Popołudniowy patrol trwał dłużej niż sądziła, że będzie. Słońce chyliło się już ku zachodowi, a złoty poblask rozjaśniał nie tylko ich pagórkowate ziemie, ale lizał również długie kosmyki jej jasnego futra, które nie wyglądało teraz tak chłodno, jak zazwyczaj. Znajdowała się na tyle całego pochodu i rozkoszowała pięknymi krajobrazami, wśród których spoczywał jej brat. Odcinał się na tle zieleni i natychmiastowo zwrócił jej uwagę, dlatego - korzystając z faktu, że była już w gruncie rzeczy wolna - zbliżyła się. Wskoczyła na znajdującą się tuż za nim skałkę i spojrzała patetycznie z góry, wykręciwszy końcówkę ogona w uroczy sposób.
- Grrronostajowa Łapo - odezwała się doń tonem dyplomatycznym, choć gdzieś w głębi jej oczu można było dostrzec jakiś błysk sympatii oraz wyrozumiałości - cech bardzo charakterystycznych podczas obcowania z najbliższą rodziną. Owsianą Łuskę oraz ojca pożegnała natomiast krótkim pomrukiem i odprowadziła parę spojrzeniem, nim powróciła nim do brata.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W