#2
Czas ich gonił.
Po zebraniu i omówieniu wyprawy, Żuczka kiwnęła całej pozostałej trójce i ruszyła załatwiać własne sprawy. Nie miała ich aż tak wiele, ale musiała powiadomić Dettlaffa, który raczej nie pojawił się na zebraniu. Voodoo była jedyną nowicjuszką w całym zespole, odrobinę się stresowała. Na szczęście jej partner robił za doskonałą poduszkę i przytulankę. Aż ciężko było się rano podnieść. Kocica wyplątała się zręcznie z ich wspólnego legowiska i liznęła go po czole. Wróci.
Kocica uśmiechnęła się delikatnie, kiedy dotarła do umówionej granicy. Nie spóźniła się chyba. Kiwnęła bengalowi łbem, który wcześniej musiała delikatnie zadrzeć. Czym oni karmili te kocury, że tak rosły.
- Dzień Dobry Roche.
Srebrzysta usiadła wygodnie, owijając łapy puszystym ogonem. Było wcześnie, słońce jeszcze nie zaczęło aż tak dobrze dawać ciepła. Zostało czekać.
[Obrazek: pU5N3TX.png]
LVL 3 35 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W