowe oczy zabłysły ogromną wdzięcznością. Kotka automatycznie wstała, podniesiona na duchu i jednocześnie na swe cztery łapy. W milczeniu skinęła głową, bo słowa w takim momencie wydawały się niemożliwe do wymówienia. Nie, kiedy całe jej ciało zmagało się jeszcze ze wszechogarniającą ulgą i jednocześnie musiało przekroczyć magiczną granicę, na stałe wiążącą Wąsatkę z obozem. Przekroczyła ją jako Kosmata Łapa, wiedziona jak po sznurku ciepłymi słowami swojego mistrza i w przekonaniu, że w takim towarzystwie mogłaby dojść na koniec świata.
(Na pocieszenie dla Sroczego Ogona i jednocześnie jakby w obronie biednej Kosmatki, chciałabym podkreślić, że ona ma tylko sześć księżyców. Istnieje szansa, że to szaleństwo minie jej z wiekiem.)
Kosmata Łapa była uradowana i w jej małym ciele strach zwyczajnie się już nie mieścił. Jednak rozpamiętywanie tego podniosłego momentu odwlekła do czasu, aż znajdzie się w swoim legowisku. Teraz nakazała sobie spokój. Była bardzo zdyscyplinowana i gdy chciała, potrafiła swe szaleństwo trzymać na smyczy. Ku kocim grzbietom stąpała z uwagą, rozglądała się na około i kodowała każdy kamyczek i kwiatek pod swymi łapami.
Wojownik niespodziewanie uspokoił ją i wąsatkowe brązowe oczy zabłysły ogromną wdzięcznością. Kotka automatycznie wstała, podniesiona na duchu i jednocześnie na swe cztery łapy. W milczeniu skinęła głową, bo słowa w takim momencie wydawały się niemożliwe do wymówienia. Nie, kiedy całe jej ciało zmagało się jeszcze ze wszechogarniającą ulgą i jednocześnie musiało przekroczyć magiczną granicę, na stałe wiążącą Wąsatkę z obozem. Przekroczyła ją jako Kosmata Łapa, wiedziona jak po sznurku ciepłymi słowami swojego mistrza i w przekonaniu, że w takim towarzystwie mogłaby dojść na koniec świata.
(Na pocieszenie dla Sroczego Ogona i jednocześnie jakby w obronie biednej Kosmatki, chciałabym podkreślić, że ona ma tylko sześć księżyców. Istnieje szansa, że to szaleństwo minie jej z wiekiem.)
Kosmata Łapa była uradowana i w jej małym ciele strach zwyczajnie się już nie mieścił. Jednak rozpamiętywanie tego podniosłego momentu odwlekła do czasu, aż znajdzie się w swoim legowisku. Teraz nakazała sobie spokój. Była bardzo zdyscyplinowana i gdy chciała, potrafiła swe szaleństwo trzymać na smyczy. Ku kocim grzbietom stąpała z uwagą, rozglądała się na około i kodowała każdy kamyczek i kwiatek pod swymi łapami.
6
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W