04.07.2021 15:37
Tak, to musiała być granica. O, zaraz, tuż przed nim. Mówił o tym charakterystyczny zapach moczu, ale nie tylko on. Największą wskazówką był młody kocur, który wyrósł przed nim jak spod ziemi. Barania Łapa był całkowicie pewien, że przybysz zdecydowanie nie znajduje się tam gdzie powinien. Zgodnie z Kodeksem Wojownika nie miał tutaj wstępu – lub raczej to Baran nie miał prawa zezwolić mu na ten wstęp. Przybysze mogli sobie chodzić gdzie popadnie, bo nie wiązały ich takie prawa.
Ale czy miał nie zezwolić...? Zaledwie przed chwilą doświadczył innej sytuacji, która także dotyczyła tego punktu Kodeksu. Spotkał rannego kota w samym środku terenu Klanu Wichru. I kiedy zobaczył, co się z nim dzieje, to rozważania na temat Kodeksu odpłynęły gdzieś w niebyt – Kodeks natychmiast przestał mieć jakiekolwiek znaczenie, gdy Barania Łapa zobaczył jątrzącą się ranę. Zdrowie i życie innych kotów było dla niech po stokroć ważniejsze niż zasady, które powtarzano na treningu. Ta myśl pojawiła mu się w głowie też teraz, dlatego rzucił na kocura szybkie spojrzenie, jednak nie wychwycił niczego równie widocznego co okropnie oderwane ucho.
– Co tutaj robisz? – zapytał twardo. Twardo, nie agresywnie. Nie doświadczył jeszcze w życiu żadnej sytuacji, która nauczyłaby go doświadczania agresji tego typu. Bywał zły, bywał wściekły, miał odczucia, który pchały go do obrony – chociażby swoich dzieci – ale to były zupełnie inne rodzaje energii.
// porzucona
Ale czy miał nie zezwolić...? Zaledwie przed chwilą doświadczył innej sytuacji, która także dotyczyła tego punktu Kodeksu. Spotkał rannego kota w samym środku terenu Klanu Wichru. I kiedy zobaczył, co się z nim dzieje, to rozważania na temat Kodeksu odpłynęły gdzieś w niebyt – Kodeks natychmiast przestał mieć jakiekolwiek znaczenie, gdy Barania Łapa zobaczył jątrzącą się ranę. Zdrowie i życie innych kotów było dla niech po stokroć ważniejsze niż zasady, które powtarzano na treningu. Ta myśl pojawiła mu się w głowie też teraz, dlatego rzucił na kocura szybkie spojrzenie, jednak nie wychwycił niczego równie widocznego co okropnie oderwane ucho.
– Co tutaj robisz? – zapytał twardo. Twardo, nie agresywnie. Nie doświadczył jeszcze w życiu żadnej sytuacji, która nauczyłaby go doświadczania agresji tego typu. Bywał zły, bywał wściekły, miał odczucia, który pchały go do obrony – chociażby swoich dzieci – ale to były zupełnie inne rodzaje energii.
// porzucona
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W