#82
W zadumie spojrzał na wojownika. Nie przywiązał większej wagi do drugiej połowy jego wypowiedzi, skupił się na tej pierwszej - Kornikowy Konar wyruszył na poszukiwania brata. Łabędzia zakłuło w sercu. Czy kiedykolwiek przyszło mu na myśl opuścić klanowe tereny z myślą o odszukaniu rodziny? Odpowiedź brzmiała: nie. Gdzieś na poziomie podświadomości krążyły mu myśli o tym, że nie poradziłby sobie sam na nieznanych terenach. Jakiś inny kot - owszem, czemu nie. Ale nie on, wciąż młody, niedoświadczony, no i nie ukrywajmy, bez większego potencjału. Zdawał sobie sprawę, jak nieszczęśliwa byłaby z takim wyborem syna Płonący Świt; na pewno nie uważałaby za słuszne urządzanie sobie takich wędrówek, zwłaszcza że poza nim, Ciemną Mordką i - do niedawna - Lodowym Kłem, nie miała bliskiej rodziny. Nie wiedziałby gdzie szukać, dokąd się udać. Jak uniknąć drapieżników i dwunogów. Wiele było argumentów przeciw, z czego doskonale zdawał sobie sprawę. Jednak świadomie nie przeszedł mu ani razu przez myśl pomysł wzięcia sprawy w swoje łapy. I to było okropne. Bo kto wie, może to jedynie głupie wymówki i strach przed wyjściem ze strefy komfortu powstrzymały go od sprowadzenia do domu zaginionych sióstr i braci? Może czekali na niego - gdzieś tam...?
- I... znalazłeś go? - zapytał bez większej nadziei na szczęśliwe zakończenie. Ostatecznie nie było mu dane poznać żadnego Komara. Niby istniało prawdopodobieństwo, że coś wydarzyło się między ich powrotem do klanu, a narodzinami Łabędzia, mimo to terminator nie przypuszczał, by samo odnalezienie go miało spore szanse powodzenia. - I takie dobrowolne odejście z klanu nie jest złamaniem Kodeksu? Jak wygląda powrót?
Trochę źle się czuł zasypując wojownika pytaniami. Gdyby nie było to spotkanie treningowe, to zapewne część by sobie odpuścił. Ale tak - czuł, że powinien pytać. Jeżeli nie teraz, to kiedy?
Uśmiechnął się blado w odpowiedzi na pokrzepiający uśmiech syna Czerwonej Gwiazdy. Fakt, kręcące się po granicach patrole zawsze są w gotowości. Prawda? Ktoś usłyszałby jego wołanie. Miejmy nadzieję, bo tak naprawdę kocurek nie miał pewności, czy to takie oczywiste.
- Kocięta? - Przechylił łeb w bok. Nie znał odpowiedzi na zadane mu pytanie, ale wiedział, że o kocięta trzeba dbać. I że same nie mają szans się obronić, zatem wydawało mu się logiczne, że to właśnie nad nimi należy trzymać specjalną pieczę.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W