20.08.2021 12:15
Szyszka mogła mieć rację. Znaczy, miała ją, na pewno. Kusa po jej słowach zorientowała się, że rzeczywiście większa część kotów w Klanie Wichru pasuje do opisu, który chwilę temu poznała. Wicher, szczupła, długołapa i prędka. Nawet... Nawet Kusa mogła się pod ten opis podpiąć i gdyby nie fakt, że otulona jest kędzierzawym futerkiem, mogłaby być brana za rodowitego wichrzaka. Czy czułaby się wtedy w jakimś stopniu lepiej? Być może. Tak naprawdę nie potrafiła tego przewidzieć, szczególnie teraz, gdy już całkowicie zaakceptowała swoje poza klanowe pochodzenie.
Nim się obejrzała, znalazły się już przy granicy z Szuwarem Turzycy. Ależ ten czas szybko mija! Ale hej, nic w tym dziwnego, skoro ma obok siebie taką fajną towarzyszkę. Mogą sobie przyjemnie pogawędzić i to praktycznie o wszystkim.
- To... To naprawdę wspaniale, w końcu być wojownikiem! - powiedziała radośnie, lecz na początku nieco niepewnie. Czemu? No bo cóż, bądź co bądź miała te swoje obawy. Jakie? A no głownie takie, że sobie po prostu nie poradzi, czy to z obowiązkami, czy to trenowaniem terminatorów. Mogła uspokajać się jedynie faktem, że przecież to nie takie trudne i... No, na zapas się denerwuje. Wszystko będzie dobrze, tak? - Dziękuję ci za... Za cały trening. Było naprawdę super - przyznała po chwili, mówiąc zupełnie szczerze. Miała wrażenie, że wypadałoby teraz Szyszce podziękować, bo gdyby nie ona, Kusa nie mogłaby zostać wojowniczką. Trening trwał długo, ale to nic. Był przyjemny i szylkretka w ogóle nie odczuła, że minął taki szmat czasu, od ceremonii, aż do dziś.
Koteczki przeszły jeszcze granicę z Czarnym Ogonem, a później wróciły do obozu. Trening oficjalnie dobiegł końca.
/zt 2x
Nim się obejrzała, znalazły się już przy granicy z Szuwarem Turzycy. Ależ ten czas szybko mija! Ale hej, nic w tym dziwnego, skoro ma obok siebie taką fajną towarzyszkę. Mogą sobie przyjemnie pogawędzić i to praktycznie o wszystkim.
- To... To naprawdę wspaniale, w końcu być wojownikiem! - powiedziała radośnie, lecz na początku nieco niepewnie. Czemu? No bo cóż, bądź co bądź miała te swoje obawy. Jakie? A no głownie takie, że sobie po prostu nie poradzi, czy to z obowiązkami, czy to trenowaniem terminatorów. Mogła uspokajać się jedynie faktem, że przecież to nie takie trudne i... No, na zapas się denerwuje. Wszystko będzie dobrze, tak? - Dziękuję ci za... Za cały trening. Było naprawdę super - przyznała po chwili, mówiąc zupełnie szczerze. Miała wrażenie, że wypadałoby teraz Szyszce podziękować, bo gdyby nie ona, Kusa nie mogłaby zostać wojowniczką. Trening trwał długo, ale to nic. Był przyjemny i szylkretka w ogóle nie odczuła, że minął taki szmat czasu, od ceremonii, aż do dziś.
Koteczki przeszły jeszcze granicę z Czarnym Ogonem, a później wróciły do obozu. Trening oficjalnie dobiegł końca.
/zt 2x
![[Obrazek: TLfWWJR.png]](https://i.imgur.com/TLfWWJR.png)
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W