Głos Medyczki stał się donośniejszy, zupełnie jakby podkręcono nareszcie jego głośność. Co ważniejsze, Złotko potrafiła teraz zrozumieć postawione przed nią pytania i się do nich sensownie odnieść. Ćmiący ból łupał co prawda bezustannie jej klatkę piersiową, przypominając o Cierń, ale powoli do świadomości Samotniczki przebijały się też inne problemy, a wśród nich sprawianie niepotrzebnego, ogromnego kłopotu Sadzawce…
Zmotywowana przed wstyd kocica ostrożnie obróciła się na brzuch, po czym podwinęła pod siebie przednie łapy, przechodząc do lekko rozkolebanego siadu. Dwa wspaniałe bursztyny, choć smutne i ewidentnie zakłopotane, poszukały lodowych oczu jej białego anioła stróża.
- Trochę słabo, ale chyba będzie dobrze… Dziękuję, droga Lśniąca… - Kłos skłoniła przed nią z wdzięcznością pyszczek w ślimaczym tempie, gdyż z jednej strony wypadało taki gest uczynić, a z drugiej nadal była trochę niestabilna i przeczuwała, że gwałtowniejsze ruchy mogłyby ją znowu znokautować. - Mam u Ciebie dług wdzięczności – dodała melancholijnym szeptem, jeszcze nieco nieobecna. Nie znała Kodeksu Medyka, toteż nie wiedziała, do czego tak naprawdę zobowiązywał leśnych uzdrowicieli. Niemniej kremowa upatrywała w zachowaniu Lśniącej Sadzawki więcej z nienagannej, zawodowej etyki niż obaw o wylądowanie po śmierci w Ciemnym Lesie.
<center><table><td><img src="https://i.imgur.com/mPqw7Sl.png" height="230" align="center">

</td>
<td>
xxx- ̗̀ Wielka dama znów tańczy sama
xxxGubi czerwony szal
xxxCztery gamy dla wielkiej damy
xxxA dalej tańczy czas
xxxWielka dama smutkiem pijana
xxxPołyka złote łzy <br>
[Obrazek: d8otlhm-2450ca6f-3ba7-4dd2-8221-08b281a7...pJqnmrdDpc]
xxxWielka dama dumna i sama
xxxW sukni z wilgotnej mgły ̖́-

</td></table></center>
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W