#2
Była późna noc, a co za tym szło, było ciemno, jednak jej wzrok się przyzwyczaił już dawno temu do ciemności i widziała. Szła wraz z bratem do jej gniazdka, a raczej norki, którą jakiś czas temu sobie w końcu ogarnęła. I to dosłownie sama w większości ją utworzyła, z czego dalej była zadowolona, bo nigdy nie sądziła że będzie musiała aż tyle kopać. Nie spieszyło jej się, dlatego szła wolno, ale też to robiła z tego powodu, iż nie chciała by ją zbytnio bolał bark. Dalej nie miała pojęcia dlaczego ją tak długo boli, bo już kilka, może kilkanaście księżyców, i naprawdę zaczynała wątpić że to się zmieni. Nie miała jednak co z tym zrobić, więc musiała tak żyć. Szkoda, że na ziemiach niczyich nie było żadnego medyka, ech.
— Dobra, więc jak rozumiem, wciąż nic nie potrafisz? — spytała brata, chcąc przerwać ciszę która między nimi panowała. Do jej nory jeszcze trochę było. Nie jakoś bardzo daleko, ale też nie jakoś blisko. Dopiero niedługo mieli przechodzić przez Czarny Ogon. Była ciekawa jak Kiełek zareaguje na wiadomość, że musi zmoczyć łapy w wodzie. Igła już wielokrotnie przekraczała tę rzekę, zazwyczaj właśnie ją normalnie przekraczając, bo przeskakiwanie... cóż, nie wydawało jej się najlepszym pomysłem. Jednak do Czarnego Ogonu jeszcze troszkę było, więc przestała o nim myśleć i wróciła wzrokiem do kocura.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W