19.08.2021 13:13
Posłusznie porzucił rozglądanie się za królikami i na powrót skupił swoją uwagę na mistrzyni. Powiódł wzrokiem w stronę wskazanego przez nią liścia, czując kolejny przypływ ekscytacji - może nie był to cel tak chlubny, jak ogon Czerwonego Pazura, ale i tak miał szansę się wykazać!...
Nie tracąc czasu przypadł do ziemi i podpełzł do przodu. Lekcje Traszkowej Łapy odlegle rozbrzmiewały mu w głowie, ale teraz, czując na sobie pilny wzrok mistrzyni, prawie nie mógł się na nich skupić. Mysz go wyczuje, tak? A może był to królik? W zasadzie oba stworzenia miały nos podobnej wielkości i parę funkcjonujących uszu, więc może powinien... terminator wstrząsnął głową, odganiając natłok myśli. Nie teraz!
Nagle stracił pewność siebie, która jak dotąd uparcie trzymała się go od samego wschodu słońca. Może robił coś nie tak? Czy to dlatego Fiołkowy Nos nic nie mówiła? Nie, pewnie nie chciała mu przeszkadzać - w końcu to polowanie, prawda? Z trudem oparł się pokusie spojrzenia za siebie, zamiast tego dalej pnąc do przodu na niepewnych łapach.
Zbliżył się do zdobyczy i przyparł bliżej ziemi, z wahaniem szykując się do skoku... gdy nagle wiatr zmienił kierunek i to zdobycz rzuciła się na niego. Z cichym pac! przywarła do pyska Łopiana, który zerwał się na równe łapy, prawie tracąc równowagę.
- Aaa! - pisnął i gwałtownie wstrząsnął głową, próbując odgonić od siebie napastnika. Liść odczepił się od łaciatego futra i poleciał dalej, radośnie podrygując na wietrze, pozostawiając nastroszonego terminatora w tyle.
Łopian przysiadł na ziemi, z zażenowaniem przygładzając zmierzwione podczas potyczki futerko.
- Przepraszam... - burknął pod nosem, czując, jak zalewa się rumieńcem. - Mam nadzieję, że myszy tak nie robią.
Nie tracąc czasu przypadł do ziemi i podpełzł do przodu. Lekcje Traszkowej Łapy odlegle rozbrzmiewały mu w głowie, ale teraz, czując na sobie pilny wzrok mistrzyni, prawie nie mógł się na nich skupić. Mysz go wyczuje, tak? A może był to królik? W zasadzie oba stworzenia miały nos podobnej wielkości i parę funkcjonujących uszu, więc może powinien... terminator wstrząsnął głową, odganiając natłok myśli. Nie teraz!
Nagle stracił pewność siebie, która jak dotąd uparcie trzymała się go od samego wschodu słońca. Może robił coś nie tak? Czy to dlatego Fiołkowy Nos nic nie mówiła? Nie, pewnie nie chciała mu przeszkadzać - w końcu to polowanie, prawda? Z trudem oparł się pokusie spojrzenia za siebie, zamiast tego dalej pnąc do przodu na niepewnych łapach.
Zbliżył się do zdobyczy i przyparł bliżej ziemi, z wahaniem szykując się do skoku... gdy nagle wiatr zmienił kierunek i to zdobycz rzuciła się na niego. Z cichym pac! przywarła do pyska Łopiana, który zerwał się na równe łapy, prawie tracąc równowagę.
- Aaa! - pisnął i gwałtownie wstrząsnął głową, próbując odgonić od siebie napastnika. Liść odczepił się od łaciatego futra i poleciał dalej, radośnie podrygując na wietrze, pozostawiając nastroszonego terminatora w tyle.
Łopian przysiadł na ziemi, z zażenowaniem przygładzając zmierzwione podczas potyczki futerko.
- Przepraszam... - burknął pod nosem, czując, jak zalewa się rumieńcem. - Mam nadzieję, że myszy tak nie robią.
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W