09.06.2021 11:29
Przystanęła na moment, gdy dotarł do niej intensywny zapach ziół. Ciekawiło ją to miejsce, ale teraz nie było czasu na zwiedzanie, skupiła się na charakterystycznych punktach w okolicy, aby później móc tu wrócić. Nie była w stanie oszacować, czy był to jedynie swojego rodzaju składzik, do którego właściciel zaglądał tylko czasami, a może po prostu tak mocno przesiąknął zapachem tego, co zbierał, że ciężko wyczuć jego zapach, albo po prostu już tu nie mieszkał. Mogła też równie dobrze przeoczyć trop nieznanego zielarza, bo przecież nie podchodzili specjalnie blisko. Jedno było pewne - zarówno właściciel jak i zawartość tej nory są cenni. Będzie musiała wspomnieć o tym Fairy'emu. Jeszcze nie wiedziała, jak bardzo licha jest wiedza jej mentora i że to miejsce mogło być dla nich istnym ratunkiem w przyszłości.
* * *
Zmęczenie i niewyspanie towarzyszące Pokrzywie cały poprzedni dzień robiło swoje, więc bezproblemowo przespała całą noc, z krótką przerwą na pełnienie warty. Posiłek i odpoczynek dobrze jej zrobił. Mogła się wyciszyć i zdystansować do wydarzeń dnia poprzedniego. Wciąż nie zmieniła zadnia na temat młodzika i jego zbyt porywczej natury, ale chyba coś tam dotarło do jego łebka. Odkąd po raz pierwszy przekroczyli drogę, przestał być natrętny niczym mucha. I nie mogło być tak od początku?
- Możemy iść - mruknęła krótko. Nie było na co czekać. Wszyscy mieli czas się wyspać, a jeśli sen się ich dalej imał to... Nie ma na to lepszego sposobu jak tylko zacząć się ruszać. Poszli - bez większego planu, bo i nie było co panować - tereny przed nimi były zupełnie nieznane. Pozostało tylko liczyć, że za morzem traw znajdzie się miejsce dla nich. Podczas marszu kocica starała się wyciągać szyję w górę, żeby dostrzec coś poza rozciągającą się dookoła łąką. Chciała wypatrzyć jakieś drzewa, w których kierunku mogliby się udać. Otwarta przestrzeń absolutnie nie wchodziła w grę jako przyszły obóz.
* * *
Zmęczenie i niewyspanie towarzyszące Pokrzywie cały poprzedni dzień robiło swoje, więc bezproblemowo przespała całą noc, z krótką przerwą na pełnienie warty. Posiłek i odpoczynek dobrze jej zrobił. Mogła się wyciszyć i zdystansować do wydarzeń dnia poprzedniego. Wciąż nie zmieniła zadnia na temat młodzika i jego zbyt porywczej natury, ale chyba coś tam dotarło do jego łebka. Odkąd po raz pierwszy przekroczyli drogę, przestał być natrętny niczym mucha. I nie mogło być tak od początku?
- Możemy iść - mruknęła krótko. Nie było na co czekać. Wszyscy mieli czas się wyspać, a jeśli sen się ich dalej imał to... Nie ma na to lepszego sposobu jak tylko zacząć się ruszać. Poszli - bez większego planu, bo i nie było co panować - tereny przed nimi były zupełnie nieznane. Pozostało tylko liczyć, że za morzem traw znajdzie się miejsce dla nich. Podczas marszu kocica starała się wyciągać szyję w górę, żeby dostrzec coś poza rozciągającą się dookoła łąką. Chciała wypatrzyć jakieś drzewa, w których kierunku mogliby się udać. Otwarta przestrzeń absolutnie nie wchodziła w grę jako przyszły obóz.
![[Obrazek: QeWlgfB.png]](https://i.imgur.com/QeWlgfB.png)
I like standing still but that is just a wishful plan
Ask me where I come from, I will say a different land
But I have got memories and travel like gypsies in the night
I count gates and numbers, then play the guessing game
It is just the place that changes, the rest is still the same
But I have got memories and travel like gypsies in the night
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W