05.03.2021 14:30
- Nie ugryzłam cię, nie zadrapałam, nawet cię nie kopnęłam. Nie zrobiłam nic - powiedziała, marszcząc brwi. - O co ci chodzi? Mam się w ogóle nie przysuwać? Zachować bezpieczną odległość, najlepiej kilka lisich ogonów? A może w ogóle mam tu nie przychodzić, bo jestem taka zła? - zmrużyła oczy. Bał się jej? Przecież nie zrobiła zupełnie nic. Jej zachowanie było na poziomie przepychanek między rodzeństwem, nawet kociaki, które nie mają księżyca na karku tak robiły. Może po prostu nie chciał jej dotykać? Akceptował jej obecność, bo była w jego wieku, ale nic więcej. Dotrzyma mu towarzystwa, dopóki nie znajdzie sobie kogoś lepszego. - Wystarczy powiedzieć, to cię więcej nawet nie dotknę - powiedziała, nie odrywając od niego wzroku. Nie mogła znaleźć innego powodu, dla którego kocur miałby się tak zachowywać, niż ze zwykłej niechęci. Przecież nie mógł się bać zwykłej przepychanki, bo... nikt się tego nie boi, po prostu.
Uśmiechnęła się lekko. Pomysł był... specyficzny. Miałaby zostawić każdego, kogo zna i uciec? Nie pasowało jej to, gryzło się ze wszystkim, co do tej pory robiła i na co pracowała. - Na pewno pozwoli - zapewniła i kiwnęła głową dla podbudowania swoich słów. - A jeśli nie, to możemy tak zrobić. Będziemy żyć sami dla siebie i nikt nam nie będzie groził - przytaknęła. Na pewno tak się nie stanie, Żubr nie może odmówić. Po prostu nie może i już. Barwa powie, że Schlatt do nich dołączy i tak się stanie. Nie zaprzątała sobie głowy innymi możliwościami.
Jej zawahanie i wątpliwości rosły z każdą chwilą jego milczenia. Aż w końcu się odezwał i powiedział coś, co... nie znaczyło praktycznie nic. Kocur podszedł do tego z taką swobodą i luzem, że doszła do wniosku, że ich pojęcia przyjaźni bardzo się różniły. On wyglądał, jakby było mu wszystko jedno. Jakby to, czy są przyjaciółmi czy nie, nic nie zmieniało. Dla niej natomiast było to tak istotne, że poczuła bolesne ukłucie rozczarowania w sercu. Nie zamierzała do jednak prostować. Skoro nie uważa jej za nikogo bliskiego, nie będzie się upokarzać i sama mówić takich rzeczy. Wzruszyła ramionami, traktując to jako odpowiedź. Przed chwilą sama to zaproponowała, więc chyba jasne, że chce.
- Em... no dobrze, skoro tak mówisz - powiedziała, wzruszając ramionami. - Możemy robić inne rzeczy! Na przykład, możesz mi pokazać, gdzie maksymalnie pozwalają ci iść. Będziemy się tam spotykać co jakiś czas - zaproponowała pogodnie.
Uśmiechnęła się lekko. Pomysł był... specyficzny. Miałaby zostawić każdego, kogo zna i uciec? Nie pasowało jej to, gryzło się ze wszystkim, co do tej pory robiła i na co pracowała. - Na pewno pozwoli - zapewniła i kiwnęła głową dla podbudowania swoich słów. - A jeśli nie, to możemy tak zrobić. Będziemy żyć sami dla siebie i nikt nam nie będzie groził - przytaknęła. Na pewno tak się nie stanie, Żubr nie może odmówić. Po prostu nie może i już. Barwa powie, że Schlatt do nich dołączy i tak się stanie. Nie zaprzątała sobie głowy innymi możliwościami.
Jej zawahanie i wątpliwości rosły z każdą chwilą jego milczenia. Aż w końcu się odezwał i powiedział coś, co... nie znaczyło praktycznie nic. Kocur podszedł do tego z taką swobodą i luzem, że doszła do wniosku, że ich pojęcia przyjaźni bardzo się różniły. On wyglądał, jakby było mu wszystko jedno. Jakby to, czy są przyjaciółmi czy nie, nic nie zmieniało. Dla niej natomiast było to tak istotne, że poczuła bolesne ukłucie rozczarowania w sercu. Nie zamierzała do jednak prostować. Skoro nie uważa jej za nikogo bliskiego, nie będzie się upokarzać i sama mówić takich rzeczy. Wzruszyła ramionami, traktując to jako odpowiedź. Przed chwilą sama to zaproponowała, więc chyba jasne, że chce.
- Em... no dobrze, skoro tak mówisz - powiedziała, wzruszając ramionami. - Możemy robić inne rzeczy! Na przykład, możesz mi pokazać, gdzie maksymalnie pozwalają ci iść. Będziemy się tam spotykać co jakiś czas - zaproponowała pogodnie.
![[Obrazek: wnFFA1v.png]](https://i.imgur.com/wnFFA1v.png)
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W