Piękne i świetne, przynajmniej dla niektórych - jak na przykład dla cudem ocalonej od śmierci Wzbierającej Fali. Mniej idealnie świat wyglądał w oczach Pomurnik, co zresztą nie powinno być chyba żadnym zaskoczeniem, zważywszy na to, że jej głównym zajęciem było między innymi narzekanie. Czas do spotkania z Cytrynką upływał przerażająco powoli; mróz jak chwycił, to nie chciał puścić, a Pomurnik codziennie - budząc się - zadawała sobie pytanie, w jaki sposób jeszcze nie zamieniła się w kostkę lodu. Jakby tego było mało, jeden z Dwunożnych, od którego niekiedy wyciągała jedzenie, postanowił wyjechać i od kilku wschodów słońca nie pojawiał się w okolicy. Chce się żyć.

Szła przez Łan Rzepaku, przy każdym stawianym kroku czując przejmujący chłód płynący od zamarzniętej, pokrytej warstwą twardego śniegu ziemi. Gdzieś w tej okolicy mieszkał Szczekaczka - samotnik, któremu swego czasu wyświadczyła przysługę i z którego długo wdzięczności zamierzała właśnie skorzystać. Z pewnością byłoby milej przesiedzieć parę chwil w jego ciepłym legowisku, niż zamarzać w tej istnej epoce lodowcowej - bo i przerzedzone futerko chroniło przed zimnem jedynie w minimalnym stopniu. Szkoda tylko, że ten głupi włóczęga wybrał sobie na siedzibę jakąś całkowitą pipidówę!

- Hej, hej, w wyznaczonej mi godzinie, hej, hej, zasnę sobie w swej mogile, hej, hej, ha! Hej, hej, moje kości tu zbieleją, hej, hej, moje ciało tu pogrzebią, hej, hej, ha! - zanuciła rymowankę, której nauczyło ją kilka kotów na Osiedlu. Jej zachrypnięty, niski, starczy głos sprawiał fałszywe wrażenie, jakoby przez pole szła jakaś staruszka.

Ś W I A T stał się plamą
życie złym gestem
trup oczy zamknął
krzyknął - ̗̀ nic jestem ̖́-
LVL 2 135 / 150
MedLVL 2 103 / 300
5
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W