#16
/jak coś, to wiesz o tym, że wyprawa jest w najświeższym czaso, a co za tym idzie - Wzbierającej nie ma już od kilku księżyców z klanie? Dlatego niezbyt może wrócić tego samego dnia jakby nic się nie działo :( jak wyprawa się skończy, będziesz wracać ze stopy samotnika, jak coś! Mówię, bo widzę w narracji, że uznałaś, że to ten sam dzień, więc...


— Jeszcze dzisiaj? — powtórzył z niedowierzaniem kocur, marszcząc lekko czoło. Nie rozumiał gdzie się kocicy tak śpieszyło, tym bardziej, że nie wyglądała najlepiej i...Cóż, mimo wszystko wolał aby się najpierw wykurowała, a później wracała do siebie. — Twoja mama na pewno poczeka, najpierw musisz coś zjeść, napić się i odpocząć! Jeden czy dwa wschody słońca wte i wewte nie zrobią wielkiej różnicy — zapewnił. Jakby koty z jej klanu się o nią martwiły, na pewno by kogoś za nią już dawno wysłał, tym bardziej, że wokół zaczynało się już robić odrobinę szarawo, więc Fala nie mogła leżeć tu i płakać tylko parę uderzeń serca. To wystarczająco długi czas aby przyjść i ją zgarnąć, a jak się okazało - nie zrobił tego kot z jej klanu, a Ludwik. Kiedy nagle z pyszczka kotki wylał się potok słów będących nie tyle co wyjaśnieniem, a historią jej całego życia, kocur wyłączył się po słowach "samotnik zabrał mi brata" czy...Jakoś tak, reszta wydawała mu się zbędna. Westchnął i pokręcił lekko łebkiem chcąc zamaskować to, że dalszych słów zwyczajnie nie słuchał, odchrząknął cicho i dalej parł do przodu w kierunku płotu oddzielającego wybieg dla koni od reszty terenu.
— Czyli...szukasz brata? — mruknął niepewnie, marszcząc lekko grzbiet nosa, zerkając na idącą obok kotkę, a jego uszy lekko się poruszyły. — Bo mówisz, że zabrał go samotnik, nie? No to, skoro tu jesteś hm, szukasz go? — był tego ciekawy po prostu, nie mógł tego ukryć. Po dłuższej chwili marszu dotarli w końcu do płotu, na który z lekkim trudem Ludwik wskoczył, ledwo utrzymując na nim równowagę, a ogonem dał znać kocicy, by spróbowała jak on, w ten sposób przejść przez drewniane belki posklejane przez dwunożnych. Kiedy był już po drugiej stronie, odwrócił pulchny pysk w kierunku nowej towarzyszki, unosząc lekko brew.
— Bo wiesz, mogę podpytać dwóch takich kotów, które często goszczę czy może nie wiedzą czegoś o tym samotniku co zabrał twojego brata. Dawno to było? — zaproponował. Szczerze powątpiewał, by cokolwiek o tym wiedzieli, jednak kocur, o którym pokrętnie wspomniał... był całkiem stary i czasem opowiadał niestworzone historie o swoich podróżach, więc kto wie! Może miałby coś również i dla Fali by jakoś podnieść ją na duchu? Oczekując decyzji kocicy, poruszał ogonem nie odrywając od niej spojrzenia.
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss

baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
LVL 2 105 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W