Logo Artemidy
Trening Jeziornej Łapy
#31
— Nie tylko Medycy dostają sny od Gwiezdnego Klanu — wtrącił po tym, jak uważnie słuchał Jeziornej Łapy. Mówiła wszystko dobrze, jej wiedza, jeśli chodziło o rangi, była całkiem pokaźna, nie mógł jej tego odebrać, ale na własnej skórze przekonał się, że nie tylko Medykom zsyłane są sny i nie tylko do nich przychodzą przodkowie. — Poza tym, pominęłaś rangę Przywódcy i Zastępcy. Wierzę, że to przez ilość materiału, jaką musisz mi teraz przedstawić, dlatego masz szansę się jeszcze uratować — zauważył. Nie zamierzał jednak tłumaczyć tego za kotkę, dając jej jeszcze jedną szansę. Miała do przekazania całkiem sporo informacji, które już pozyskała i domyślał się, że nawet nieświadomie, mogła coś pominąć.
Z Kodeksem problemu nie było, wymieniła wszystkie punkty bez najmniejszego zająknięcia, ale to nie oznaczało, że Skrzące Słowo zamierzał odpuszczać.
— Ważne jest, by pamiętać, że punkt ten dotyczy wszystkich kociąt, nawet tych pochodzących od samotników, czy z innego klanu. Twoje interpretacja nieco to spłyciła — mruknął. O ile nie był przekonany co do opieki nad kociętami bez czystej klanowej krwi, o tyle wiedział, że z Kodeksem nie było dyskusji i musiał to zaakceptować. — Chciałbym też, abyś powiedziała mi jak dokładnie wygląda milczące czuwanie, czym dla ciebie jest Gwiezdny Klan, jak interpretujesz punkt "Wojownik odrzuca życie pieszczocha" - wiesz kim są pieszczochy? I dlaczego, według ciebie, kocięta są tak chronione? — zarzucił ją pytaniami, chcąc się upewnić, że nie tylko wykuła Kodeks na pamieć, ale także go rozumiała. Było to bardzo ważne. Każdy głupi mógł się nauczyć regułki na blachę.
Z imionami władz w innych klanach poszło nieco gorzej, ale nie było to nic, czego Skra nie zdołałby jej douczyć, na szczęście.
— Truskawkowy Gąszcz trenuje Wieczorną Łapę. W klanie Cienia zastępcą jest Polny Chwast, natomiast w klanie Wichru Medykiem jest Lśniąca Sadzawka. Trenuje ona także Olchową Łapę i Krwawnikową Łapę. Poza tym, dobrze. Całkiem sporo wiesz — pochwalił uczennicę. Coby nie było, pomimo paru potknięć, wiedziała całkiem sporo i widać, że przez ten czas nie próżnowała.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#32
Jej oczy szeroko się rozwarły, gdy zostały wytknięte jej błędy. Nie z samego faktu wytknięcia była zszokowana, oj nie - z faktu, że pominęła tak ważne i podstawowe informacje. Zdruzgotana, szybko się otrząsnęła i zabrała głos, gdy Mistrz skończył mówić:
- O-oczywiście! Przywódca - kieruje Klanem. Przybiera człon "Gwiazda". Jest najważniejszym członkiem Klanu, posiada 9 żyć, prowadzi ceremonię, wojny... Och, i tak, on również otrzymuje sny od Gwiezdnego Klanu! Po jego śmierci jego miejsce zajmuje Zastępca. Jest wybierany wcześniej przez Gwiazdę - musi mieć wtedy wytrenowanego przynajmniej jednego terminatora. Dba o porządek i zajmuje się patrolami i treningami. Zastępuje Przywódcę w przypadku... cóż, w przypadku gdy Przywódca nie może wykonywać swoich obowiązków. Zastępca również musi zostać wybrany zanim księżyc sięgnie szczytu od objęcia przywództwa przez nową Gwiazdę. - zgrabnie połączyła wiedzę z Kodeksu, by chociaż trochę odpokutować za swoje niedopatrzenie.
