Logo Artemidy
Trening Jeziornej Łapy
#61
Zauważył, jak momentalnie naburmuszona stała się Jeziorna Łapa i z trudem opanował parsknięcie, które aż cisnęło mu się na pysk. W dalszym ciągu byli na treningu i musiał pozostać w roli mistrza jeszcze trochę.
Wysłuchał jej i kiwnąwszy głową, czekał aż znowu na niego spojrzy.
- Dobrze. Cieszę się, że jesteś świadoma błędów, jakie popełniasz. Na dziś to wszystko, będziemy jeszcze ćwiczyć polownie, a następnie przejdziemy do walki. Odpocznij, dobrze się spisałaś - odpowiedział, chwaląc ją przy tym. Domyślał się, że kotkę ucieszą miłe słowa od mistrza, tym bardziej że w pełni na to zasłużyła. - Widzimy się jutro o wschodzie słońca na Kocich Grzbietach, nie spóźnij się - zarządził i pożegnawszy się skinięciem głowy udał się do swojego legowiska. Podobała mu się współpraca z Jeziorną Łapą. Potrzebował takiego terminatora.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#62
Chcąc czy nie chcąc, nie mogła być na niego zła - jego pochwały sprawiły, że mimo iż walczyła z tym, na jej pysku znów zajaśniał delikatny uśmiech. Była dumna z siebie, bo Mistrz był z niej dumny. I mimo iż było ciężko, dała radę. Była szczęśliwa, że jej się udało. Pragnęła tego, cóż, całe życie.
Brakowało tylko tego, by ją pogłaskał po głowie - o tym, oczywiście, nie mogła nawet śnić. Mimo to w lepszym już humorze pożegnała się z Mistrzem, potwierdzając, że przyjęła jego słowa do wiadomości - jutro kolejny dzień treningów.
Do głowy jednak przyszedł jej iście szatański plan.
- Mistrzu! - zaczęła, by zatrzymać go na jeszcze chwilę.
Udała zmieszaną, jakby wręcz zawstydzoną, po czym zaczęła:
- No bo... tylko się nie obraź!... Chciałabym... ćwiczyć również z innym wojownikiem... - powiedziała nieśmiało, patrząc uważnie na jego reakcję.
Pamiętała tę rozmowę, zanim to jeszcze został jej przydzielony. Ciekawiło ją, jak zareaguje na jej słowa, czy w ogóle będzie się zastanawiał - oczywiście wszystko było nieprawdą, zwłaszcza że dzisiaj spędziła cały dzień na polowaniu - dlatego właśnie uznała ten moment za najlepszy do tego żartu.
W końcu wybuchła śmiechem i podreptała w miejscu łapkami, zadowolona.
- Żartuję oczywiście! Dzisiaj jestem bliska omdlenia! Do jutra! - powiedziała, kierując się do Stosu Zwierzyny, po czym jeszcze krzyknęła:
- Ja nigdy się nie spóźniam!
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#63
Rozluźniony szedł do swojego legowiska, pewien tego, że Jeziorna Łapa zajmie się sobą i swoimi sprawami, gdy za plecami usłyszał krzyk. Oczywiście zatrzymał się i poczekał, aż terminatorka do niego podejdzie i powie o co chodzi, ale już po jej minie wywnioskował, że to nic dobrego.
Gdy kotka skończyła mówić, ciężko było mu opisać co czuje. Był... zawiedziony, samym sobą oczywiście i starał się przeanalizować dzisiejszy trening. Czy zrobił coś, co mogło jej się nie spodobać? Czy stało się coś, co mogłoby sprawić, że Jeziorna Łapa zechciałaby trenować z kimś innym? Oprócz zawodu, poczuł również... smutek, po prostu było mu smutno. Prośba przyjaciółki świadczyła o tym, że zawiódł jej oczekiwania, co prowadziło także do tego, że odczuwał złość. Jego pysk jednak dalej pozostawał niewzruszony - poważny i nieprzyjemny.
