20.05.2021 08:19
- Cień. - odparła krótko, jakby z odrazą. - Chociaż jeśli chodzi o dokładne urodzenie, to gdzieś na Osiedlu - poprawiła Voodoo po chwili, z przyzwyczajenia. Dobrze, że nie była z Rzeki. Nie chciała się przyznawać do Klanu, przed którym teraz uciekała. A ucieczka wydawała się nie mieć końca, dopiero co zaczynali. Nawet nie byli za Grzmiącą Ścieżką...
Przekroczenie strumienia nie było ani trochę przyjemne. Było jej zimno, mokro, ale przeszła i miała to za sobą. Zignorowała chłód. Jeśli niedługo wyjdzie słońce, szybko się wysuszy. Albo futro wyschnie w biegu.
- Wszyscy cali? - rozejrzała się po towarzyszach, mierząc ich troskliwe wzrokiem. Pokrzywa wpadła w błoto, Roche przeszedł w miarę sprawnie... Ale Voodoo miała większe problemy. Posłała jej zlęknione spojrzenie, jednak ta po chwili się wygrzebała. Podsumowując, jej taktyka może i była nieprzyjemna, ale przynajmniej wyszła czysta. Miała tylko nadzieję, że nie zachoruje. Fairy na pewno ma wystarczającą ilość problemów.
- Uważnie obserwujcie teren, nasłuchujcie - dodała do kocura. Oby ten nie obraził się, że ta jest tak o wszystkich troskliwa. Nie chce przecież źle... Doskonale wiedziała, że za Grzmiącą Ścieżką będzie najbezpieczniej. Klany nigdy jej nie przekraczały, jeśli nie musiały... Szepcząca Sadzawka!
- Roche - w jednej chwili podbiegła do kocura. - Musimy iść jak najdalej od Borsuczych Pagórków, za Wrzosowisko, może i nawet za Topiołki. Klany podróżują tamtędy do Szepczącej Sadzawki, mogą się na nas natknąć - wymruczała poważnie. Kocura zapewne nie miał pojęcia o czym mówi, ale nie interesowało jej to. Jeśli już mieli zamieszkać za Ścieżką, muszą wybrać jak najbardziej bezpieczny teren.
Przekroczenie strumienia nie było ani trochę przyjemne. Było jej zimno, mokro, ale przeszła i miała to za sobą. Zignorowała chłód. Jeśli niedługo wyjdzie słońce, szybko się wysuszy. Albo futro wyschnie w biegu.
- Wszyscy cali? - rozejrzała się po towarzyszach, mierząc ich troskliwe wzrokiem. Pokrzywa wpadła w błoto, Roche przeszedł w miarę sprawnie... Ale Voodoo miała większe problemy. Posłała jej zlęknione spojrzenie, jednak ta po chwili się wygrzebała. Podsumowując, jej taktyka może i była nieprzyjemna, ale przynajmniej wyszła czysta. Miała tylko nadzieję, że nie zachoruje. Fairy na pewno ma wystarczającą ilość problemów.
- Uważnie obserwujcie teren, nasłuchujcie - dodała do kocura. Oby ten nie obraził się, że ta jest tak o wszystkich troskliwa. Nie chce przecież źle... Doskonale wiedziała, że za Grzmiącą Ścieżką będzie najbezpieczniej. Klany nigdy jej nie przekraczały, jeśli nie musiały... Szepcząca Sadzawka!
- Roche - w jednej chwili podbiegła do kocura. - Musimy iść jak najdalej od Borsuczych Pagórków, za Wrzosowisko, może i nawet za Topiołki. Klany podróżują tamtędy do Szepczącej Sadzawki, mogą się na nas natknąć - wymruczała poważnie. Kocura zapewne nie miał pojęcia o czym mówi, ale nie interesowało jej to. Jeśli już mieli zamieszkać za Ścieżką, muszą wybrać jak najbardziej bezpieczny teren.
- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W