Skinęła głową, słuchając kolejnych słów.
- Milczące czuwanie... z mojej wiedzy, a właściwie z tego, czego dowiedziałam się od innych, jest to czuwanie bez rozmowy między sobą po ceremonii mianowania na wojownika - a nie rozmawia się dlatego, żeby być czujnym i udowodnić, że jest się gotowym na obronę swojego Klanu, w przypadku ataku. - a przynajmniej tak to zrozumiała Jezioro. - Gwiezdny Klan... Mam- Świetlikowy Zagajnik zawsze mi mówiła, że Gwiezdny Klan to klanowe koty, które za swojego życia trzymały się Kodeksu i po śmierci wylądowały na Srebrnej Skórce, którą możemy widzieć w nocy. Hmm... czasami wydaje mi się, że mają naprawdę duży wpływ na nas, żyjących, ponieważ słyszałam, że niektóre zmarłe koty odwiedzają żywych. Nie robią tego bez przyczyny. Myślę, że mają też za zadanie kierować nas w odpowiednią stronę. - mówiła Jezioro. Chociaż sama nie była szalenie wierząca, to sama świadomość tego, że poza śmiercią jest coś jeszcze - sprawiała, że dostawała dreszczy.
- Dlaczego kocięta są chronione? - powtórzyła z zaskoczeniem pytanie. Reguła ta wydawała jej się tak oczywista, że nie spodziewała się, że Skrzący zapyta ją o to. Ale z drugiej strony, ciężko ubrać w słowa to, co uważa się za oczywiste z samej natury jej bycia kotką - czyli ochrona potomstwa, niekoniecznie nawet jej własnego.
- Kocięta nie mogą obronić się same. - powiedziała cicho i lekko smutno. Nie wiedziała nawet, co dodać do tego zdania. Może jej wiercić dziurę w brzuchu za to, ale przeszła dalej - Pieszczochy to koty, które żyją razem z Dwunogami - odrzucają życie na wolności. Odrzucając życie pieszczocha odrzucamy ich wygodne i leniwe życie w zamknięciu. - powiedziała. Nawet nie z pogardą w głosie. Zwyczajnie - z niezrozumieniem - ponieważ ona oszalałaby w czterech ścianach ich grubych obozów.
Pod nosem powtarzała wymieniane imiona z innych Klanów, starając się je przyswoić jak najszybciej. Gdy w końcu usłyszała komplement, podniosła wzrok na Mistrza i z lekkim uśmiechem powiedziała:
- Dziękuję. Staram się.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#33
— Tak, dobrze — odrzekł, gdy Jeziorna Łapa skończyła mówić. — Czyli jednak wiedziałaś — dodał nieco lżej, a wyraz jego pyska, przynajmniej na moment, stał się nieco przyjemniejszy. Naprawdę cieszył się z tego, jaką wiedzę posiadała jego przyjaciółka i choć już wcześniej miał terminatora za którym przepadał, tak w tym przypadku odczuwał zdecydowanie większą radość z postępów, czy też raczej - z nauki. Nie potrafił się przyznać przed samym sobą, że tak w rzeczywistości jest, ale cóż, takie właśnie były fakty. Trening Jeziornej Łapy będzie interesujący dla nich obu, to było już pewne.
