#69
Posłała lekki uśmiech Płotkowemu Potokowi ciesząc się, że nie postanowiła spóźnić się i pooglądać jej wyczyny. Przekonana była, że pójdzie jej dobrze, a przynajmniej tego od siebie oczekiwała, bo nie chciała też pokazać, że ma dwie lewe łapy, a naprawdę dobrze sobie radzi i jest gotowa na wszelkie wyzwania. Spojrzała szybko na starszego wojownika, który zwrócił się bezpośrednio do niej. Prychnęła cicho gdy usłyszała, że to ciemna terminatorka ma opowiedzieć jej o teorii - więc szylkretowa córka Wydmy ma mniej roboty dzięki temu, że załatwiła jej taki trening? Cwaniara! A teraz będzie siedzieć i patrzeć, jak ona się męczy, super robota. Niemniej jednak nie widziała problemu w tym, by Jeziorna Łapa powiedziała jej to, co wie. Spojrzała więc na nią i cierpliwie wysłuchała tego, co ma do powiedzenia, na końcu kiwając głową pokazując, że zrozumiała. Miała nadzieję, że rzeczywiście nie cwaniakowała i powiedziała to, co wie, a nie skłamała w niektórych sprawach, jak nasunął Skrzące Słowo. Choć, nie ukrywała, że pewnie sama wcisnęłaby jakiś kit, by wygrać. Bo sprytem też świetnie się posługiwała.
Nie odezwała się już słowem, kątem oka spoglądając na swoją mistrzynie. Gdy ta kiwnęła głową na znak, że mogą zaczynać, skupiła się na sylwetce starszej koleżanki. Myślała dosłownie krótką chwilę nad tym, gdzie mogłaby zaatakować. Brzuch zdawał się jej naprawdę delikatnym miejscem i dobrym by go zaatakować, jednak to gardło było bliżej, odkryte i wręcz zachęcające, by ubrać je za swój cel. Postanowiła wykorzystać oby dwa miejsca robiąc wszystko, by zdawało się, że celuje w brzuch. Napięła mięśnie i przy skoku jej łapy wylądowały jednak na gardle terminatorki. Jej ruchy były bardzo chaotyczne, może trochę roztrzepane. Bawełna sama nie do końca wiedziała co się dzieje, a także jak taka walka miała wyglądać, dlatego zdawała się improwizować.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W