Logo Artemidy
Trening Łopianowej Łapy
#1
Słońce przedostało się do legowiska wojowników przy okazji budząc szylkretkę. Spała wygodnie wtulona w futro Nietoperz, a zostawienie jej samej bolało w duszy Fiołek. Obowiązki są niestety ważniejsze więc musiała zostawić ukochaną czarnulkę i ruszyć po swojego nowego terminatora.
Przeciągnęła się leniwie po wyjściu z legowiska, po nocy zawsze miała jakieś spięcia, a wojownik niezależnie od pory dnia musi być sprężysty! Chwyciła ze stosu małą mysz, a po szybkim posiłku postanowiła zajrzeć do Ciepłych Skałek. Gdy ujrzała śpiącego brata podeszła do niego najciszej, jak mogła. Nie chciała pobudzić innych terminatorów, niech się dobrze wyśpią, niech mają. Szturchnęła białego kocura noskiem, aby się obudził. - Wstawaj Łopianowa Łapo, czekam przy Kolczastym Łuku. - Szepnęła do jego ucha spokojnie.
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#2
Pomiędzy dziwnymi, męczącymi snami, emocjami pozostałymi po ceremonii i niemal całonocnym szeptaniem do rodzeństwa, Łopian prawie nie zdążył znaleźć czasu na porządne zmrużenie oka. Gdy nareszcie zwinął się w kłębek i pozostał w bezruchu na tyle długo, by zasnąć, z nieba powoli znikały już gwiazdy; nietrudno więc zgadnąć, że gdy Fiołkowy Nos przyszła go obudzić, zupełnie nie był na to gotowy.
W pierwszej chwili odburknął coś niezrozumiałego i niedbale uderzył ogonem o ziemię, jak gdyby odganiał natrętną muchę, a nie własną mistrzynię. Szylkretka mogła wyraźnie dostrzec moment, w którym zdał sobie z tego sprawę - zielone oczy otworzyły się szeroko, zaś sam terminator szybko okręcił się na brzuch i uniósł głowę. Skinął jej szybko, speszony, potargany po tej stronie pyska, na której spał.
Łopian przygładził futerko tak, jak mógł, po czym ruszył w stronę wyjścia z legowiska, przestępując nad śpiącymi terminatorami. Ze stosu oderwał dla siebie jedynie pojedynczą nóżkę drozda, nie chcąc kazać siostrze czekać ani chwili dłużej. Zbliżył się do niej sprężystym krokiem, nadal wyraźnie niewyspany, za co zdawał się nadrabiać entuzjazmem.
- Dzień dobry, Fiołkowy Nosie! - zamruczał uprzejmie, nim w pospiechu zabrał się za swój posiłek. Wyjątkowo dał wypełnić ciszę komuś, kto nie był nim samym. Nie zapytał więc o to, czy wybierają się poza obóz, co będą robić i czy wybiorą się na trening razem z rodzeństwem - podejrzewał, że nie było takiej potrzeby.
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#3
Fiołek przywitała się głośnym mruknięciem z bratem. Otarła łebek o jego głowę delikatnie, żeby go nie uszkodzić. Bała się dotykać go mocniej, co jesli kiedyś nie wyważy siły i mu coś zrobi? No właśnie, dlatego wołała zachować delikatność.
- Dzień dobry maluchu! Podekscytowany pierwszym dniem, jako terminator? A może już wiesz, co chcesz dziś robić? - Uśmiechnęła się pod nosem na własne pytanie. Sprawiało jej dużą radość obcowanie z młodymi kotami, a widząc w jego oczach iskrę ekscytacji poczuła, jak nabiera ochoty, żeby mu pokazać wszystko. Nie miała konkretnych planów na dzisiejszy trening, wolała dać Łopianowi wolną łapę, może on ma w głowie coś, co chciałby zobaczyć albo omówić? Fiołkowy Nos z wielką chęcią pomoże mu wszystko zrealizować.
Myślami była już na Wyjących Wzgórzach zastanawiając się, jaka będzie reakcja białego kocurka. Radość? Zaciekawienie? Wilgotna Łapa wyglądał na bardzo zadowolonego będąc tam po raz pierwszy razem z nią. Liczyła, że syn Zielonej Stopy również będzie się cieszył. A no i najważniejsze pytanie całego dnia! Szylkretka musiała wiedzieć, czy malec miał już nauki, aby wiedzieć, jaką wiedzę posiada. Cudownie by było, gdyby obył już nauki, ale poradzą sobie bez nich. W ogóle jakakolwiek wiedza będzie dobrym początkiem. Czekając na odpowiedź własnego terminatora zaczęła czyścić sobie futerko na piersi. Trzeba jakoś wyglądać, jako mistrz.