— Mniej więcej. Po swojej ceremonii na wojowniczkę będziesz musiała spędzić całą noc przy wejściu do obozu bez zasypiania i bez rozmowy z kimkolwiek. To drugie będzie łatwiejsze do wykonania, jeśli będziesz mianowana sama, ale wytrzymanie aż do świtu nawet dla mnie stanowiło problem — powiedział. Oczywiście, córka Świetlikowego Zagajniku nie powiedziała nic źle, ale Skrzące Słowo, jako że był nadgorliwy, chciał dorzucić swoje trzy grosze. Jak zawsze. — Gwiezdny Klan to nasi Przodkowie. To koty poległe, które za życia przestrzegały Kodeksu i zasłużyły na to, by zasiąść na Srebrnej Skórce i dostąpić wiecznych łowów po śmierci. Należą tam koty ze wszystkich klanów, a także i takie, które do żadnego nigdy nie należały. Srebrna Skórka istnieje dłużej niż klany, jednak, a żeby się tam dostać, prawdopodobnie należało być po prostu dobrym za życia. Niestety to nie jest nigdzie wspomniane w historii powstania klanów. Jeśli będziesz chciała, to kiedyś ci ją opowiem — rozgadał się nieco. Był to jednak, jak chyba już wiadomo, temat bliski jego sercu, więc nikogo nie powinno to dziwić. — Owszem, odwiedzają. I zsyłają sny, jak już mówiłem. Nie tylko Medycy i Przywódcy, choć jest to zdecydowanie najczęstsze. Lubią nas prowadzić. — dodał, tym samym kończąc swoją wypowiedź. Jeśli terminatorka chciała, mogła zadać jakieś pytane, kocur z przyjemnością na nie odpowie, ale póki co, należało przejść dalej. Jeziorna Łapa zmarnowała już dość czasu.
— Tak. Kocięta są najsłabszym ogniwem, nie potrafią obronić się same, więc bezdusznym byłoby skazywanie je za śmierć przez ich pochodzenie. Nie są niczemu winne, nie znają zasad, nie wiedzą że nie wolno przekraczać granic. Co zaś się tyczy pieszczochów - ponownie masz rację. Są to koty, którym wszystko podsuwane jest pod nos. Są ociężałe i leniwe, nie muszą walczyć o przetrwanie, korzystaj z wygody, jaką zapewniają im Dwunodzy. My nie możemy sobie na to pozwolić, doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że przetrwają tylko najsilniejsi, dlatego z pełną świadomością musimy odrzucić ich tryb życia — rozwinął po raz kolejny wypowiedź Jeziornej Łapy, nie dodając w zasadzie nic, czego by nie wiedziała, prawdopodobnie. — Czy jesteś gotowa na naukę polowania? — zapytał, także delikatnie się do kotki uśmiechając. Ale delikatnie. Teraz byli terminatorką i mistrzem, a nie przyjaciółmi.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#34
Nie tylko Skrze ulżyło - również Jezioro wypuściła z siebie cichutko powietrze, jakby bojąc się, że znowu, przez niedopatrzenie, a nie niewiedzę, ominęła jakąś ważną informację. Trening z kimś, kto wpadł ci w oko, potrafi być trochę bardziej stresujący...
Nie tylko Skrzące Słowo czerpał przyjemność z tych treningów - mimo iż był jej przyjacielem i Jezioro czuła co najmniej presję, aby zaimponować mu w jakikolwiek sposób, to sposób nauki i konkretność, z jakimi je prowadził sprawiło, że nie była to sztywna nauka na podstawie klepania formułek i rang. Oboje byli dociekliwi, co stanowiło dobry mix.
Skinęła głową.
- To już dało mi o wiele więcej przydatnych informacji niż jakakolwiek inna rozmowa z wojownikami o czuwaniu - którzy skupiali się głównie na tym, że po prostu nimi zostali... - mruknęła. Nowo mianowani byli co najmniej podekscytowani nowymi możliwościami, jakie otwierało przed nimi ranga wojownika, zaś samo czuwanie zbywali w kilku słowach.
Skinęła głową - Nie dziwię się, nawet przed ceremoniami nie potrafiłam nie spać tak długo. To będzie ciężkie, ale dam radę! - powiedziała hardo i z uśmiechem.
Słuchała uważnie Mistrza, gdy ten rozgadał się o Gwiezdnym Klanie - było tam kilka informacji które ona sama nie wiedziała lub też wiedziała źle, dlatego bezdyskusyjnie zamieniła się w słuch niczym wierna wyznawczyni i tylko kiwała łebkiem od czasu do czasu, dając mu znak, że ma w niej słuchacza. Na ostatnie pytanie ożywiła się wyraźnie.
