03.05.2021 11:40
Zapytana o wrażenia z całej tej sytuacji, lekko się spięła. Czemu? To proste. Niezbyt wiedziała co mogłaby powiedzieć kocurowi. Nie miała wyrobionego zdania na ten temat, nie myślała o tym zbyt dużo i raczej wolała słuchać opinii starszych, bardziej doświadczonych kotów, które... Znają się bardziej. Ona jest tylko terminatorką, młodą, beztroską i zajętą poznawaniem życia. Nie w jej głowie są sojusze, czy konflikty! Unikała myślenia o tym, bo zawsze rozpoczynało się właśnie na tych tematach, a kończyło na wyobrażeniach wojny, co jest jeszcze bardziej okropne. Czy któryś z przywódców byłby gotowy posunąć się do takiego kroku? Rozlew krwi przecież nie jest potrzebny, śmierć również. Ale... Ale stop! Przecież nie o tym miała teraz myśleć!
- Noo... Tak właśnie jest. Moja opiekunka mówiła mi, że odkąd żyje, nie pamięta żadnego konfliktu klanów, a urodziła się dawno, na starych terenach! - To musiało być naprawdę, ale to naprawdę dawno temu, skoro w lesie pozostało naprawdę niewiele kotów, które pamiętają stare tereny. Ciekawe jak wyglądają. Ciekawe czy też były takie... Przyjemne jak te. No i najważniejsze pytanie, ciekawe co spowodowało, że zostały one porzucone, że klany się wyniosły. Kusa mogła się tylko domyślać, ale... Chyba wolała tego nie robić. Okropne wizje mogłyby wtedy tworzyć się w jej głowie, a tak bardzo nie chciała widzieć tych wszystkich obrazów. Wielka wyobraźnia momentami potrafi być naprawdę uciążliwa.
Na informację o okolicznościach poznania Rysiego Pomruku, również cicho zachichotała. Wskakiwanie pod potwory, no któż by pomyślał! Czy naprawdę gdzieś w lesie jest kot, który byłby w stanie takie coś zrobić? Przecież... To samobójstwo, to bolesne i okropne. Nie lepiej poczekać do starości, by móc spokojnie umrzeć? Przez ten czas, podczas całego życia, można zrobić naprawdę dużo fajnych rzeczy, które miło wspomina się na starość.
- No, ona jest wszędzie, wystarczy dobrze się rozejrzeć. Chodź, spróbujemy. - powiedziała, ciągle się uśmiechając. Wizja szukania ziół wydawała się być świetna. Przez chwilę będą mogli poczuć się jak prawdziwi medycy! Oj, gdy tylko wróci do obozu, będzie musiała pochwalić się Szyszce i Traszce! Wstała więc, podchodząc bliżej do samotnika. Gdyby tego chciał, mogłaby pomóc mu się podnieść. Ale... Chyba nie trzeba? Może da sobie radę? Jeżeli nie chciał pomocy, po prostu poczekała na niego, a następnie ruszyła przed siebie. Co chwila rozglądała się na boki, uważnie wypatrując pajęczyny, która mogłaby się nadać do opatrzenia rany. Szukanie ziół to trochę jak polowanie, ale... Ale takie spkojniejsze. W końcu rośliny nie uciekną, a zwierzyna tak.
- Noo... Tak właśnie jest. Moja opiekunka mówiła mi, że odkąd żyje, nie pamięta żadnego konfliktu klanów, a urodziła się dawno, na starych terenach! - To musiało być naprawdę, ale to naprawdę dawno temu, skoro w lesie pozostało naprawdę niewiele kotów, które pamiętają stare tereny. Ciekawe jak wyglądają. Ciekawe czy też były takie... Przyjemne jak te. No i najważniejsze pytanie, ciekawe co spowodowało, że zostały one porzucone, że klany się wyniosły. Kusa mogła się tylko domyślać, ale... Chyba wolała tego nie robić. Okropne wizje mogłyby wtedy tworzyć się w jej głowie, a tak bardzo nie chciała widzieć tych wszystkich obrazów. Wielka wyobraźnia momentami potrafi być naprawdę uciążliwa.
Na informację o okolicznościach poznania Rysiego Pomruku, również cicho zachichotała. Wskakiwanie pod potwory, no któż by pomyślał! Czy naprawdę gdzieś w lesie jest kot, który byłby w stanie takie coś zrobić? Przecież... To samobójstwo, to bolesne i okropne. Nie lepiej poczekać do starości, by móc spokojnie umrzeć? Przez ten czas, podczas całego życia, można zrobić naprawdę dużo fajnych rzeczy, które miło wspomina się na starość.
- No, ona jest wszędzie, wystarczy dobrze się rozejrzeć. Chodź, spróbujemy. - powiedziała, ciągle się uśmiechając. Wizja szukania ziół wydawała się być świetna. Przez chwilę będą mogli poczuć się jak prawdziwi medycy! Oj, gdy tylko wróci do obozu, będzie musiała pochwalić się Szyszce i Traszce! Wstała więc, podchodząc bliżej do samotnika. Gdyby tego chciał, mogłaby pomóc mu się podnieść. Ale... Chyba nie trzeba? Może da sobie radę? Jeżeli nie chciał pomocy, po prostu poczekała na niego, a następnie ruszyła przed siebie. Co chwila rozglądała się na boki, uważnie wypatrując pajęczyny, która mogłaby się nadać do opatrzenia rany. Szukanie ziół to trochę jak polowanie, ale... Ale takie spkojniejsze. W końcu rośliny nie uciekną, a zwierzyna tak.
![[Obrazek: TLfWWJR.png]](https://i.imgur.com/TLfWWJR.png)
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W