- Oczywiście, tylko jakbyś mogła mi powiedzieć dlacze- - zaczął niechętnie, ale kotka przerwała mu w połowie. Słowa nie opiszą tego jak wielką ulgę poczuł po słowach swojej terminatorki. Żart był co prawda głupi i go nie bawił, ale wiedział, że taka już była Jeziorko. Głupiutka.
- Do jutra - odpowiedział, uśmiechając się pod nosem. Rzucił jej krótkie "zobaczymy!" w odpowiedzi i, tym razem bez żadnych przeszkód, udał się do swojego legowiska na odpoczynek.

***

Gdy polowanie Jeziorna Łapa miała już właściwie w małym paluszku, przyszła pora i na to, by nauczyła się bronić. W tym celu na trening zaprosił także Bawełnianą Łapę, o której to rozmawiał uprzednio z Płotkowym Pluskiem. Koleżanka jeszcze nie przerobiła z terminatorką walki, a wydawała się być pozytywnie nastawiona do tego, by przerobiła to ze Skrzącym Słowem i jego uczennicą. Zarządził więc spotkanie w porze górowania słońca na Kocich Grzbietach. Powiedział terminatorom, żeby byli najedzeni i gotowi do pracy, a Płotkowy Plusk została zaproszona, tak na wypadek gdyby chciała osobiście zobaczyć jak jej podopieczna radzi sobie w walce. Skrzące Słowo ciekaw był, jak potoczy się to starcie, a miał sporo czasu na rozmyślanie o tym, gdyż na miejscu zjawił się troszkę przed czasem.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#64
Jezioro, oczywiście, jak każdy terminator na jej miejscu - była podekscytowana. Długo przed czasem była już na nogach, rozciągała mięśnie i dreptała z łapy na łapę. Zjadła porządne śniadanie po czym ruszyła na Kocie Grzbiety, tak jak jej powiedziano. Nie mogąc się doczekać była nawet przed czasem. Zastała tam, oczywiście, swojego Mistrza, któremu kiwnęła głową na przywitanie.
- Dzień dobry Mistrzu. Cudowny dzisiaj dzień, prawda? - zaczęła, przechodząc z łapy na łapę.
Nie mogła ukryć stresu - mimo wszystko chciała wypaść dobrze, a walka w przeciwnikiem była czymś zupełnie innym niż polowanie. Bała się, że jeśli pójdzie jej tak, jak kiedyś ze Skrą, cóż...
Tym razem jednak szanse były mniej więcej wyrównane. Nie do końca wiedziała, jakie umiejętności ma Bawełna, nie wiedziała też, czego się spodziewać i jakie słabe punkty ma, oprócz tych oczywistych, wynikających z anatomii.
Siedziała tak zamyślona, z ewidentnie zmarszczonym czołem, nawet nieświadoma swojej miny. Podobnie jak Mistrz wymyślała przeróżne scenariusze, zaczynając od tych najgorszych.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#65
Ona, w przeciwieństwie do starszej terminatorki nie była podekscytowana wcale. No, może przesadziłam, ale po prostu cieszyła się, że zrobi coś innego niż słuchanie monotonnego głosu szylkretowej mistrzyni. Nie skakała z kwiatka na kwiatek, nie rozciągała mięśni, nie przygotowywała się też wcale - leżała wygodnie na zbitym mchu i czekała, aż będzie musiała się ruszyć i spotkać z niemal nieznajomymi kotami. Oczywiście, kojarzyła ich z wyglądu i znała imiona, ale to był absolutny koniec. Przed wyjście zdążyła zjeść dość sporą porcję, bo jak na nią przystało, musiała zjeść dużo. A potem się dziwić, że jest po prostu gruba!
Chciała nadejść wraz z Płotkowym Potokiem, jednak widząc, że nie ma jej w pobliżu po prostu wyszła uznając, że łaski jej robić nie będzie. Jak przyjdzie to przyjdzie, jak nie, to przecież sama sobie poradzi. Otrzepała się z kurzy i minęła powracający patrol, niezbyt śpiesznym krokiem kierując się ku Kocim Grzbietom.