- Oczywiście! - podskoczyła - Bardzo chciałabym o tym usłyszeć! Nie musimy koniecznie to przerabiać na treningu... - ...a na przykład na jakiejś rand-- spacerze - ...ale zdecydowanie chciałabym posłuchać o początkach!
Skinęła głową, dając mu znak, że nie ma żadnych pytań odnośnie aktualnie przerabianego materiału.
Z każdym wypowiedzianym przez Skrę "masz rację" krok Jeziorko był żwawszy i bardziej lekki, dodając jej pewności siebie. Zaś na jego ostatnie pytanie z radości zrobiła pirueta i powiedziała hardo:
- Urodziłam się gotowa!
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#35
- Wielu nie zdaje sobie sprawy z tego, że to, że dla nich coś jest oczywiste, wcale nie oznacza, że będzie tak też dla wszystkich - mruknął. On sam starał się udzielać takich odpowiedzi, jakich sam chciał otrzymywać - jak najbardziej detalicznych, by ewentualne pytania były zbędne lub były opcją dla dociekliwych, chcących więcej. Cieszył się, że Jeziorna Łapa to doceniała.
- W takim razie opowiem ci o tym, gdy już skończymy najważniejsze rzeczy. Moim priorytetem teraz jest nauczenie cię polowania i walki. Nie możesz dłużej nic nie robić, a podczas łowów musisz umieć się obronić - odpowiedział, nie biorąc za bardzo pod uwagę możliwości przerobienia treningowego materiału poza nim. Miał określony czas na bycie mistrzem Jeziornej Łapy i miał także czas, kiedy nim nie był, a pełnił wówczas funkcję przyjaciela.
- W takim razie powiedz mi, jak twoim zdaniem powinna wyglądać pozycja łowiecka. A potem, proszę, wyjaśnij mi jak interpretujesz zasadę: "mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy".
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#36
Uśmiechnęła się delikatnie, przytakując. To było praktycznie jak umówienie się na później - już nie z Mistrzem-Skrą lecz z Przyjacielem-Skrą. To tak, jakby miała dwóch Skrów! Zysk.
Wyprostowała się, słysząc kolejne pytanie.
- Każde zwierzę, na jakie polujemy, ma inne, bardziej wyostrzone zmysły, dlatego trzeba zwracać szczególną uwagę, w zależności, co akurat jest naszym celem! Na przykład, taki zając lub królik, bardzo trudny do upolowania... - Ziorko oczywiście biła do ich niedawnego zakładu - ma wyostrzony słuch. Trzeba uważać, żeby nie wydać żadnego dźwięku i ostrożnie stawiać łapy. Mysz z kolei... ma bardzo dobry węch! Dlatego... - dlatego co? ma wyłączyć swój zapach? W tej samej chwili przez jej futerko przebiegł lekki wiaterek, a jej samej zapaliła się żarówka nad łebkiem - ... dlatego... trzeba uważać, od której strony się do niech podchodzi. Żeby wiatr nie poniósł naszego zapachu! - było widać, że dopiero co na to wpadła. Część z zapachem była podchwytliwa. - Za to... ptak. Tak, gdy tylko zauważy niebezpieczeństwo, odleci. Trzeba zakradać się tak, by nie widział - od tyłu. Albo się skradać... w cieniu? To pomaga? - zapytała Mistrza, jakby starając się potwierdzić swoje domysły - ponieważ na tym polegał jej cały monolog - to co mogła wywnioskować z dotychczasowych nauk, obserwacji życia i, cóż, jedzenia ze Stosu.
Zamrugała, zapytana o pozycję łowiecką. Cóż, starała się podglądać wojowników polujących, jednak co innego jest patrzenie na kogoś z daleka a co innego prawdziwa nauka.