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#4
Z radością odwzajemnił gest starszej siostry, w przeciwieństwie do niej nie zważając na swoją siłę... której, na szczęście, nadal nie miał zbyt wiele. Łopian był już niemal tak wysoki, jak jego mistrzyni, ale jego łapy nadal wydawały się niewiele bardziej pokaźne, niż wierzbowe gałązki.
- Mhm! - odpowiedział znad sporego kęsa drozda i szybko go przełknął, by nie zwracać się do Fiołkowego Nosa z pełnym pyskiem. - Jasne, że wiem! Pokażesz mi terytoria Klanu Wichru?
Miał już okazję zobaczyć ich niewielki fragment, kiedy Traszkowa Łapa w ramach nauk pozwolił mu wyjrzeć zza głogowego tunelu. Nawet wtedy zrobiły na mi wrażenie - a przecież nie widział jeszcze ani granic, ani nawet Wyjących Wzgórz!
To właśnie je chciał zwiedzić najbardziej. Zielona Stopa często żartował, że po kilku wczesnych treningach szybko mu zbrzydną, ale Łopian nie mógł w to uwierzyć. Przecież niebo rozpostarte nad obozem też widział codziennie. Czy to oznaczało, że mu zbrzydło?
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#5
Fiołeczek uśmiechnęła się do terminatora, gdy zarzucił pomysłem. Oczywiście, pierwsze co to zobaczą Wyjące Wzgórza, a potem się zobaczy. Popchnęła małego w stronę wyjścia z obozu i od razu za nim ruszyła. - Oczywiście! Zaczniemy od Wyjących Wzgórz, co ty ns to? - Mruknęła pogodnie. Miała nadzieje, że małemu świat poza obozem się spodoba, w końcu chyba nigdy go wcześniej nie widział? Pamiętała, kiedy ona sama pierwszy raz widziała Wyjące Wzgórza. Niby codziennie są takie same, a jednak inne. - Podekscytowany? - Spojrzała na białego kocurka ciesząc się z jego towarzystwa.

[size=75]// wybacz ze takie krotkie :
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#6
Bez najmniejszego oporu ruszył w kierunku wskazanym mu przez siostrę, z czarnym ogonem wysoko w górze i wzrokiem czujnie śledzącym wszystko, co mijali. Od razu przytaknął rzuconej przez szylkretce propozycji, chociaż prawie wcale nie spoglądał w jej stronę. Zamierzał wypatrzeć Wyjące Wzgórza jeszcze zanim Fiołkowy Nos pokaże mu prowadzącą do nich drogę.
- Bardzo - przyznał, zgodnie z prawdą. I pomyśleć, że jeszcze wczoraj był zbyt zdenerwowany, by zasnąć!... Nie, żeby nie miał ku temu powodów. Kiedy był młodszy, fragment terenów, który mu pokazano, wydał mu się olbrzymi. Teraz... cóż, nadal taki był. Ale z mistrzynią u boku Łopian nie miał się czego obawiać, prawda?
Dla pewności odrobinę zwolnił kroku, by znaleźli się bliżej siebie, po czym nagle się zatrzymał. Stanął na palcach, zmrużył oczy, jak gdyby coś w oddali przykuło jego uwagę, i...
- Fiołkowy Nosie, patrz! Czy to są Wyjące Wzgórza? - łaciaty pysk odwrócił się i odnalazł oczy szylkretki, promieniejąc. - Ścigamy się tam?
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#7
Łopianik swoim dumnym krokiem ruszył w wskazaną stronę na co Fiołeczek się zaśmiała. Nie mogla uwierzyć, że uczy swojego brata. Musi go dobrze wyszkolić, żeby wyrósł na dumnego wojownika! Polizała go po łebku, nie mogła się oprzeć, żeby tego nie zrobić. Największy słodziak na świecie, Lawenda ma dobry gust!
Gdy usłyszała, że młody jest podekscytowany przyśpieszyła kroku, aby szybciej tam dotrzeć.
