#22
Pochwała, a zaraz potem kolejna fala uwag, pretensji, wytykania Tsunami jej niedociągnięć. Była to jedynie krytyka, konstruktywna, niekrzywdząca, ale umysł Tsunami odbierał to inaczej. Poczuła ciepło rozchodzące się po jej ciele gdy usłyszała pierwsze słowa Tundry, a potem, jakby wciąż zaślepiona gorzką porażką w starciu ze stadem srok, na kolejny wywód Opoki zjeżyła sierść na grzbiecie. Nie odezwała się jednak. Żadnych pretensji, przynajmniej werbalnych. To, co naprawdę czuła, trzymała w sobie.

Mimo wszystko, była to przydatna wiedza, więc Tsunami zagryzła zęby i starała się zignorować to nieprzyjemne uczucie i myśl, że jednak coś wciąż robi źle i nie jest wystarczająco dobra.

Po powrocie do obozu szylkretka natychmiast zaszyła się w swoim własnym kącie, próbując uspokoić myśli, nadmiar emocji i po prostu to odespać.

* * *

W ciągu dwóch dni zdążyła sobie, tak jak Tundra kazała, wszystko w głowie ułożyć. Tak czuła, tak myślała, miała nadzieję, że tym razem nie będzie tak bliska eksplozji, jak ostatnio. Wstała prawą łapą i nie chciała, aby cokolwiek jej ten dzień zepsuło.

Ogon Tsunami drgnął w ekscytacji gdy wyłapała ze słów Opoki sugestię walki treningowej. Walki treningowej. Krok bliżej do siły, krok bliżej do dorwania Roche.

- Pysk, brzuch, gardło. Kark... rdzeń kręgowy - powtórzyła tą konkretną, mocną, Ważną nazwę jakiej nauczyła jej Tundra. - W gardło i kark... i brzuch. Celuje. Gdy chcę. Zabić.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W