20.05.2020 22:52
W pewnym sensie był zazdrosny o to, że ma tyle zajęć, że ma cały Klan, koty, z którymi może rozmawiać i spędzać czas, ale nie zamierzał tego po sobie pokazywać, poza tym uważał to za strasznie płytkie i zupełnie niepotrzebne, jakby nic innego nie pozostawało mu we łbie. Takie życie wybrała, tak chciała postępować i czerpała z tego przyjemność, a Toń nie zamierzał jej tego zakazywać, odciągać jej od rodziny, nie zamierzał wpychać się na siłę. Oczywiście, chciałby, żeby spędzała z nim jak najwięcej czasu, ale nie mógł po prostu kazać porzucić jej Klanu, który kochała i każdy ślepy by to dostrzegł. To była jedna z najbardziej oczywistych rzeczy pod słońcem, zaś kocur wolał trzymać się w cieniu, umiał to robić i nie był z tego powodu jakoś szczególnie zły, był zbyt dojrzały, by obrażać się, skoro właściwie ich relacja wpisywała się nieco w zakazaną i ocierała o naruszanie Kodeksu Wojownika. Wiedział, że gdyby Lawenda miała wybierać między nim a Klanem, zapewne wybrałaby Wicher i w pewien sposób umiał to docenić. Wolał jednak o tym nie myśleć i skupić się na tym, co dobre, bo nie mieli zbyt wiele czasu na te wszystkie spotkania.
- Jacy oni są? Polubiłaś ich? - zapytał jeszcze zaciekawiony. Może nie powinien wtykać w to nosa, ale nie umiał inaczej. Interesowało go właściwie wszystko, co dotyczyło Lawendy, a jeśli przy okazji okazywało się, że spędzała całkiem przyjemnie czas, jeśli okazywało się, że jej uczniowie byli mili i nie czuła z ich powodu żadnej presji... Cóż, tak było idealnie.
Uśmiechnął się lekko na jej kolejne pytania i lekko pokręcił głową. Wielka misja? Nic z tych rzeczy, chociaż być może tak to brzmiało, gdy popatrzeć na to z boku. W końcu był tylko samotnikiem, więc czego mogli chcieć od niego przodkowie? Jak widać jednak nawet tam, na Srebrnej Skórce, mogli sami wybierać to, do kogo i po co chcą przyjść, co chcą przekazać. Toń nie pytał, nie sprawdzał, jakie są ograniczenia, ale był przekonany, że Łosoś nie mógł zrobić dokładnie wszystkiego, o czym marzył.
- Nie. To było... dość osobiste spotkanie. Powrót do przeszłości - powiedział z pewną melancholią odmalowaną w głosie. - Ale Łosoś pokazał mi kilka ziół! Pewnie więcej nie mógł, ale teraz już je znam i sądzę, że zdołam je rozpoznać.
- Jacy oni są? Polubiłaś ich? - zapytał jeszcze zaciekawiony. Może nie powinien wtykać w to nosa, ale nie umiał inaczej. Interesowało go właściwie wszystko, co dotyczyło Lawendy, a jeśli przy okazji okazywało się, że spędzała całkiem przyjemnie czas, jeśli okazywało się, że jej uczniowie byli mili i nie czuła z ich powodu żadnej presji... Cóż, tak było idealnie.
Uśmiechnął się lekko na jej kolejne pytania i lekko pokręcił głową. Wielka misja? Nic z tych rzeczy, chociaż być może tak to brzmiało, gdy popatrzeć na to z boku. W końcu był tylko samotnikiem, więc czego mogli chcieć od niego przodkowie? Jak widać jednak nawet tam, na Srebrnej Skórce, mogli sami wybierać to, do kogo i po co chcą przyjść, co chcą przekazać. Toń nie pytał, nie sprawdzał, jakie są ograniczenia, ale był przekonany, że Łosoś nie mógł zrobić dokładnie wszystkiego, o czym marzył.
- Nie. To było... dość osobiste spotkanie. Powrót do przeszłości - powiedział z pewną melancholią odmalowaną w głosie. - Ale Łosoś pokazał mi kilka ziół! Pewnie więcej nie mógł, ale teraz już je znam i sądzę, że zdołam je rozpoznać.
![[Obrazek: hWuzYF6.png]](https://i.imgur.com/hWuzYF6.png)
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light
![[Obrazek: TLFqTpa.png]](https://i.imgur.com/TLFqTpa.png)
![[Obrazek: TLFqTpa.png]](https://i.imgur.com/TLFqTpa.png)
![[Obrazek: TLFqTpa.png]](https://i.imgur.com/TLFqTpa.png)
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W