Granica z Kłującym Gąszczem należała do tych teoretycznie wrażliwszych, bo stykała się z terenymi niczyimi, a nie miała tak naturalnej bariery od świata jak na przykład Grzmiąca Ścieżka znajdująca się na wschodzie, czy Czarny Ogon odgradzający włości Cienia oraz Wichru. Dlatego Kornik poświęcił jej trochę uwagi i oznaczył w kilku miejscach, chociaż niespecjalnie spodziewał się najazdu barbarzyńskich samotników. Podobno jakieś zagrożenie gromadziło się raczej na dole mapy, ale obsikanie kilku punktów i tak niewiele miało w tym temacie zmienić. Może dlatego natychmiast zmienił plan działania, kiedy tylko obca woń dostała się do jego nosa. Uniósł łeb nad szerokie barki i zaniuchał jak pies, dając się poprowadzić tropowi. Kilka kroków dalej dojrzał płomienne rude futro, które z miejsca uruchomiło w głowie Kornika skojarzenie.
- Heeeej, Szkiełko. - Zawołał, zanim zdążył to dobrze przemyśleć. - Zobacz, jakoś nie umarłem, mimo, że tak mi przepowiedziałeś... A, to nie ty. - Urwał nagle swoją tyradę i wlepił zaskoczone spojrzenie w samotnika. No może był podobny, nawet miał dwukolorowe oczy! Jednak nie był tym samym, szalonym wróżbitą.
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W