Zawahała się, po czym zaczęła mówić:
- Na pewno... ogon nie może dotykać ziemi. Najlepiej żeby był nisko, ale nie może tez jeździć po ziemi i robić hałas. Zaś łapy... lekko... ugięte? - powiedziała ze zwątpieniem, starając się lekko przygiąć je w stawach. Och, jak niezgrabnie wyglądała!
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#37
- Masz rację, o to chodzi - pochwalił się. Owszem, chodziło to, że każdy rodzaj zwierzyny ma lepiej rozwinięty inny zmysł i o ile z tym Jeziorna Łapa nie miała problemu, o tyle dalej było już nieco gorzej i musiał wkroczyć do akcji.
- Zające i króliki mają duże uszy, a co za tym idzie, mają też bardzo dobry słuch, jak już mówiłaś. Podchodząc do nich, należy spłycić oddech, aby oddychać jak najciszej. Uważać na kroki należy zawsze, nie tylko przy polowaniu na uszaki. Gryzonie, a z nimi także i gady, nie mają wcale rozwiniętego węchu. W tej zasadzie chodzi o drganie podłoża. Są to małe istoty, znajdują się blisko ziemi, dlatego wyczuwają jej drgania. Skradając się do nich należy przenieść ciężar ciała na tylne łapy, aby stawiać kroki jak najdelikatniej. Ustawiać się pod wiatr należy zawsze, nieważne na co polujemy. Przy ptakach natomiast - jak najbardziej. Należy się do nich zakradać. Najlepiej od tyłu, ale możesz się też chować za elementami otoczenia. Jeśli takich nie ma, a wiatr nie pozwala ci zajść ptaka od tyłu - wtedy zatrzymuj się w bezruchu, gdy będzie na ciebie patrzeć. Chowanie się w cieniu raczej na niewiele się zda - powiedział, podając koteczce informacje, których jeszcze nie znała, ale i przy okazji odpowiadając na jej pytanie. - Pokaż mi. Nie chcę słuchać teorii na ten temat, Jeziorna Łapo.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#38
Położyła uszy po sobie, czując wstyd, jak mało wiedziała o... cóż, o teorii polowania. Nikt jej nie nauczył. Sama mogła tylko się domyślać. Mimo posiadania takowej wymówki nie mogła sobie wybaczyć tej niewiedzy - chciała, aby Skra miał najlepszego terminatora. Czyli ją. A taki pomyłki i niedociągnięcia w jej wiedzy sprawiały, że wcale nie była najlepszym terminatorem - była wtedy głupim i zupełnie zielonym terminatorem. I koniec dyskusji.
Słuchała uważnie jego słów, starając je sobie boleśnie wryć w pamięć, jako tę wiedzę, którą dotychczas nie zdobyła - z której się nie przygotowała, przez którą straciła w oczach Skrzącego Słowa. To znaczy - czy faktycznie straciła, to tego nie wiedziała, ale z pewnością tak jej się wydawało.
Mogłaby się jeszcze tak katować, gdyby nie bezpośredni rozkaz Skry, przez który poduszki jej łapek zaczęły się lekko pocić.
Nie ćwiczyła w sumie tej pozycji - zawsze miała wrażenie, że wyginała się dosyć nienaturalnie i nie do końca było to wygodne. Wzięła jednak głęboki oddech i starała się wprowadzić w życie wszystkie punkty, jakie wcześniej wymieniła. Oby w tej kwestii nie zawaliła.
Najpierw ugięła lekko łapy - coś, co jako pierwsze zauważyła u polujących kotów. Następnie upewniła się, że jej ogon i głowa są na tej samej wysokości - ogon nie dotykał ziemi ani nie machał jak flaga Stanów Zjednoczonych. Poczuła jednak szurnięcie - jej łapy były jednak zbyt ugięte. Szybko poprawiła się i upewniła, że jej brzuch nie szura już po ziemi. Znowu podniosła wzrok. Czy o czymś zapomniała? Co mogłoby się jeszcze przydać?
