20.05.2021 15:22
Zaklęła brzydko pod nosem, gdy ląd po drugiej stronie Czarnego Ogona okazał się być śliski, przez co jedna jej z tylnych łap ujechała, a ona sama upadła wprost w miękkie błoto. Ku swojemu niezadowoleniu zauważyła, że młodzik przeszedł bez szwanku, tssk. Może to i lepiej. Niechęć do Rocha rosła z każdą chwilą, ale ranne koty w aktualnej sytuacji Nowego Świtu byłyby prawdziwą przeszkodą. Podniosła się z ziemi i otrzepała z nadmiaru lepkiej mazi przyklejonej do jej futra.
- Skończ. Nie potrzebuje twojej troski. Jak będzie nie-w-porządku, to się dowiesz - oznajmiła chłodno. Może klarowny komunikat w jego wypadku podziała. Takie nadskakiwanie i traktowanie ich wszystkich jak bezmózgie niedorajdy działało szylkretce na nerwy. Zawiesiła nisko łeb i żwawym truchtem ruszyła w dalszą drogę. Zaraz czekała ich o wiele trudniejsza przeprawa niż lichy strumyczek. Grzmiąca Ścieżka przy klanach była niczym w porównaniu do ruchliwych ulic w mieście, ale wciąż była niebezpieczna. Tam nie było miejsca na błędy. Gdyby tylko w Nowym Świcie nie było kociąt - z pewnością dałoby się uniknąć takiej przeprawy, ale... nie mogli przenieść się nigdzie daleko, a po tej stronie czekało ich ryzyko starcia z Klanem Rzeki.
- Co takiego jest w tej Szepczącej Sadzawce? - zmarszczyła brwi, spoglądając na Kos. Była wystarczająco blisko, aby kocicę usłyszeć i szczerze nie miała pojęcia, czemu Kos aż ściszyła głos, żeby poinformować Rocha o tym drobnej niedogodności w ich misji. Czyli... Nie wystarczy przejść przez ulicę i muszą iść gdzieś dalej? Naprawdę? Czy widmo ataku Klanów już zawsze będzie wisieć nad ich głowami? Świetnie!
- Skończ. Nie potrzebuje twojej troski. Jak będzie nie-w-porządku, to się dowiesz - oznajmiła chłodno. Może klarowny komunikat w jego wypadku podziała. Takie nadskakiwanie i traktowanie ich wszystkich jak bezmózgie niedorajdy działało szylkretce na nerwy. Zawiesiła nisko łeb i żwawym truchtem ruszyła w dalszą drogę. Zaraz czekała ich o wiele trudniejsza przeprawa niż lichy strumyczek. Grzmiąca Ścieżka przy klanach była niczym w porównaniu do ruchliwych ulic w mieście, ale wciąż była niebezpieczna. Tam nie było miejsca na błędy. Gdyby tylko w Nowym Świcie nie było kociąt - z pewnością dałoby się uniknąć takiej przeprawy, ale... nie mogli przenieść się nigdzie daleko, a po tej stronie czekało ich ryzyko starcia z Klanem Rzeki.
- Co takiego jest w tej Szepczącej Sadzawce? - zmarszczyła brwi, spoglądając na Kos. Była wystarczająco blisko, aby kocicę usłyszeć i szczerze nie miała pojęcia, czemu Kos aż ściszyła głos, żeby poinformować Rocha o tym drobnej niedogodności w ich misji. Czyli... Nie wystarczy przejść przez ulicę i muszą iść gdzieś dalej? Naprawdę? Czy widmo ataku Klanów już zawsze będzie wisieć nad ich głowami? Świetnie!
![[Obrazek: QeWlgfB.png]](https://i.imgur.com/QeWlgfB.png)
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night
I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W