Okej. Na krótki moment nieznajomy nieco się uśmiechnął, a to dobry znak. Dzięki temu mogła pomyśleć, że nie zrobiła nic złego i rozmowa idzie w dobrą stronę. Myśląc o tym, sama delikatnie się uśmiechnęła, jednak jej twarz powróciła do normalnego stanu bardzo szybko. Zdziwiła się pytaniem bengala. No bo... Rojst rozmawiał z Lawendową Gwiazdą. Czy nie powiedział o tym swoim kotom? Nie powiedział o sojuszu, który... No, jest dosyć istotną kwestią i klan powinien dowiedzieć się o niej jak najszybciej. Ale... Nie jej oceniać. W końcu to nie jej sprawy, nie powinna się mieszać.
- Lawendowa Gwiazda na ostatniej ceremonii powiedziała nam, że rozmawiała z waszym przywódcą. Nawiązali nawet jakiś sojusz. - odpowiedziała, trochę zbita z tropu. Dziwnie jest przekazywać te informacje komuś, kto powinien je już znać. Może... Może wcale nie powinna tego robić? Może Rojst specjalnie tyle zwleka i niczym się nie chwali? A co jeżeli coś knuje? Ma jakiś okropny plan, który doprowadzi do zniszczenia wszystkich czterech klanów? W głowie, jak zwykle, miała najczarniejsze scenariusze, ale... Powiedzmy sobie szczerze. Czy wyniszczenie klanów przez jedną, małą grupkę, która dopiero co się pojawiła, jest możliwe? Nie jest. Dlatego też, szylkretka szybko odrzuciła od siebie okrutne myśli. - Rysi Pomruk? Tak, jesteśmy z tego samego klanu. Zdążyłeś już go poznać. - tym razem stwierdziła, a nie zapytała. No bo jeśli kocur nie znałby Rysia to zapewne by o niego nie pytał. To przecież takie oczywiste! Dobrze, że zdążyła się o tym zorientować zanim się odezwała. Przynajmniej nie wyszła na głupiutką.
Dyskretnie obserwowała ruchy nieznajomego, to, co robi ze swoimi łapami. Kurcze, wyglądał jak gdyby naprawdę go bolały. Widząc to, zrobiło jej się przykro. Nikt przecież nie lubi cierpieć. Lecz gorsze od cierpienia jest brak możliwości pomocy. Przecież nie zna się na ziołach i... Lepiej się w to nie mieszać, bo jeszcze poda mu jakiś zły medykament i tylko pogorszy sprawę. Chociaż... Znała jeden, którego działania była w stu procentach pewna.
- Ja nie znam się na ziołach, ale... Ale może spróbujesz owinąć łapy pajęczyną? Może to sprawi, że nie będzie cię tak boleć? - zaproponowała cicho, lekko zszokowana słownictwem kocura. "Generalnie do dupy wsadzić". Jejku! Nikt nigdy nie używał przy niej takich słów, ona sama z resztą też nie. Nie wiedziała, czy jej wolno, czy tak jest ładnie, czy komuś to nie przeszkadza. Jej tak właściwie nie, ale... Jejku, ależ on niegrzeczny, a jaki odważny! - Pajęczynę da się łatwo znaleźć, możemy jej razem poszukać... Oczywiście tylko jeśli chcesz! - bo jeśli nie chciał, to nie miała zamiaru się narzucać. Nic na siłę, prawda?
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W