- O - bąknęła, gdy dotarła na miejsce i zastała tam Jeziorną Łapę z Skrzącym Słowem. Więc córka Wydmowego Wiatru dotrze ostatnia, ha! A w ostatnich dniach jeszcze śmiała przypominać jej o przychodzeniu na czas, zabawne. - Cześć - kiwnęła głową do obu obecnych, siadając gdzieś blisko. Nie myślała o tej walce, bo nie słyszała nawet teorii, nie mówiąc już o praktyce, więc wszystkiego będzie uczyć się na świeżo. Jeśli zrobi błąd to ma wymówkę - pierwszy raz. Nie musiała się więc zamartwiać, dlatego skupiła się na własnych łapach czekając, aż znajoma wojowniczka wreszcie do nich zawita.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#66
Ostatnio rozmawiała ze Skrzącym Słowem o jego terminatorce. A dokładniej o tym, że nie ma z kim walczyć, a walka z samym Skrą była średnim pomysłem. W końcu wojowniczka widziała na własne oczy jak silny, a raczej umięśniony jest kocur. To samo tyczyło się Bawełny. Może między terminatorką a mistrzynią nie było takiej przepaści jak w przypadku Jeziora, ale wciąż istniała! Tak więc Bura kotka ucieszyła się, słysząc propozycje Skry i od razu ją zaakceptowała. Kocur miał przeprowadzić wszystko, więc wojowniczka nie musiała w tej kwestii kiwać palcem. Mimo to dostała zaproszenie, a okazja zobaczenia prawdopodobnie pierwszej walki terminatorki była nie do odrzucenia. Plus nie chciała wystawiać swojej podopiecznej samej pod opieką obcego dla niej mistrza.
Dotarła jako ostatnia, choć słońce wciąż było idealnie na szczycie. Nawet jej terminatorka dotarła tu przed nią, co było miłym zaskoczeniem. Tak więc nie przedłużając, usiadła obok kremowej kotki.
- Witaj Skrzące Słowo i Jeziorna Łapo. Cześć Bawełno. Widzę, że wszyscy są - Przywitała się wyraźnie radosna z wszystkimi po kolei, a następnie skinęła głową w stronę Skry, pokazując, że mogą zaczynać. Bura kotka była tutaj tylko by obserwować, przez co nie musiała zajmować się nudną teorią. Żyć nie umierać!
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady, running down to the riptide
taken away to the dark side
i wanna be your left-hand man
i love you when you're singing that song
and I got a lump in my throat
'cause you're gonna sing the words w r o n g
LVL 6 15 / 500
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#67
- Dzień dobry, Jeziorna Łapo. Całkiem w porządku jak na tę porę, to prawda - przywitał się z terminatorką gdy ta się zjawiła, tak jak przypuszczał, przed czasem. Domyślał się, że była podekscytowana i planowała pokazać się z jak najlepszej strony. Zresztą, często bywała przed czasem. Była pod tym względem do niego naprawdę podobna.
Następnie na Kocie Grzbiety przyszła Bawełniana Łapa i Płotkowy Potok, z którymi to Skrzące Słowo też od razu się przywitał poprzez kiwnięcie głowy.
- Skoro wszyscy są, nie ma czasu do stracenia. Bawełniana Łapa nie miała jeszcze teorii walki, dlatego Jeziorna Łapo, opowiedz jej wszystko co sama wiesz, a następnie przystąpcie do walki. Wszystkie ewentualne błędy potem omówimy, więc nie musisz się bać, Bawełniana Łapo, że musisz w pełni polegać na wiedzy Jeziornej Łapy. Zapewniam też, nie wprowadzi cię celowo w błąd, by mieć łatwiej - powiedział, zerkając wymownie na córkę Świetlikowego Zagajnika. No, do roboty.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#68
Uśmiechnęła się delikatnie na jego komentarz o pogodzie. Pora Nagich Drzew na razie nie była bardzo okrutna, dlatego też nie siedzieli po końcówki ogonów w śniegu. Z tego się cieszyła przede wszystkim.
