- No przepraszam, że nie wyglądam jak obtoczony błotem klanowy dzikus. - skrzywił się na samą wizję takiego scenariusza. Jak z najgorszych koszmarów, nie ma co się czarować, oriental prędzej skoczy z klifu niż się tak zapuści. Jasne, sam też był teraz leśnym kotkiem, ale to nie znaczyło, że musiał śmierdzieć i gorszyć swoim zaniedbaniem jak one. Ciekawe czy szylkretka ze swoim czystym, kręconym futerkiem również zaliczała się zdaniem burego do wyglądających jak pieszczoch, czy może była akceptowalnie potargana, ale pod uważną obserwacją.
Spojrzał na rozmówcę z politowaniem, bo jeśli jego horyzonty kończyły się na oknie to... no zwyczajnie żal chłopaka. Nie dość, że łapę ma brzydką to jeszcze to. Końcówka cynamonowej kity zaczęła się gwałtowniej kołysać na boki niż chwilę temu, a w orionowej główce powoli, powoli układała się bardzo ładna seria obelg w stronę burego, który mógłby czasem pomyśleć przed zadaniem pytania. Tak żeby młodszy kocur nie musiał sobie potem strzępić języka na coś co wyraził już wystarczająco jasno. No cóż, najwyraźniej nie było to wystarczająco jasne dla podejrzliwca-niedowiarka z lasu. Jednak zamiast napluć na rozmówcę, uśmiechnął się ślicznie.
- Tak jak wspomniałem, wiedza za różne przysługi. Takie to proste. Nie zawsze wymiany muszą być równowarte żeby obu stronom wydawały się korzystne. Więc jakkolwiek może być to dla ciebie trudne do objęcia umysłem... owszem, miałem im coś do zaoferowania. Zwykle więcej ładnych słów niż konkretów, ale hej, skoro to działa to nie narzekam. - może by odczuwał wstyd z powodu braku umiejętności, które by się dobrze sprzedawały wśród innych samotników jako unikatowe, gdyby tylko jego mózg połączył te fakty. Ale nie, zbyt zachwycony własnym sprytem nawet nie zarejestrował, że przyznał się do braku nadzwyczajnych zdolności (zresztą to nieprawda, miał ich na pęczki, ale nie chciał się nimi dzielić, gdy istniała prostsza droga). - Parę razy zdarzyło się też nie zaoferować zupełnie niczego oprócz długu wdzięczności na przyszłość. A widzisz, gdy nie zamierzasz spotkać danego kota już nigdy więcej to praktycznie jak wiedza za darmo. - wzruszył barkami nim przeszedł do ostatniego elementu. - Zresztą może dla klanowych kotków do abstrakcja, ale po świecie chodzi dużo kotów, które chętnie udzielają rad na ładne oczka, nie oczekując niczego w zamian. Bo lubią pomagać, bo spojrzeli na mnie i doszli do wniosku, że to byłby wielki cios dla kociego narodu, gdyby coś mi się stało, bo akurat się nudzili, bo nie bronią wiedzy przed innymi jak dzicy. Bo mają rozum i godność. Do wyboru. - i w sumie to zwykle z ofert sympatycznych kotów korzystał, a nie oszukiwał na prawo i lewo, chociaż oszustwa różnego kalibru brzmiały ciekawiej, więc nie mógł nie zakłamać proporcji. - Chociaż może to nie są uniwersalne doświadczenia, nie każdy jest przecież mną.
To oczywiste. Świat nie był w pełni gotowy na jednego Oriona, a co dopiero dwóch czy trzech.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W