04.07.2021 15:59
Roche znał i rozumiał Klanowe zasady. Chociażby o nieprzekraczaniu granic, o ile nie chce ukrócić swojego marnego życia. Stąd też w pewnym momencie przystanął, zachowując odległość od niewidzialnej bariery jaką była granica. Lub chociaż wierzył, że nie przekroczył jej nawet koniuszkiem pazura. Na dobrą sprawę jedynie smród moczu mówił, że nie wolno mu iść dalej - a ten był tak intensywny, szczególnie teraz jak czuł się paskudnie, że mógł się pomylić i pójść zbyt daleko. Nie zapowiadało się jednak, że zamierzał iść dalej, w głąb terenów. Aż tak nienormalny jeszcze nie jest.
- Szukam. Pomocy, w sensie... - najlepiej było iść do konkretów. W innym wypadku dałby mu informację, że "przyszedł pooglądać kwiatuszki" czy "posłuchać śpiewu ptaszków", kończąc na "nie widać, że coś jest nie tak?". Nie wypadało być takim w tej chwili, bo może stracić ostatnią deskę ratunku. W tej chwili równe byłoby to z samobójstwem i zabójstwem. Plaga bez niego długo by nie pociągnął. Kolejne sapnięcie. Nie umiał mówić dużo dłużej, niż parę chwil. Ból go zniechęcał. - Jestem w stanie... Złym.
Kolejna chwila przerwy. Odchrząknął, pomlaskał moment - bo odchrząknięcie zawierało więcej niżeli tylko zebraną w pysku lepką ślinę.
- Nie umiem jeść. Bo mi niedobrze. Ani pić. Jak chodzę. Boli mnie. Wszystko - wystękał, wyjękał. Nie kłamał, czuł się okropnie. Ale przez to, że chyba nigdy przedtem go nie mdliło dłużej niż parę godzin, zaczął sobie wmawiać że jest w stanie co najmniej przedśmiertnym. Więc dramatyzował, na swój własny dziwny sposób. - Więc szukam pomocy. Tutaj.
- Szukam. Pomocy, w sensie... - najlepiej było iść do konkretów. W innym wypadku dałby mu informację, że "przyszedł pooglądać kwiatuszki" czy "posłuchać śpiewu ptaszków", kończąc na "nie widać, że coś jest nie tak?". Nie wypadało być takim w tej chwili, bo może stracić ostatnią deskę ratunku. W tej chwili równe byłoby to z samobójstwem i zabójstwem. Plaga bez niego długo by nie pociągnął. Kolejne sapnięcie. Nie umiał mówić dużo dłużej, niż parę chwil. Ból go zniechęcał. - Jestem w stanie... Złym.
Kolejna chwila przerwy. Odchrząknął, pomlaskał moment - bo odchrząknięcie zawierało więcej niżeli tylko zebraną w pysku lepką ślinę.
- Nie umiem jeść. Bo mi niedobrze. Ani pić. Jak chodzę. Boli mnie. Wszystko - wystękał, wyjękał. Nie kłamał, czuł się okropnie. Ale przez to, że chyba nigdy przedtem go nie mdliło dłużej niż parę godzin, zaczął sobie wmawiać że jest w stanie co najmniej przedśmiertnym. Więc dramatyzował, na swój własny dziwny sposób. - Więc szukam pomocy. Tutaj.
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: tEPFcXH.png]](https://i.imgur.com/tEPFcXH.png)