Przywitała się z uśmiechem z nowo przybyłymi kotkami, kiwając im łebkiem. Wysłuchała potem swojego Mistrza i odwróciła gwałtownie głowę, z oburzonym wyrazem pyska, gdy ten chociażby sugerował tak nieczyste praktyki - żeby mieć łatwiej? Takie zwycięstwo to nie zwycięstwo!
Odchrząknęła, zaczynając:
- Słabymi punktami u kota jest gardło, brzuch i pysk. I tylne łapy, ale w nie ciężej trafić. Dlatego największa skuteczność jest przy atakowaniu tych właśnie punktów. Oprócz tego można wykorzystywać swoje otoczenie - czyli ziemię, na przykład rzucić go przeciwnikowi w oczy, aby zaślepić, lub też ustawić się pod słońce, by oślepić go blaskiem słońca. - powiedziała rzeczowo i konkretnie.
Zadreptała przez chwilę w miejscu po czym zerknęła z powrotem na mistrza. Cóż, to w sumie wszystko, co omawiali. Nie było to dużo, jednak zawsze było to coś.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#69
Posłała lekki uśmiech Płotkowemu Potokowi ciesząc się, że nie postanowiła spóźnić się i pooglądać jej wyczyny. Przekonana była, że pójdzie jej dobrze, a przynajmniej tego od siebie oczekiwała, bo nie chciała też pokazać, że ma dwie lewe łapy, a naprawdę dobrze sobie radzi i jest gotowa na wszelkie wyzwania. Spojrzała szybko na starszego wojownika, który zwrócił się bezpośrednio do niej. Prychnęła cicho gdy usłyszała, że to ciemna terminatorka ma opowiedzieć jej o teorii - więc szylkretowa córka Wydmy ma mniej roboty dzięki temu, że załatwiła jej taki trening? Cwaniara! A teraz będzie siedzieć i patrzeć, jak ona się męczy, super robota. Niemniej jednak nie widziała problemu w tym, by Jeziorna Łapa powiedziała jej to, co wie. Spojrzała więc na nią i cierpliwie wysłuchała tego, co ma do powiedzenia, na końcu kiwając głową pokazując, że zrozumiała. Miała nadzieję, że rzeczywiście nie cwaniakowała i powiedziała to, co wie, a nie skłamała w niektórych sprawach, jak nasunął Skrzące Słowo. Choć, nie ukrywała, że pewnie sama wcisnęłaby jakiś kit, by wygrać. Bo sprytem też świetnie się posługiwała.
Nie odezwała się już słowem, kątem oka spoglądając na swoją mistrzynie. Gdy ta kiwnęła głową na znak, że mogą zaczynać, skupiła się na sylwetce starszej koleżanki. Myślała dosłownie krótką chwilę nad tym, gdzie mogłaby zaatakować. Brzuch zdawał się jej naprawdę delikatnym miejscem i dobrym by go zaatakować, jednak to gardło było bliżej, odkryte i wręcz zachęcające, by ubrać je za swój cel. Postanowiła wykorzystać oby dwa miejsca robiąc wszystko, by zdawało się, że celuje w brzuch. Napięła mięśnie i przy skoku jej łapy wylądowały jednak na gardle terminatorki. Jej ruchy były bardzo chaotyczne, może trochę roztrzepane. Bawełna sama nie do końca wiedziała co się dzieje, a także jak taka walka miała wyglądać, dlatego zdawała się improwizować.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#70
Również Zioro zauważyła to, że Płotkowej było to na rękę - ba! Samemu Skrzącemu było to na rękę, skoro w sumie przez cały trening to jej kazał mówić. W sumie - kto kogo tutaj uczył? Może jej Mistrz wcale tyle nie umie i chciał się dowiedzieć więcej od Jeziorka?
