#77
Przez chwilę myślał, że kotka go zignoruje albo po prostu sobie pójdzie. Ku jego zdziwieniu tak się jednak nie stało.
-nie widzę tu nikogo innego. - zauważył. Nie był typem który mówi sam do siebie, dlatego została mu tylko kotka z... Innego klanu. Ciężko stwierdzić którego. Jej imię utwierdziło go w tym, że kotka faktycznie do jakiegoś klanu należy, chociaż i tak już się tego domyślił. Nie wydawała się być... Zła, agresywna. Chociaż może byłoby lepiej gdyby była? Dużo by mu ułatwiła gdyby go zaatakowała i zabiła albo chociaż jakoś poraniła. Nawet by się nie bronił. Nie wiedział po co ma żyć i się męczyć, ale jakoś musiał to znosić... Jeszcze. Właściwie to nawet z wyglądu nie sprawiał wrażenia silnego terminatora, przyszłości klanu. Bliżej mu było do trupa albo chorego. Jego futro było zmierzwione, niezbyt czyste, a spojrzenie puste, straciło swój dawny błysk. Gdy kotka spojrzała na niego, on też to zrobił. Przed oczami stanął mu na chwilę obraz tych wszystkich bliskich mu kotów, które umarły. Czy właśnie tam byli? Czy to gwiazdy były poległymi kotami? Jedyne co wiedział to to, że powinien być wśród nich. To tam czekało na niego szczęście. Dlaczego więc nadal żył?
-tak... Chyba masz rację. Jest... Ładnie... Tak, właśnie tak. - odpowiedział z wahaniem. Oh, ile taka zwykła rozmowa wymagała myślenia i skupienia... Od jego rozmowy z Rysiem unikał wszystkich, a przez dość długi czas nie prowadził z nikim dłuższej rozmowy. -cieplej na pewno... Ładniej pewnie też... To prawdopodobne.
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W