#24
Nie mogła powstrzymać delikatnego chichotu, który wydobył się z niej, gdy towarzyszka opowiadała jej o swoich przygodach. Choć z początku brzmiało to strasznie, pstrokata kotka nie mogła zaprzeczyć, iż było to... przeżycie godne zapamiętania, które tylko bardziej rozświetlało kocie życie. Bo czym tak naprawdę by było, gdyby wszystko się powtarzało, będąc monotonnym, żyjąc z dnia na dzień? Zdawało się, że w tej chwili zrozumiała więcej rzeczy, niż mogła sama się spodziewać. Nawet jeśli spotykały ją złe chwile, wyduszające z niej łzy - wciąż po nich nastąpić mogły te dobre, tak samo, jak gdy po burzy wychodzi słońce i ponownie oświetla ziemię, nadając kwiatom i roślinom nowego życia. Poczuła, że nawet jeśli jej życie zmieniło się o tyle stopni, z samotnika w terminatorkę Klanu Wichru w przeciągu paru księżycy - z pewnością czekały ją momenty, które będzie opowiadać z uśmiechem na pyszczku tak samo jak Kłoda.
- To dobrze! - zaśmiała się, po chwili patrząc zaintrygowana na białą kocicę, szykując do niej pytanie. - Twoi dwunożni... brzmią na bardzo... miłych? Jeśli mogłabym tak to powiedzieć. Tutaj w klanach sieją niezły postrach i straszy się nimi niesforne kocięta. - przekrzywiła głowę, zastanawiając się, jak bardzo możliwe były tak duże różnice między dwunogami Kłody, a tymi klanowymi. Czy oni też mieli takie osobowości jak koty? Mogli odczuwać emocje? Byli istotami myślącymi?
Uśmiechnęła się nieśmiało na komentarz o swoim imieniu wydany przez Kłodę i skinęła jej głową. To prawda - był z niej niezły chudzielec, godny porównania do takiego właśnie zwierzątka.
- Wiesz, to chyba już typowe zachowanie w Klanach w kwestii nazewnictwa. Na przykład, moja ciocia - jest duża, biała i puchata! I wiesz jak się nazywa? Biały Puch! - powiedziała radośnie, posyłając kolejny z uśmiechów starszej kocicy. Mimo, że nie miała okazji poznać jeszcze ciotki osobiście, słyszała o niej wiele dobrego! - To prawda! Są bardzo specyficzne - jesteśmy dla siebie jak rodzina, a każdy ma określone obowiązki, które potrzebuję wykonać. Najbardziej troszczymy się o starszyznę i matki z kociętami, ułatwiając im życie. - wytłumaczyła pokrótce, przyglądając się Kłodzie, gotowa odpowiedzieć na nurtujące ją pytania, jeśli takie się znajdą.

but she knows the truth
not everyone can go on with their heart split in two

|❆ it’s already cold ❆
|she’s just a child but she feels like a burden and sooner or later she’ll break
|xxxxxxxxxxxxxxxpeople will say: “she’s worth nothing
she can’t even get out a miserable door”
xxxxxxxxxxx

|but one day, at least once, she’ll manage

LVL 1 100 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W