#57
- Nie dąsssam ssię - Popielate Niebo zmiażdżył samotnika spojrzeniem. Nie potrzebował powodu, by być niemiłym z jednej prostej pezyczyny: ten tutaj to samotnik, na dodatek młody. Nie miał obowiązku okazywać mu szacunku i sympatii, nic z tego nie miał.
- Po drugiej ssstronie grzmiacej śśścieżki? - spytał. Słyszał o tym miejscu, ale nigdy tam, oczywiście, nie był. Średnio wierzył samotników, w końcu kto byłby tak głupi, żeby podać miejsce zamieszkania gdy żyje się samotnie i jest się wystawionym na atak. To mógł być tylko podstęp mający wyprowadzić go w pole lub trafił na kogoś wyjątkowo naiwnego.
Morwa. Dziwne imię. Ale pasujące do samotnika. Popielate Niebo uniósł nieco głowę.
- Przebiśśśniegowa Łapa - skłamał gładko. Nigdy nie wiadomo z kim będzie kontaktował się samotnik, a jeśli będzie chciał się komuś poskarżyć, to wszystko pójdzie na konto znielubianego brata Popielatego Nieba. Doskonale. - Znasz zapach mojego klanu. A zatem musssisz tu częsssto bywać - zauważył podejrzliwie.
[Obrazek: 7sJPfNM.png]
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W