Nie zanurzała się jednak w swoje zamyślenia, skupiając pełną uwagę na swojej przeciwniczce, która dostała znak od Mistrzyni - moją zaczynać. Adrenalina zaczęła płynąć w jej żyłach, a sama Jezioro wyostrzyła wszystkie zmysły - brała tę walkę na poważnie, ale oczywiście nie na tyle, by wysuwać pazury - w końcu był to tylko sparing. Niemniej jednak chciała się pokazać z jak najlepszej strony - zresztą, kto by nie chciał?
Widząc, gdzie wodzi wzrokiem, zmrużyła oczy. Zastanawia się? Pewnie waha się między słabymi punktami. Niemniej jednak - odskoczyła do tyłu gdy ta rzuciła się do przodu, jednocześnie wystawiając łapę prosto ku jej pyskowi - by zatrzymać ją, uderzyć, cokolwiek - gdzie trafi, tam trafi, niech jej łapy Gwiezdni prowadzą.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#71
Atak Bawełnianej Łapy - 0% 「nieudany」
Atak Jeziornej Łapy - 150% 「krytyczny!」→ 「(16 + 10) - (7 + 4)」 *1½ = 23

Nie było czasu do stracenia. Terminatorki były zwarte i gotowe do walki i oto się zaczęło. Bawełniana Łapa potrzebowała chwilę, by zastanowić się gdzie uderzyć, co Jeziorna Łapa skontrowała wyciągniętą do przodu łapą. Mało to widowiskowe, trzeba przyznać, ale jakie skuteczne! Kremowa terminatorka celując w gardło córki Świetlikowego Zagajnika, nie miała czasu by się zatrzymać i z całą swoją siłą zebraną na atak, oberwała w pysk, nadziewając się na wystawioną łapę przeciwniczki. Było to uderzenie na tyle mocne, że kotka mogła poczuć jak piecze ją policzek. W normalnej walce coś takiego miałoby raczej marne szanse na powodzenie, ale tutaj... cóż, obie się uczyły i miały zerowe pojęcie o tym co robią, i stety lub niestety to widać.

Jeziorna Łapa
lvl: 2 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45 - 3 = 42/45
⚬ przerzut 0/1

Bawełniana Łapa
lvl: 1 | S: 7 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60 - 23 = 37/60| W: 40 - 2 = 38/40
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#72
No, jak zwykle. Miała dobry plan, nawet sprytny, pewna też była, że dobrze się ustawiła i jej atak był idealny. Różnica była taka, że przeciwniczka była szybsza i zareagowała od razu w taki sposób, że kremowa kocica pozostała z niesilnym bólem policzka. Prychnęła pod nosem szczerze zirytowana, bo nie zamierzała tak zacząć - chciała, by jej pierwszy krok był idealny. Niestety lekko się przeliczyła, przez co jeszcze bardziej się spięła i całą swoją uwagę poświęciła na dokładne skupienie i następny atak.
Nie rozpaczała długo nad bolącym pyskiem i szybko zaaranżowała kolejny cios. Tym razem nie zastanawiała się wcale, swój ciężar ciała opierając na ciemnym grzbiecie Jeziornej Łapie. W ten sposób chciała przewrócić kocicę bo spodziewała się, że tak łatwiej będzie jej się za cokolwiek zabrać, tak samo atakując brzuch, który wcześniej był ciężki do podbicia.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#73
Zaskoczona zamrugała parokrotnie. Ojej. To było dosyć... odruchowe. I skuteczne? Jakimś cudem? Przez chwilę poczuła wyrzuty sumienia - to wyszło chyba trochę mocniej, niż się spodziewała. A przynajmniej tak to wyglądało.