Spowolniła oddech i powoli, ostrożnie, uniosła swój wzrok na mistrza.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#39
Obserwował uważnie Jeziorną Łapę, dając jej szanse na to, by sama siebie poprawiła, jeśli nie był czegoś pewna. Odezwał się dopiero wtedy, gdy rzuciła mu spojrzenie sygnalizujące wykonanie zadania. Wówczas wiedział, że najwyższa pora jej pomóc, nawet jeśli nie było za bardzo z czym, bo wbrew temu, co kotka myślała, poszło jej bardzo dobrze.
- Nie poszło ci źle, prawie bezbłędnie - pochwalił ją, posyłając stonowany uśmiech. Jak już wcześniej było mówione, teraz był jej mistrzem, nie przyjacielem. - Łapy ugięte tak, by brzuch był blisko ziemi, ale po niej nie szurał. Ogon i głowa zrównanie z linią grzbietu. Wiatr zawsze musi ci wiać w pysk, a idąc do przodu, musisz patrzeć pod łapy, aby na nic nie nadepnąć. To są podstawowe zasady polowania, które, jak widzę, masz opanowane. Resztę dostosowujesz według wcześniej omawianej przez nas reguły. Wszystko jest jasne, zrozumiałe?
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#40
Zamrugała parokrotnie, zaskoczona tym, że... wykonała wszystko jak należy. Zupełnie nie miała doświadczenia w tym, a przez samą tą pozycję wydawało jej się, że była wygięta co najmniej śmiesznie i nienaturalnie. Cóż, nie widziała siebie z boku, może właśnie dlatego tak trudno było to jej zrozumieć. Niemniej jednak odwzajemniła uśmiech mistrza i słuchała uważnie tego, jak dopełniał jej wiedzę o pozycji łowieckiej. Ta wiedza przyda się bardzo - i to bardzo - na najbliższych treningach. I bardzo dobrze - chciała w końcu nauczyć się polować. Nadszedł najwyższy czas na to.
Gdy skończył mówić, kiwnęła głową i powiedziała:
- Wszystko jasne, Mistrzu.
Na konkretniejsze pytania i tak przyjdzie czas - gdy już będzie praktykować faktyczne polowanie.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#41
Kiwnął głową, przyjmując do wiadomości słowa terminatorki.
- W takim wypadku chciałbym, byś zapolowała i spróbowała mi przynieść po jednej zwierzynie z każdej kategorii. Masz na to czas do zachodu słońca. Cały czas będę w pobliżu na wypadek, gdybyś potrzebowała pomocy, więc jeśli trafisz na drapieżnika, to krzycz - wydał polecenie, będąc przy tym śmiertelnie poważnym. Wymagał od swoich terminatorów wiele, zdecydowanie więcej niż zwykły wojownik, a skoro miał do czynienia z uczennica niezwykle ambitną, to mógł sobie pozwolić na bycie jeszcze surowszym. A co.
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#42
Jego rozkaz lekko ją zaskoczył - ale z drugiej strony napełnił ją dumą. Był na tyle pewny, żeby wystawić ją na samodzielną próbę - cóż, powiedzmy, że samodzielną - a ona wiedziała, że musi mu udowodnić, że się nie myli. Że jest taka ambitna, na jaką wygląda - taka pracowita, jak pokazuje i tak dobra, jak naprawdę jest.
Skinęła głową, potwierdzając, że rozumie warunki jej zadane. Ruszyła więc, ostrożnie, nie przyjmując jeszcze pozycji łowieckiej, jednak uważała pod łapy i na wiatr, nie chcąc spłoszyć potencjalnej zwierzyny. Rozglądała się uważnie, stawiając ostrożnie kroki. Chciała najpierw złapać jakąś mysz, jeśli takowa się nawinie, ewentualnie ptaka. Królika chciała zostawić na koniec. Oczywiście, nikt nie powiedział, że wszystko pójdzie według jej planu - nie miała wpływu na to, co jej się trafi.