Nie będą zwlekać z tak wielką chwilą! Już szukała wzrokiem Wyjących Wzgórz, ale młody dostrzegł je pierwszy. Kiwnęła głową na jego propozycję, oczywiście, że tak! Ruszyła szybkim tempem, ale po chwili je zwolniła, żeby Łopianik mógł nadążyć i ją wyprzedzić. - Jesteś szybszy ode mnie! - Miauknęła smakując nosem wiatru. Wyczuła mysz, w krzakach, która zapewne szukała tam nasion. Ma dziś szczęście, bo nie ma dziś zamiaru polować z terminatorem u boku. Spojrzała na białego i zatrzymała się przy wejściu do wzgórz, czas na naukę!
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#8
Rodzeństwo rzuciło się do biegu, zbliżając się do Wyjących Wzgórz w zawrotnym tempie; przebiegając przez wysokie trawy, kępki kwiatów i drobne krzewy Łopian nawet nie dostrzegł, że Fiołkowy Nos specjalnie puszcza go przodem. Był zbyt zajęty podziwianiem wróbli, które spłoszone nagłym hałasem szybko uciekały z jego drogi.
Jeden z nich prawie zderzył się z pyskiem terminatora, ostatecznie jedynie muskając jego policzek końcem brunatnego skrzydła. Czarnouchy roześmiał się wesoło, ani na chwilę nie tracąc tempa.
- Dzięki! - sapnął i przysiadł na ziemi, by odzyskać oddech. Wiatr, który podczas biegu zdawał się nieść ich w stronę Wyjących Wzgórz, teraz szeleścił rosnącymi tu trawami i podrygiwał w lot porwane z daleka liście, mierzwiąc przy tym krótkie futerko terminatora i czyszcząc je z wszystkiego, co się w nie zaplątało. Rozpostarte nad nimi niebo powoli żegnało poranny róż. Wciągając głęboko rześkie powietrze Łopian był pewien, że właśnie doświadcza czegoś nieporównywalnie cudownego. - Będę robić to codziennie - dodał cicho, gdy Fiołkowy Nos zbliżyła się na odległość głosu. - Wyjące Wzgórza są cudowne!
Jeszcze przez chwilę przypatrywał się słońcu, które powoli wspinało się po wyznaczających horyzont drzewach, po czym ponownie zwrócił się do mistrzyni.
- Gdzie teraz idziemy? - zapytał.
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#9
Fiołek przybiegła chwilę po maluchu łapiąc w międzyczasie oddech. Była zwinna, wysportowana, a jednocześnie czasami zwykły wysiłek sprawiał, że ledwo oddychała. Spojrzała na kocurka, który zachwycał się nowym miejscem. Ona też chciałaby się nim zachwycić, ale po takim czasie było to dla niej coś oczywistego. Tak samo mysz, jadła ją tyle razy, że jej widok nie dziwił jej kompletnie szylkretki. Nie patrzyła na nią i wiedziała, gdzie ugryźć. Tak samo było z Wyjącymi Wzgórzami, nie musiała podnosić głowy by wiedzieć gdzie idzie. Po prostu jej mózg wszystko tu znał, Łopian niedługo pewnie będzie też odruchowo wiedział, gdzie co jest. Zamilkła jednak i polizała go po uszach przez chwilę uginając je, kiedy jednak schowała język uszy wróciły do bycia na sztorc. Zaśmiała się pod nosem na ten widok. - Masz rację, czasami bywają jednak niesamowite. - A czasami bywają takie same. Nie dodała jednak swojej myśli, a tylko rozejrzała się wokół siebie. Może pójdzie z nim do Leśnej Sadzawki? Wróci odwrotną trasą do tej, którą omawiała z Wilgotną Łapą. Na wspomnienie o nim posmutniała. Wciąż liczyła, że wróci.
- Może zwiedzimy najpierw Leśną Sadzawkę? Opowiem ci w drodze o teorii z polowania. Co ty na to, Maluchu? - Zapytała brata ciepłym głosem.
