#19
- Kota, którzy szkoli się na coś w stylu... No ni wiem, kota który pilnuj terenu i poluje - wyjaśniła bez łez i w miarę normalnym, głosem, który tylko czasami się rwał. Mogła rzecz jasna mówić, że terminator szkoli się na wojownika, ale zaraz pojawiłoby się pytanie kim jest wojownik, a Fala chciała mówić jak najmniej. Potrzebowała chwili we własnym miejscu, aby wszystko przemyśleć i postawić sobie jakiś cel w życiu, który pomoże jej uciec od smutku i wspomnień.
- Dobrze, pojawię się tu niedługo. Na razie muszę wrócić do Klanu, bo mogą mnie z niego wyrzucić - wymruczała, wyłapując z odmętu umysłu niezwykle zamglone wspomnienie, kiedy stałą wraz z mamą na granicy terenów i czekała na przywódcę. Nie chce tego powtarzać. Nie chce skończyć jak mama, musi jeszcze trochę pożyć. Może ten cały Miedziak, czyli za pewne jakiś kot, będzie wiedział coś o Aldze? Alga nie żyje... Na razie powinna wrócić. Przymrozek za pewne jest na nią wściekły. Westchnęła i weszła do legowiska dwunogów.. I nigdzie ich nie było. Wszystko było usiane czymkolwiek, co był w miarę miękkie świetnie nadawałoby się na legowisku. Westchnęła. Całkiem tu... Przytulnie. Co jakiś czas słyszała odgłosy dziwnych stworzeń, która widziała niedaleko legowiska, ale tak poza tym, było tak jakoś... Przyjaźnie. Była tu woda, a nawet myszy! I to za pewne tłuste! Wychłeptała trochę wody i już miała zapolować... Kiedy pojawili się dwunodzy. Skryła się w gęstwinie, a kiedy sobie poszli upolowała dwie tłuste myszy, po czym zajęła miejsce niedaleko nowego przyjaciela. Na jedną noc się nie stanie, za Przymrozek jakoś jej wybacz.
- Dziękuję Ludwik. Bardzo mi pomogłeś... Jestem Ci winna przysługę. Wrócę tu kiedyś i ją spełnię, obiecuję - wymruczała i zasnęła po wyczerpującym dniu pełnym nieprzyjemno-przyjemnych wrażeń.
***
Następnego dnia wstała dość wcześnie i pożegnała się z pieszczochem. Czas wracać do Klanu.Pachnie od niej pieszczochem, ale wymyje się w rzece i jakoś ukryje jeden dzień swojej nieobecności. Przecież to tylko parę godzin, nikt nie zauważył jej nieobecności. Nie ma nikogo... Ciężko to sobie uświadomić, że została sama... Sztorm za pewne nigdy nie stawi się na spotkanie, a Przymrozek nienawidzi ją za jeden dzień nieobecności. Czas wracać. Wyglądała już... lepiej. Była już trochę żywsze, w kontekście takim że w jej oczach dalej tliło się życie... Ale niezbyt było go wiele. Może w klanie jej się polepszy. Może przecież zostać matką i zajmować się kociętami. To na pewno odciągnie ją od wspomnień. Musi jakoś zapomnieć o bliskich, ale w taki sposób aby wspominać ich dobrze, ale za nimi nie płakać. Czy to jest w ogóle możliwe?

//Zt. BARDZO dziękuje za to, że wzięłaś wyprawę :
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W