#6
Mieli przynajmniej wspólny cel - szybko odbębniony trening. Jednak Kość nie lubił jak ktoś się rządził, wypełnianie poleceń było mu cierniem w łapie i zwykle dla przekory robił dokładnie odwrotnie niż od niego wymagania. Bawełna wzięła go trochę z zaskoczenia, ale miał zamiar przemyśleć potem swoją strategię i związane z nią priorytety. Prawdopodobnie w tym wypadku nie miał możliwości zjeść myszy i łapać myszy - mógł albo podrażnić się z nadętą mistrzynią, albo szybko skończyć z nią znajomość i nauki, stając pod Mroźną Skałą.
Póki co bez szemrania wlókł się za kocicą, a wzrok mu wędrował po okolicy. Ledwo dotarli na Koci Grzbiet, a Bawełniana Nic znowu zaczęła się produkować, z jednej strony dając mu przynętę w postaci nowości i braku gadania, z drugiej postraszyła robotą. Kość odwrócił łeb, by nie zauważyła jak wywraca oczami.
- Polujemy, by jeść. Inaczej musielibyśmy żreć trawę jak jelenie. - Miauknął i była to najmniej złośliwa odpowiedź jaka mu przyszła do głowy. - Po za tym nic nie wiem. - Zakończył. Skoro Bawełna była taka heja do przodu to niech ona ględzi, a on sobie posłucha.
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W