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#10
Parze kosmatych uszu został wymierzony kolejny całus, a ich właściciel uśmiechnął się kwaśno i zacisnął powieki, jak gdyby chciał odwdzięczyć się mistrzyni żartobliwym "no weź!". Takie czułości wcale mu jednak nie przeszkadzały - siostra przypominała mu w nich Krokusową Łąkę, zawsze czyhającą na okazję, by wymierzyć swojemu synowi troskliwe liźnięcie w nos. Łopian zdecydowanie bardziej wolał to, niż kazania surowego mistrza. Miał szczęście, że trafiła mu się akurat Fiołkowy Nos! Kto wie, może gdyby nie ona, Lawendowa Gwiazda przypisałaby go takiemu Czerwonemu Pazurowi? Czy to nie byłoby okropne?
- Nie jestem już mały! - zaprotestował, roześmiany. Przecież był już niemal tak wysoki, jak ona sama! Zielona Stopa również pieszczotliwie przezywał go w taki sposób, ale czarnouchy zdążył już zrozumieć, jak bardzo ten lubi się z nim droczyć. Może szylkretka odziedziczyła po ich ojcu poczucie humoru?
Podskakując z łapy na łapę, Łopian dowcipnie stuknął w bark siostry swoim własnym; ale chociaż sam z chęcią spędziłby na takich swawolach cały dzień, nie chciał testować jej cierpliwości. Nie zwalniając marszu nagle przechylił łaciatą głowę i wydał z siebie przeciągłe "hmmm", najwyraźniej próbując coś sobie przypomnieć.
- Teoria polowania... Ach! - ożywił się. - Aszka mi o tym opowiadał! I nawet troszeczkę mnie nauczył. Mówił, że królik cię usłyszy - bo ma, kurce, takie wielkie uszy! - Mysz może cię wyczuć, ptak zobaczyć. Tak?
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#11
Fiołek nie mogła powstrzymać śmiechu widząc, jak młody terminator reaguje na czułości. Może przesadzała tak często okazując mu miłość? Może powinna być bardziej surowa? Szylkretka nie wyobrażała siebie, jako surowego mistrza więc postanowiła nadal pozostać miłą mistrzynią. Na jego słowa uśmiechnęła się delikatnie, może i nie był taki mały, ale dla niej pozostanie zawsze malutki! Gdy czarnouchy stuknął ją w bark odwdzięczyła się tym samym numerem, ale z tym wyjątkiem, że zrobiła to bardziej lekko.
Wypięła dumnie pierś patrząc na braciszka, gdy opowiadał jej o tym, co pamiętał. Ach, no tak, mogła się spodziewać, że Aszka poprowadzi komuś nauki. Ale to dobrze, że Łopianek już coś wiedział, to znaczenie ułatwi jej prace! - Dokładnie! Czy Aszka mówił ci o pozycji łowieckiej?

//sorry ze tak długo
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#12
Przez pochwałę siostry Łopian rozpromienił się od poduszek łap do samego czubka ogona, ale tym razem jedynie skromnie wbił wzrok w palce. Będzie musiał podziękować Traszkowej Łapie. Chociaż ich lekcja skończyła się szybciej, niż mieli zamiar - ah, ten Czerwony Pazur! - rudzielec i tak przekazał kuzynowi wystarczająco, by ten mógł zabłysnąć na treningu. I to zupełnie bezinteresownie.
- Mówił! - czarnouchy zamruczał, przypominając sobie podchody na srebrnego wojownika. Jaka szkoda, że ten zupełnie tego nie docenił.
Delikatnie przymykając powieki Łopian kucnął na łapach, odwzorowując pozycję, której wtedy się nauczył. - Zawsze trzeba iść pod wiatr... a potem zgiąć łapy i pilnować ogona, o, tak - powoli podpełzł przed siebie, raz po raz zerkając na mistrzynię. Nie dorównywał jeszcze pozycji łowieckiej wojowników - zdecydowanie brakowało mu balansu, a zbyt długie łapy niezgrabnie zahaczały o kępki niesfornej trawy; ale jeżeli było coś, w co uzbroił się Łopian, była to chęć do nauki. Przecież po to tu był! Zakończywszy demonstrację kocur uśmiechnął się szeroko, wzrokiem odnajdując mistrzynię. - Będziemy dzisiaj polować, Fiolkowy Nosie?
