#83
Przeraziła się potwornie, kiedy ten uniósł wściekle futro. Roche zdecydowanie był typem kota, który na złość odpowie złością. Całe szczęście, zrobiła to, co zrobiła, co uspokoiło w pewnym stopniu kocura, jednak nie całkowicie. Niby mogli go zaatakować, przecież był tylko starcem, jednak... Gdyby Dyni przyszło bronić kocięta, raczej umarłby, ale zadałby też parę pokaźny ran przeciwnikom.
Skinęła poważnie głową, słysząc słowa Wieszczego. Z początku czuła się źle, ba, okropnie, że ten odszedł w furii, jednak ona musiała to zrobić. Kocur zaatakował by ich, gdyby Roche dalej prowadził dyskusję. A ona nie chciała mieć negatywnych relacji z Rochem.... Stłumiła w sobie chęć podbiegnięcia do młodego, przeproszenia go i wyjaśnienia, dlaczego postąpiła tak, a nie inaczej. Miała też ogromną nadzieję, że Voodoo, która za nim pobiegła, wybroni Kos przed złością kocura. Chociaż o tym mogła pomarzyć. Bengal był, cóż, specyficzny. Nie mogła teraz pogadać, na pewno nie z nim.
Następną kwestią, była rodzina Wieszczego. Co się z nimi stało? Umarli...? Jak...?
- Współczuję - nie kłamała, a mówiła to szczerze. Wiedziała doskonale, jak to jest stracić rodzinę. Jak to jest stracić wszystkich... - Rozumiem. Również straciłam całą rodzinę. Mogę zagwarantować, że jeśli zamieszkamy, na tych terenach, twoi pochowani bliscy będą traktowani z wyraźnym szacunkiem. Muszę jednak wiedzieć, czy jest tutaj względnie bezpiecznie. Jeśli niedaleko jest jakaś nora borsuków, lub agresywny Klan... Sam rozumiesz - obyła się bez "pana", gdyż ten sam użył swego imienia. - A to miejsce z pewnością wypełnią przyjemne głosy. Nie tylko starszych, ale i średnich, też tych najmłodszych. Co do Rocha, należy do nas, więc będzie z nami. Wyciągniemy wobec niego konsekwencje, ale nie skazuj go na porażkę od razu. To kot o dobrym sercu, a swoim agresywnym zachowaniem starał się jedynie pokazać troskę o nas i pozostałych. Znam go trochę, widziałam jego postawę podczas wyprawy i wykazał się współczuciem. Daj mu, proszę, jeszcze jedną szansę. Nie ma kotów bez wady, uczymy się całe życie, w szczególności młodsze koty. Każdy z nas popełnia błędy, nawet ja i ty. - możliwe że właśnie jeden popełniała teraz? Czy mówiła źle? Czy Pokrzywa, z negatywnym stosunkiem do Rocha, będzie na nią zła? Czy Wieszczy zrozumie jej intencje? Miała nadzieję, że te słowa wspomogą kocura, gdyż mówiła je wystarczająco głośno, aby ten je usłyszał.
- Jeśli zamierasz tu zostać, co rozumiem, będziemy mogli żyć wspólnie. A ty będziesz częścią naszej ogromnej rodziny - zaproponowała mu miejsce w Nowym Świcie, jak kiedyś jej Rojst. I miała nadzieję, na dojrzenie identycznej szansy, tej samej, którą ona dostrzegła podczas tamtego spotkania.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W