16.05.2021 14:05
Mógł szczerze przyznać, że nie odczuwał chłodu lub po prostu skutecznie go ignorował. Łeb miał zapełniony stresem, niepewnością, strachem i... nie miał czasu na takie głupoty jak chłód! Nawet gdyby zrobiło mu się zimno, zaraz to rozchodzi razem z resztą, która powoli nadciągała. Pierwsza pojawiła się Voodoo, zaraz za nią Pokrzywa i Kos. Z każdą po kolei witał się skinięciem głowy.
- Oby wszyscy byli wypoczęci - rzucił w pierwszej kolejności, powoli podnosząc się z ziemi. Śpiący mogliby mieć problemy z trwającą zbyt długo wędrówką. - Wszyscy gotowi? Jak ruszymy, nie będziemy mieli czasu na powrót tutaj.
Tu zrobił krótki moment przerwy, wyczekując słów ze strony zebranych. Jeśli ktoś nie był gotowy miał to czym prędzej zgłosić i ogarnąć od razu wszystko co było potrzebne. Po tej chwili - lewo dziesięciu uderzeniach serca - znów zabrał głos, o ile nikt się uprzednio nie wtrącił.
- Będziemy iść w stronę Grzmiącej Ścieżki. Nie bawimy się w żadne obchody, nie tracimy czasu na wymijanie jakichś terenów bez potrzeby - podkreślił to ostatnie. Strach przed danym terenem był potrzebą do ewentualnego wymijania, podejrzenie że gdzieś może być jakaś zwierzyna która im zagraża także mogła ich zmusić do obrania nieco okrężnej drogi. - W pewnym momencie drogi będziemy omijać zbiornik z wodą. Nie wiem, czy można przejść bez wejścia do niego... Ale wiem, że to jedyny teren, gdzie przejście przez wodę jest jednorazowe. Jeśli ktoś będzie się bał, jestem w stanie pomóc przejść.
Bo dzięki bogom, nauczył się już pływać. Nie wiedział co prawda czy ktoś z podróżnych miał te złe skojarzenia z wodą, czy to po prostu ktoś w Nowym Świcie się jej bał, ale raczej nie ominą jej zupełnie. Nie było chyba takiej opcji, a przynajmniej on nie znał innej drogi niż przez wodę.
- W razie gdyby ktoś był głodny, kogoś coś bolało - dajcie znać. I raz jeszcze, nie oddalajmy się od siebie bez uprzedzenia. Pal licho te tereny, tu każdy się zna, ale im dalej tym gorzej - i... to chyba wszystko ze spraw organizacyjnych? W razie wątpliwości, każdy mógł dopytać się o jakieś rzeczy już w trakcie drogi. - Idziemy.
Na to praktycznie od razu odwrócił się od grupy i ruszył. Ze wschodniej granicy obozu dawnej Pożogi najlepiej było kierować się bezpośrednio w stronę Punktu Obserwacyjnego, dlatego też w tym kierunku ruszył. Na ten moment milczał, nie mówić niczego, po prostu przysłuchiwał się śpiewom ptaków.
- Oby wszyscy byli wypoczęci - rzucił w pierwszej kolejności, powoli podnosząc się z ziemi. Śpiący mogliby mieć problemy z trwającą zbyt długo wędrówką. - Wszyscy gotowi? Jak ruszymy, nie będziemy mieli czasu na powrót tutaj.
Tu zrobił krótki moment przerwy, wyczekując słów ze strony zebranych. Jeśli ktoś nie był gotowy miał to czym prędzej zgłosić i ogarnąć od razu wszystko co było potrzebne. Po tej chwili - lewo dziesięciu uderzeniach serca - znów zabrał głos, o ile nikt się uprzednio nie wtrącił.
- Będziemy iść w stronę Grzmiącej Ścieżki. Nie bawimy się w żadne obchody, nie tracimy czasu na wymijanie jakichś terenów bez potrzeby - podkreślił to ostatnie. Strach przed danym terenem był potrzebą do ewentualnego wymijania, podejrzenie że gdzieś może być jakaś zwierzyna która im zagraża także mogła ich zmusić do obrania nieco okrężnej drogi. - W pewnym momencie drogi będziemy omijać zbiornik z wodą. Nie wiem, czy można przejść bez wejścia do niego... Ale wiem, że to jedyny teren, gdzie przejście przez wodę jest jednorazowe. Jeśli ktoś będzie się bał, jestem w stanie pomóc przejść.
Bo dzięki bogom, nauczył się już pływać. Nie wiedział co prawda czy ktoś z podróżnych miał te złe skojarzenia z wodą, czy to po prostu ktoś w Nowym Świcie się jej bał, ale raczej nie ominą jej zupełnie. Nie było chyba takiej opcji, a przynajmniej on nie znał innej drogi niż przez wodę.
- W razie gdyby ktoś był głodny, kogoś coś bolało - dajcie znać. I raz jeszcze, nie oddalajmy się od siebie bez uprzedzenia. Pal licho te tereny, tu każdy się zna, ale im dalej tym gorzej - i... to chyba wszystko ze spraw organizacyjnych? W razie wątpliwości, każdy mógł dopytać się o jakieś rzeczy już w trakcie drogi. - Idziemy.
Na to praktycznie od razu odwrócił się od grupy i ruszył. Ze wschodniej granicy obozu dawnej Pożogi najlepiej było kierować się bezpośrednio w stronę Punktu Obserwacyjnego, dlatego też w tym kierunku ruszył. Na ten moment milczał, nie mówić niczego, po prostu przysłuchiwał się śpiewom ptaków.
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: tEPFcXH.png]](https://i.imgur.com/tEPFcXH.png)