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#13
Fiołek uważnie obserwowała postawę swojego brata, który naśladował pozycję do polowania. Zauważyła, ze jego ciałko nie porusza się jeszcze tak zgrabnie, jak innych, ale przecież pierwszy raz w życiu to robił! Poprawiłaby jeszcze parę drobiazgów, ale młody naprawdę miał potencjał! - Swietnie! - Otrząsnęła się ze skupienia i podeszła do łaciatego kocurka, aby go pochwalić. Uśmiechnęła się do niego przyjacielsko z dumą w oczach. - Nie wiem, czy na tym treningu, ale może w drodze powrotnej coś złapiemy? - Zapytała kocurka szczerząc się szeroko do niego. Gdy wyprostował się ruszyli dalej w drogę do Lśniącej Sadzawki. Tyle rzeczy do zobaczenia! Zwiedzenia! Kiedy oni znajdą na to czas?
Spojrzała, gdzie są, a gdy ujrzała Lśniącą Sadzawkę z oddali zwolniła kroku. Chciała, aby ten trening nie był tylko pustą wymianą terenów, ale też miłym spacerem z widokami. Klan Wichru był piękny i nikt chyba temu nie zaprzeczy! - Powiedz mi, Łopianowa Łapo. Dlaczego myślisz, że chodzimy pod wiatr, gdy łapiemy zwierzynę? Nie łatwiej byłoby nam ją wywęszyć razem z wiatrem? - Zerknęła na podopiecznego czekając, aż odpowie. Miał prawo nie wiedzieć, w końcu dopiero poznaję życie wojownika. W głębi duszy jednak czuła, że Młody jest bystry i zna na to odpowiedź.
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#14
Sprężyście podskoczył na równe łapy i z uśmiechem skinął głową, składając wdzięczny pokłon. Ledwie zaczęli, a już zarobił sobie tyle pochwał. Fiołkowy Nos była naprawdę motywującym nauczycielem.
- Naprawdę? - zapytał, zachwycony tym pomysłem. Nawet jeśli sam nie będzie miał okazji niczego złapać, obserwowanie mistrzyni w akcji na pewno będzie nagrodą samą w sobie. Już nie mógł się doczekać. - Tak, to świetny pomysł! Ale lepiej chodźmy szybciej - dodał, nagle zupełnie poważny. - Musimy zdążyć zanim wszystkie króliki wrócą do swoich nor na noc!
Chociaż nadal był zaledwie ranek, Łopian ruszył przed siebie szybkim marszem. Jednak gdy Fiołkowy nos ponownie zmieniła ich tempo, już prawie zapomniał o swoim postanowieniu. Był zbyt zajęty rozglądaniem się wokół.
- To przez tą zasadę, prawda? O królikach i myszach? - jeszcze raz przypomniał sobie formułkę, której nauczył go Traszkowa Łapa. - Jeżeli idziemy pod wiatr, nic nie może nas wyczuć. No chyba, że jest... za nami - doprecyzował i zerknął pytająco w stronę szylkretki. - Tak?
✾x✾x✾
AND I HOPE SOMEWHERE.YOU.HEAR ME STILL
WHEREVER.YOU.ARE WHATEVER YOU FEEL
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#15
Fiołek zaśmiała się i pokiwała z głową twierdząco. Zdecydowanie był urodzonym łowcą! - Ej, ej! Spokojnie! Mamy czas, to króliki powinny się bać, a nie my! - Mruknęła powstrzymując się od śmiechu, czyż on nie był uroczy? Dopiero ranek, a ten już się martwi, co upolują pod wieczór. Stuknęła go w bark chcąc, by zwrócił na nią uwagę. No i zwrócił, ale chyba nadal wypatrywał królików, cóż taki jego urok.
Mruknęła potwierdzająco na jego słowa. Brawo Traszka! Coś nauczył swojego koleżkę! Jest dumną kuzynką. Musi mu to powiedzieć, gdy wrócą do obozu. Będzie taki uradowany!
- Tak, wtedy zwierzyna nie wie, że się na nia czaimy. O, może pokażesz mi, jak podszedłbyś do tego liścia, gdyby był myszą? - Pokazała kocurkowi pazurem żółty, stary listek, który leżał kilka-kilkanaście kroków dalej. W głowie zaplanowała, że kocurek skoczy, podpowie mu i ruszą dalej. Świetny plan, Fiołkowy Nosie!
Słodka jak truskawki latem
A trzyma w łapie tylko kubek słonych łez
Skromna jak pole fiołkowe i to w ponury dzień
Ej chyba dzwoni kurier
Tylko szkoda że tym razem kwiaty wylądują w kuble
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości