08.08.2021 21:01
Gawron miał wczoraj koszmarny dzień. Oprócz odchodzenia od zmysłów był również zajęty odchodzeniem od zmysłów. Miał wahania, by odwiedzić wczoraj Maczka, a gdy już to zrobił, nie dowiedział się wiele od Medyka, a sam Maczek był pogrążony w śnie, z którego Gawron nie chciał go wybudzać. Również martwił się o mamę, która był bardzo przejęta tym wszystkim i starał się być jej podporą - tylko w ten sposób czuł się użyteczny, skoro nie mógł wyleczyć Maczka własnoręcznie. To był kolejny raz, gdy był na siebie wściekły, że nie jest terminatorem Medyka - gdy zachorował, pierwszą myślą, jaką imał było to, że gdyby miał wiedzę o ziołach, nie spędził by tam tyle czasu. Nie oznacza to, że był źle leczony, nienie - ale po prostu nie słyszał żeby, no, Medyk zachorował, no nie?
Spał źle, dlatego w pewnym momencie postanowił jeszcze przed wschodem wstać i przejść się po Obozie pogrążonym w nocy. Niektórzy wojownicy powoli zbierali się do patroli, inni brali szybkie śniadanie ze Stosu, jednak nie było tak dużo ruchu jak zazwyczaj i Gawron poczuł komfort właśnie w tej pustce - po wczorajszym harmiderze, który wciąż dudnił mu w uszach, cisza i spokój było czymś, co nigdy wcześniej tak bardzo nie docenił.
Udał się w końcu na umówione miejsce, a widząc Skrę, wielkiego, poważnego i chyba wściekłego, w kilku susach znalazł się tuż przed nauczycielem i powiedział:
- Dzień dobry, Skrzące Słowo! Ajaj, po twojej minie wnioskuję, że się spóźniłem? Mam nadzieję że nie, w sumie... - popatrzył na dopiero co wstające słońce - ...w sumie myślałem że przyszedłem przed czasem, bo i tak średnio spałem. Czy mogę zapytać, co będziemy dzisiaj robić? Ćmia Gwiazda chyba zniosła nakaz uczenia się walki jako pierwszej na treningach, niestety! ale mam nadzieję nauczyć się jak najszybciej czegoś, dzięki czemu będę przydatny dla Klanu. Wczoraj sobie uświadomiłem, jak kompletnie bezużyteczny jestem! - zawołał wesoło, machając chudym ogonem za sobą oraz kiwając się lekko na boki. Mimo iż wypowiedziane słowa wcale nie były wesołe i siedziały mu we wnętrzu głęboko od wczoraj.
Spał źle, dlatego w pewnym momencie postanowił jeszcze przed wschodem wstać i przejść się po Obozie pogrążonym w nocy. Niektórzy wojownicy powoli zbierali się do patroli, inni brali szybkie śniadanie ze Stosu, jednak nie było tak dużo ruchu jak zazwyczaj i Gawron poczuł komfort właśnie w tej pustce - po wczorajszym harmiderze, który wciąż dudnił mu w uszach, cisza i spokój było czymś, co nigdy wcześniej tak bardzo nie docenił.
Udał się w końcu na umówione miejsce, a widząc Skrę, wielkiego, poważnego i chyba wściekłego, w kilku susach znalazł się tuż przed nauczycielem i powiedział:
- Dzień dobry, Skrzące Słowo! Ajaj, po twojej minie wnioskuję, że się spóźniłem? Mam nadzieję że nie, w sumie... - popatrzył na dopiero co wstające słońce - ...w sumie myślałem że przyszedłem przed czasem, bo i tak średnio spałem. Czy mogę zapytać, co będziemy dzisiaj robić? Ćmia Gwiazda chyba zniosła nakaz uczenia się walki jako pierwszej na treningach, niestety! ale mam nadzieję nauczyć się jak najszybciej czegoś, dzięki czemu będę przydatny dla Klanu. Wczoraj sobie uświadomiłem, jak kompletnie bezużyteczny jestem! - zawołał wesoło, machając chudym ogonem za sobą oraz kiwając się lekko na boki. Mimo iż wypowiedziane słowa wcale nie były wesołe i siedziały mu we wnętrzu głęboko od wczoraj.
Here I come
So you better get ready
Get ready
Something big is about to go down
Ready or not
So you better get ready
Get ready
Something big is about to go down
Ready or not
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W