Rozglądała się uważnie, zapominając już nawet o obecności Mistrza. Trzymała głowę nisko, żeby i tak, na wszelki wypadek, nie zostać zauważoną. Patrzyła uważnie. No dalej, dalej... coś musi być... coś musi... jakaś tłusta mysz... albo leniwy ptak... no dalej...
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#43
I tak oto Jeziorna Łapa wyruszyła na swoje pierwsze w życiu polowanie. Pogoda nawet sprzyjała, o zapale terminatorki nie wspominając, więc wszystko wskazywało na to, że pójdzie jej jak z płatka. Kotka szła po rzecznych terenach bezszelestnie, niczym wprawiony łowca i, choć zajęło jej to trochę czasu, w końcu natknęła się na coś, co mogłaby schwytać. W oddali, parę lisich długości od niej, znajdował się szczur. Wszystko wskazywało na to, że był sam, bez kolegów ze stada, więc stanowił całkiem interesującą zdobycz. Pytanie tylko, czy córka Świetlikowego Zagajnika podoła i go schwyta?

Jeziorna Łapa
S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45
przerzuty: 0/1
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#44
Szczur.
S z c z u r.
Mimowolnie Jeziorko powstrzymała lekkie obrzydzenie - szczur to jednak nie mysz. Szczur był bardziej... Nawet nie wiedziała jak to ująć. Nigdy nie sięgała po niego. Zawsze był ostatni w jej hierarchii żywieniowej. Czy w przypadku głodu sięgnęłaby po niego? Jasne. Ale nie, gdy miała coś innego do wyboru. Zmrużyła oczy. Tak, zdecydowanie szczur. Sprawdziła dokładnie - byłoby absolutną głupotą rzucać się na szczura który ma towarzystwo. Ten jednak, zagubiony, samotny, mógłby być jej pierwszą ofiarą.
Skierowała więc swe kroki ku niemu - ostrożne kroki. Zaczęła się skradać, dokładnie tak, jak pokazywała to wcześniej - ugięła lekko łapy, ogon ustawiła na odpowiedniej wysokości, by nie był ani za wysoko ani za nisko, oraz żeby był na równi z głową. Upewniła się, że brzuch nie szurał po ziemi. Sprawdziła wiatr - szła od odpowiedniego kierunku, dlatego jeśli nie będzie gwałtownych zmian w pogodzie, jej zapach powinien zostać za nią, nie przed nią. Ostrożnie stawiała kroki, unikając gałęzi i liści, które mogłyby zdradzić jej obecność.
Wysunęła pazury, gdy była już na odpowiedniej wysokości - dla szczura nie będzie litości. Musi zginąć szybko. Jeśli trzeba będzie, rozora go wzdłuż i wszerz.
Skoczyła, odbijając się mocno tylnymi łapami - celując jednocześnie przednimi w grzbiet szczura, z zamiarem pochwycenia go, wbicia pazurów i ukręceniu łba.
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#45
Szczury miały to do siebie, że były nieco... obrzydliwe. Nic więc dziwnego, że Jeziorna Łapa nie chciała za bardzo ich tykać - prawdopodobnie takich jak ona było więcej. Koteczka jednak musiała za bardzo skupić się na tym obrzydliwym aspekcie gryzonia, gdyż pominęła jedną z zasad i szczurzysko wyczuło drgania podłoża, a zaraz potem zaczęło uciekać. Terminatorka mogła spróbować go gonić, miała spore szanse na sukces, jak najbardziej, aczkolwiek mogła także odpuścić i poszukać czegoś innego. Decyzja należała do niej.

Jeziorna Łapa
S: 10 | Zr: 9 | Sz: 4 | Zm: 3 | HP: 65 | W: 45 - 3 = 42/45
przerzuty: 0/1
[Obrazek: qCYKtWC.png]
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości