20.06.2020 23:48
Obgryzione Drzewa były już za nimi, kiedy Śliwkowa Pestka żwawym krokiem prowadziła Gąskę wzdłuż pierwszej granicy jaką miał dzisiaj poznać. Minęli również dobrze widoczny Kamienisty Brzeg jak i Grzmiącą Rzekę zmierzając ku Martwym Pniom. Czarno-biała w skupieniu słuchała tego co miał do powiedzenia Jajo odnośnie władzy w Klanie Gromu, a po chwili skinęła lekko łebkiem z pogodnym uśmiechem.
xx— Bardzo dobrze! A-a co do medyka, to ostatnio patrole doniosły, że Truskawkowa Łapa ukończyła trening i-i teraz nazywa się Truskawkowym Gąszczem. — miauknęła z uśmiechem. Podobało jej się to imię. Było dźwięczne i delikatne. Jedna część Śliwki chciała poznać kotkę, która je nosiła - druga jednak była co do tego sceptyczna. Może nie miała najgorszych kontaktów z Gromiakami, jednak słyszała o nich na tyle dużo, aby ich skutecznie unikać i nie drażnić. Zdecydowanie ze swoich sąsiadów wolała Klan Wichru. Znała z niego całkiem sporo kotów i większość z nich była dla niej miła. Ba! Z Raczą Sadzawką chyba się...nawet polubiła i dalej z tyłu głowy miała swoją obietnicę, aby przynieść rudej raka. Poza tym przez to, że pora stawała się cieplejsza, kocica miała większą szansę na złapanie raka, a jej Wichrowa znajoma - na przyniesienie jej śliwki. Droga do Martwych Pni zleciała im zaskakująco szybko i kiedy minęli małą, zapełnioną kwiatami polankę w większości znajdującą się na terenach Gromu, czarno-biała Owocówka nieco przyśpieszyła, aby po chwili znaleźć się przy Samotnej Brzozie. Dopiero tam zatrzymała się i trzepnęła lekko uchem biorąc głębszy wdech.
xx- Więc g-granica z Gromem już prawie za nami — oznajmiła kocica z uśmiechem i po uspokojeniu oddechu ponownie zabrała głos. — Wykorzystując chwile p-przerwy, powiem ci k-kolejne, jedne z krótszych punktów kodeksu, dobrze? I powiedz mi, czy są dla ciebie jasne. A-a więc tak: nie poluj i nie w-wstępuj na teren innego klanu, słowo przywódcy jest prawem i z-zastępca zostaje przywódcą, kiedy p-poprzedni przywódca umiera
xx— Bardzo dobrze! A-a co do medyka, to ostatnio patrole doniosły, że Truskawkowa Łapa ukończyła trening i-i teraz nazywa się Truskawkowym Gąszczem. — miauknęła z uśmiechem. Podobało jej się to imię. Było dźwięczne i delikatne. Jedna część Śliwki chciała poznać kotkę, która je nosiła - druga jednak była co do tego sceptyczna. Może nie miała najgorszych kontaktów z Gromiakami, jednak słyszała o nich na tyle dużo, aby ich skutecznie unikać i nie drażnić. Zdecydowanie ze swoich sąsiadów wolała Klan Wichru. Znała z niego całkiem sporo kotów i większość z nich była dla niej miła. Ba! Z Raczą Sadzawką chyba się...nawet polubiła i dalej z tyłu głowy miała swoją obietnicę, aby przynieść rudej raka. Poza tym przez to, że pora stawała się cieplejsza, kocica miała większą szansę na złapanie raka, a jej Wichrowa znajoma - na przyniesienie jej śliwki. Droga do Martwych Pni zleciała im zaskakująco szybko i kiedy minęli małą, zapełnioną kwiatami polankę w większości znajdującą się na terenach Gromu, czarno-biała Owocówka nieco przyśpieszyła, aby po chwili znaleźć się przy Samotnej Brzozie. Dopiero tam zatrzymała się i trzepnęła lekko uchem biorąc głębszy wdech.
xx- Więc g-granica z Gromem już prawie za nami — oznajmiła kocica z uśmiechem i po uspokojeniu oddechu ponownie zabrała głos. — Wykorzystując chwile p-przerwy, powiem ci k-kolejne, jedne z krótszych punktów kodeksu, dobrze? I powiedz mi, czy są dla ciebie jasne. A-a więc tak: nie poluj i nie w-wstępuj na teren innego klanu, słowo przywódcy jest prawem i z-zastępca zostaje przywódcą, kiedy p-poprzedni przywódca umiera
.................
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
...................
.............................tak tęsknię za twoim spojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
......................................................... ll
.............................tak tęsknię za twoją czułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twoim głosem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.........................................l l l
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W