17.03.2021 14:45
- Tu nie, ale tam dalej tak! - sprostował, widząc jak ta się rozgląda. Trzepnął zaraz delikatnie uchem. Piach nie był znowu tak bardzo przeszkadzający... Przynajmniej ten przykryty śniegiem mu nie przeszkadzał. - Ja tam nie zwracam na to uwagi. Dużo gorsze są małe kamienie...
Otrzepał się, niby obrzydzony, na samą myśl o tych paskudztwach między łapami. Dzięki Gwiezdnym, nie wbił się mu jeszcze nigdy cierń, więc nie wiedział jakie to jest okropne uczucie. Potem wzruszył ramionami, przysłuchując się jej uważnie. On się nigdy nie bawił. Jak był mały to nie było kiedy, potem nie miał z kim, teraz nie ma jak... no, chyba że jest z Barwą! Z nią może.
- Możesz się bawić z kim chcesz i mówić, że... że trenujesz innych na przyszłość, ale tak naprawdę się tylko bawić - szepnął, niby jakby to miała być tajemnica między nimi dwoma. Nikogo tu nie było, nikt tego nie usłyszy, ale tak brzmiało to... bardziej specjalnie, o! Nie wszczynał więcej tego tematu. - Wiesz co? Widziałem ostatnio przybłędę, któremu ktoś dawał jedzenie i on coś wtedy mówił. I... ja nie wiem kto to, ale jak pójdziemy razem to może nam coś powie? I nawet nie zrobi krzywdy? Może wie coś, czego nie wiemy my i może nam się to przydać?
Zagadał spokojnie, choć dość chaotycznie i znikąd. Można było powiedzieć, że nawiązał to do tego, że chce się z nią bawić a całe pójście do Samotnika uznać za wygłupy, ale równie dobrze można było go posądzić o bycie głupkiem, który po prostu szukał nowych tematów nonstop.
- Wezmę coś małego od nas. Ode mnie, znaczy się. Ty poczekasz a ja wrócę i pójdziemy. Dobrze? - zaproponował prędko, strosząc uszy. Zaraz jednak odchrząknął. - No... ale następnym razem oddasz jakąś zwierzynę, równie dużą... żebyśmy byli uczciwi. Wtedy nikt z nas nic nie straci. Okej?
Otrzepał się, niby obrzydzony, na samą myśl o tych paskudztwach między łapami. Dzięki Gwiezdnym, nie wbił się mu jeszcze nigdy cierń, więc nie wiedział jakie to jest okropne uczucie. Potem wzruszył ramionami, przysłuchując się jej uważnie. On się nigdy nie bawił. Jak był mały to nie było kiedy, potem nie miał z kim, teraz nie ma jak... no, chyba że jest z Barwą! Z nią może.
- Możesz się bawić z kim chcesz i mówić, że... że trenujesz innych na przyszłość, ale tak naprawdę się tylko bawić - szepnął, niby jakby to miała być tajemnica między nimi dwoma. Nikogo tu nie było, nikt tego nie usłyszy, ale tak brzmiało to... bardziej specjalnie, o! Nie wszczynał więcej tego tematu. - Wiesz co? Widziałem ostatnio przybłędę, któremu ktoś dawał jedzenie i on coś wtedy mówił. I... ja nie wiem kto to, ale jak pójdziemy razem to może nam coś powie? I nawet nie zrobi krzywdy? Może wie coś, czego nie wiemy my i może nam się to przydać?
Zagadał spokojnie, choć dość chaotycznie i znikąd. Można było powiedzieć, że nawiązał to do tego, że chce się z nią bawić a całe pójście do Samotnika uznać za wygłupy, ale równie dobrze można było go posądzić o bycie głupkiem, który po prostu szukał nowych tematów nonstop.
- Wezmę coś małego od nas. Ode mnie, znaczy się. Ty poczekasz a ja wrócę i pójdziemy. Dobrze? - zaproponował prędko, strosząc uszy. Zaraz jednak odchrząknął. - No... ale następnym razem oddasz jakąś zwierzynę, równie dużą... żebyśmy byli uczciwi. Wtedy nikt z nas nic nie straci. Okej?
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: tEPFcXH.png]](https://i.imgur.com/tEPFcXH.png)