23.08.2020 01:52
Odetchnęło ze spokojem na słowo "Świetnie" wydobyte z pyszczka mistrzyni. Musi się trochę postarać, aby poprzypominać niektóre rzeczy sprzed trafienia do medyka. Zasady, które przedstawiła Wydma powtarzało sobie w głowie, aby lepiej je zapamiętać. Starszyzna i kocięta są karmieni pierwszorzędnie, terminator przed zjedzeniem ma obowiązek nakarmić starszych i tak dalej. Na tę chwilę zdaję się to łatwe do wrycia w pamięć, ale zobaczy się w przyszłości czy tak naprawdę jest.
Skrzywiło się na wzmiankę o użyciu przemocy na intruzów, lecz skoro jest to nakazane to najwyraźniej nic złego...? Nie złamałoby w ten sposób żadnej zasady z ich szlachtnego kodeksu, ale wolałoby spotkać kota, który bez siniaków zadanych przez niego odeszłoby z terenów Klanu Rzeki. Nie oszukujmy się, rude nie chciałoby brać udziału w żadnych takich akcjach.
- Noszą na szyi kolorowe obroże i śpią u Dwunogów. - Rzekło na pytanie matki, a jej późniejsze słowa dodały mu odwagi. Starało się robić duże kroki stawiając je na przemian. Podbródek trzymało jak najbardziej nad wodą nie chcąc nawet skrawka wąsa zamoczyć. Patrzyło pod siebie i na brzeg, tak na przemian. Odbiło się od ziemi, potem jej nie czuło, ale dzielnie przebierało nogami. Mimo starań z wąsów kapały krople do zbiornika, a piaszczysty brzeg wydawał się bardziej oddalony niż wcześniej. Trwało to dla niego prawdziwą wieczność udręki, non stop dyszało bojąc się, że nagle straci panowanie i zwyczajnie jak kamień zatonie. Ale nie, tak się nie stało. Czuł opuszkami łap powierzchnię pod spodem i bok Wydmowego Wiatru. Uśmiechnęło się triumfalnie. Do perfekcji mu daleko, niemalże było blisko do zanurzenia całego łebka.
Skrzywiło się na wzmiankę o użyciu przemocy na intruzów, lecz skoro jest to nakazane to najwyraźniej nic złego...? Nie złamałoby w ten sposób żadnej zasady z ich szlachtnego kodeksu, ale wolałoby spotkać kota, który bez siniaków zadanych przez niego odeszłoby z terenów Klanu Rzeki. Nie oszukujmy się, rude nie chciałoby brać udziału w żadnych takich akcjach.
- Noszą na szyi kolorowe obroże i śpią u Dwunogów. - Rzekło na pytanie matki, a jej późniejsze słowa dodały mu odwagi. Starało się robić duże kroki stawiając je na przemian. Podbródek trzymało jak najbardziej nad wodą nie chcąc nawet skrawka wąsa zamoczyć. Patrzyło pod siebie i na brzeg, tak na przemian. Odbiło się od ziemi, potem jej nie czuło, ale dzielnie przebierało nogami. Mimo starań z wąsów kapały krople do zbiornika, a piaszczysty brzeg wydawał się bardziej oddalony niż wcześniej. Trwało to dla niego prawdziwą wieczność udręki, non stop dyszało bojąc się, że nagle straci panowanie i zwyczajnie jak kamień zatonie. Ale nie, tak się nie stało. Czuł opuszkami łap powierzchnię pod spodem i bok Wydmowego Wiatru. Uśmiechnęło się triumfalnie. Do perfekcji mu daleko, niemalże było blisko do zanurzenia całego łebka.
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W