02.09.2021 22:25
Po rozmowie z Gronostajem czuła, że musi porozmawiać z Tundrą. Bardzo dawno tego nie czuła, bardzo - i bała się. Nie Tundry samej w sobie, raczej jej... reakcji. Czuła, jak coś ją piecze w środku, jakby serce chciało jej się wyrwać z klatki piersiowej i na samą myśl o tej rozmowie w kącikach jej oczu gromadziły się łzy. Z dnia na dzień czuła coraz większy uraz wobec Opoki, z różnych przyczyn, a jednak...
... a mimo to usilnie chciała usłyszeć od Tundry "jestem z ciebie dumna" lub proste "kocham cię" tak jak na matkę chyba... przystało, prawda? Cokolwiek z tych rzeczy, na wszystko, co koty w lesie uważają za święte, cokolwiek. Chciała ją zadowolić. Nie rozumiała już nawet, czemu, ale chciała udowodnić Tundrze, że jest najlepszym członkiem tego zawszonego cyrku na kółkach jakim był Nowy Świt. Nie chciała się tak czuć.
Nie chciała przeprowadzić tej rozmowy ale chyba nie miała wyjścia. Wielu rzeczy nie chciała. Między innymi nie chciała kociąt.
Chciała się tylko zabawić. Spędzić miło czas. Zbliżenia fizyczne z Baranem, Jean-Luciem, to sprawiało, że czuła się tak dobrze i bezpiecznie i na miejscu i takim kontaktem nadrabiała brak jakiejkolwiek czułości przez praktycznie całe swoje życie, brak czułości ze strony kotów, od których tej czułości tak potrzebowała.
Podeszła do Tundry sztywnym krokiem, widząc, jak Opoka myje swoje futro. Mięśnie Tsunami drgnęły, oblizała wargi, poruszyła ogonem i podeszła do kocicy bliżej, siadając tuż obok.
- Jestem. W ciąży - co mam robić?, było kolejną rzeczą którą Tsunami chciała z siebie wypluć, ale nie potrafiła, nie wiedziała jak, bo po tym jednym zdaniu gardło młodej kotki zacisnęło się w supeł a w oczach zgromadziły łzy, niemal natychmiast.
... a mimo to usilnie chciała usłyszeć od Tundry "jestem z ciebie dumna" lub proste "kocham cię" tak jak na matkę chyba... przystało, prawda? Cokolwiek z tych rzeczy, na wszystko, co koty w lesie uważają za święte, cokolwiek. Chciała ją zadowolić. Nie rozumiała już nawet, czemu, ale chciała udowodnić Tundrze, że jest najlepszym członkiem tego zawszonego cyrku na kółkach jakim był Nowy Świt. Nie chciała się tak czuć.
Nie chciała przeprowadzić tej rozmowy ale chyba nie miała wyjścia. Wielu rzeczy nie chciała. Między innymi nie chciała kociąt.
Chciała się tylko zabawić. Spędzić miło czas. Zbliżenia fizyczne z Baranem, Jean-Luciem, to sprawiało, że czuła się tak dobrze i bezpiecznie i na miejscu i takim kontaktem nadrabiała brak jakiejkolwiek czułości przez praktycznie całe swoje życie, brak czułości ze strony kotów, od których tej czułości tak potrzebowała.
Podeszła do Tundry sztywnym krokiem, widząc, jak Opoka myje swoje futro. Mięśnie Tsunami drgnęły, oblizała wargi, poruszyła ogonem i podeszła do kocicy bliżej, siadając tuż obok.
- Jestem. W ciąży - co mam robić?, było kolejną rzeczą którą Tsunami chciała z siebie wypluć, ale nie potrafiła, nie wiedziała jak, bo po tym jednym zdaniu gardło młodej kotki zacisnęło się w supeł a w oczach zgromadziły łzy, niemal natychmiast.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?
you agree?
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?
you agree?
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W