Otrząsnęła się jednak z tych uczuć - nie było czasu na takie tkliwe rozpaczanie! Zwłaszcza, że jeśli się nie skupi, Jezioro również może nieźle dostać. Ze zmarszczonymi brwiami obserwowała kotkę, gdy ta... ach, chciała ją przewrócić? No tak, jednym ze słabych punktów jest brzuch - a to jest jakiś sposób.
W tej chwili posłała krótkie podziękowanie do Gwiezdnych - bo mimo wszystko jej waga, w połączeniu z futrem sprawiała, że pewnie nie będzie to dla Bawełnianej łatwe, jednak nawet jeśli, Jezioro zaparła się łapami, stawiając opór, po czym uderzyła w nią swoim ciężarem w bok, mając nadzieję, że to ją przewróci.
A jeśli tak będzie, to utrze nosa Skrze, wspominając ten moment, jeśli tylko spróbuje wytknąć jej wagę.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#74
Atak Bawełnianej Łapy - 50% 「słaby」→ 「(18 + 7) - (7 + 9)」 *½ = 4
Atak Jeziornej Łapy - nieudany → przerzut → 150% 「krytyczny!」→ 「(20 + 10) - (7 + 4)」 *1½ = 29

Pierwszy cios za nami, ale to dopiero początek! Żadna z terminatorek nie zamierzała się teraz poddać, absolutnie! Tym bardziej po czymś takim, Bawełniana Łapa była pełna werwy i z całą swoją siłą rzuciła się na grzbiet Jeziornej Łapy. Niestety, udało jej się jedynie delikatnie klepnąć przeciwniczkę, gdyż córka Świetlikowego Zagajnika, po raz kolejny, zdecydowała się wykorzystać atak Bawełny na swoją korzyść. Szylkretka przewróciła się na bok z impetem, a ponadto, przygniotła terminatorkę Płotkowego Potoku ciężarem swojego ciała, gwarantując jej solidne obicie nie tylko boku, ale i żeber. Z pewnością będzie boleć jeszcze przez parę dni po walce!

Jeziorna Łapa
lvl: 2 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 - 4 = 61/65| W: 42 - 4= 38/45
⚬ przerzut 1/1

Bawełniana Łapa
lvl: 1 | S: 7 | Zr: 4 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 37 - 29 = 8/60| W: 38 - 2 = 36/40
w normalnej walce Bawełna powinna mieć od następnej tury obniżone statystyki, ale żeby miała jakieś szanse, to tego nie zrobię XD
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#75
Kocica wciąż była bardzo dobrze nastawiona do walki, wierząc że uda jej się zadać cios, który poskłada Jeziorną Łapę na łopatki. Nie spoglądała dookoła - nie podziwiała widoków, nie skupiała się na sylwetce swojej mistrzyni, za to całą uwagę poświęciła ciemnej terminatorce i myślom o tym co zrobi, gdy już starsza da się powalić.
Wszystko zburzyło się w jednej chwili, gdy nie zrobiła dosłownie nic, choć planowała wiele, a za to sama leżała na ziemi, przewrócona akurat, gdy była wybita z rytmu. Poczuła okropny ból w okolicy boku i żeber, przez co skrzywiła się momentalnie czując, jak krew wrze w jej żyłach. Przegrywała, żaden z jej ruchów nie dał korzyści. Kremowa bardzo nie chciała przegrać, a co najważniejsze nie potrafiła. Już widziała jak Płotkowy Potok wręcz zwija się z śmiechu, że pomimo swojej determinacji przegrała. A najgorsze, że szylkretowa naprawdę była w stanie zrobić coś takiego.
Była naprawdę oburzona tym, w czym się teraz znalazła, jednak myśl o poddaniu się nie pojawiła się w jej głowie. Zamiast tego zaczęła się wić, a gdy to nie dawało zupełnie nic, sięgnęła kłami do ciała kocicy, która właśnie ją trzymała przy ziemi. Chciała, by trochę ją zabolało, dzięki temu rozkojarzy się i z łatwością będzie mogła się podnieść.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości